Czy te urządzenia powinny pojawić się w autobusach komunikacji miejskiej?

KATEGORIA: MIESZKAŃCY / 11 lutego 2019

Defibrylator zamontowany w autobusie tarnowskiego MPK
Fot. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne Sp. z o. o. w Tarnowie

W Rzeszowie mamy już 10 elektrycznych autobusów wraz z całą potrzebną infrastrukturą i z zapowiedzi władz miasta wynika, że tego typu pojazdów w mieście ma pojawić się więcej. Prezydent Tadeusz Ferenc marzy o wyeliminowaniu starych autobusów zatruwających powietrze w Rzeszowie i zastąpieniu ich ekologicznymi, nowoczesnymi i bezpiecznymi pojazdami.

Ekologia, czyste powietrze i walka ze smogiem to ostatnio bardzo popularny temat i bardzo słusznie, że władze miasta zwracają uwagę na tę kwestię. Jednak kwestia smogu to nie jedyny temat dotyczący naszego zdrowia i życia. W komunikacji miejskiej kilku polskich miast oraz w autobusach niektórych prywatnych przewoźników pojawiły się urządzenia, które mogą nam uratować życie tu i teraz – chodzi o defibrylatory AED.

Z inicjatywą w tej sprawie wystąpiło Podkarpackie Stowarzyszenie Miłośników Komunikacji (PSMK). Członkowie stowarzyszenia przypominają sytuację sprzed kilku lat, gdy pani Joanna, kierowca autobusu MPK uratowała życie młodego pasażera, u którego nastąpiło zatrzymanie pracy serca. Przez 20 minut ręcznie reanimowała pasażera, aż do przyjazdu karetki.

Tymczasem w tym roku miasto chce zakupić przynajmniej 40 nowych autobusów. Urzędnicy ogłoszenie przetargu w tej sprawie zapowiadają na pierwszy kwartał roku. PSMK wyszło więc z inicjatywą, skierowaną do Zarządu Transportu Miejskiego w Rzeszowie, aby nowo zakupione autobusy, obowiązkowo wyposażyć w defibrylatory AED. Autobusy z defibrylatorami jeżdżą już miedzy innymi po Lublinie, Zielonej Górze czy Tarnowie. W Gdańsku znalazły się już w niektórych tramwajach, w tym roku mają pojawić się w nowych autobusach. Z kolei ostatnio Zarząd Transportu Metropolitalnego Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii ogłosił postępowanie na zakup piętnastu takich urządzeń oraz przeszkolenie kierowców z ich obsługi. Defibrylatory na Śląsku pojawią się w autobusach obsługujących linie lotniskowe. Urządzenie takie analizuje rytm pracy serca osoby poszkodowanej i podejmuje decyzję o tym, czy jest konieczna defibrylacja. Defibrylatory tego typu są na tyle proste w obsłudze, że mogą być używane również przez osoby bez przeszkolenia medycznego.

Dlatego członkowie PSMK uważają, że pozwoliłoby to na poprawę bezpieczeństwa pasażerów komunikacji miejskiej oraz wszystkich mieszkańców miasta Rzeszowa – autobusy poruszają się przecież po całym mieście i poza nim, a ich kierowcy są często świadkami różnych zdarzeń.

- Takie rozwiązania funkcjonują już w autobusach w kilku większych miastach. Chociaż używane są bardzo rzadko, to niemniej należy się z tego powodu cieszyć. Nikt z pasażerów i nie tylko, nie jest w stanie przewidzieć, kiedy może zaistnieć potrzeba ich użycia. Oczywiście z obsługi defibrylatorów należy przeszkolić kierowców, a także mieszkańców. Takie urządzenia nie są relatywnie drogie, a ich korzyści, wynikające z użycia, są bezcenne - podkreśla Dominik Bąk, prezes Podkarpackiego Stowarzyszenia Miłośników Komunikacji.

Szukając informacji na ten temat nie znaleźliśmy na razie żadnego potwierdzenia by defibrylatory w autobusie już uratowały w Polsce komuś życie, ale sama świadomość, że poruszamy się pojazdem, który posiada defibrylator sprawia, że możemy poczuć się bezpieczniej.

Patrząc bliżej Rzeszowa to popularna firma przewozowa – Marcel Bus właśnie zamówiła 10 takich urządzeń do swoich autobusów, które będą jeździły na dłuższych trasach takich jak Rzeszów-Kraków czy Rzeszów-Lublin.

- Pierwsze urządzenia powinny przyjść do nas za około dwa tygodnie. Wtedy pozostaną jeszcze do przeprowadzenia szkolenia dla obsługi autobusu dotyczące używania tego urządzenia. Zamawiając defibrylatory chcemy zadbać o bezpieczeństwo naszych klientów. Zaczynamy od dłuższych tras, a później będziemy starać się w ramach możliwości wprowadzać defibrylatory na pozostałych liniach - powiedział nam Marcin Chmielarski, właściciel firmy Marcel Bus.

Właściciel firmy Marcel zdradza nam również ile kosztuje jedno tego typu urządzenie.

- Koszt jednego urządzenia to około 7 tys. zł. Zrobiliśmy dobre rozeznanie na rynku i oczywiście można kupić defibrylator za kwotę dużo niższą, ale w tej kwestii ważna jest jakość tego urządzenia bo przecież chodzi o ratowanie ludzkiego życia - tłumaczy Marcin Chmielarski.

Podkarpackie Stowarzyszenie Miłośników Komunikacji swoją inicjatywę zamierza przedstawić, także w formie pisemnej propozycji, w czasie najbliższego spotkania z dyrekcją Zarządu Transportu Miejskiego już w tym tygodniu. Wkrótce przekonamy się jak na ten pomysł zareagują miejscy urzędnicy.

Red.

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
✉ Adres do korespondencji
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4