Mistrz Tomasz Stańko w obiektywie Wita Hadło. Tę wystawę trzeba zobaczyć📸
KATEGORIA: KULTURA / 13 lipca 2026
Wit Hadło. Fot. Mateusz Ficek
Myślę, że Wita Hadło nie trzeba specjalnie przestawiać Rzeszowianom. To człowiek wielu zainteresowań i talentów, wspaniały gawędziarz ale przede wszystkim fotograf i fotoreporter. Od lat mieszkańcy stolicy Podkarpacia mogą oglądać jego zdjęcia w regionalnej prasie, ale być może nie każdy wie, że obok fotografii jego wielką pasją jest miłość do muzyki, szczególnie jazzu, którą przed laty w młodym Wicie zaszczepił jego ojciec. Od 9 lipca w Rzeszowskich Piwnicach można oglądać szczególną wystawę, która prezentuje fotografie Wita Hadło, a na nich wirtuoz trąbki Tomasz Stańko, w różnych okresach swojego życia.
Patrzysz na te zdjęcia i słyszysz jak Stańko gra
Od czwartku w Rzeszowskich Piwnicach można oglądać wystawę fotografii autorstwa Wita Hadło, pod tytułem: Tomasz Stańko – Człowiek z trąbką. Wystawa przedstawia wirtuoza trąbki podczas różnych koncertów w okresie 1993-2016. Autor fotografii od lat dokumentuje wydarzenia artystyczne i muzyczne naszego miasta i regionu, a muzyka jazzowa i twórczość Tomasza Stańko pozostaje dla niego szczególnie ważną inspiracją.
Podczas inauguracji tej wystawy autor zdjęć postanowił podzielić się z publicznością osobistym wyznaniem, powracając do wspomnień z czasów gdy zakochał się w muzyce jazzowej i poznał twórczość Tomasza Stańko.
- Moje zainteresowanie muzyką jazzową zaczęło się od koncertu. Był rok 1977, a ja miałem wtedy 14 lat. Pewnego październikowego dnia mój Ojciec powiedział: „chodź idziemy na koncert, zdobyłem dwa bilety”. Spytałem Go na jaki koncert idziemy? Odpowiedział, że w Filharmonii Rzeszowskiej zagra światowej sławy orkiestra i prawdopodobnie na tym poziomie muzyków jazzowych nie wiadomo kiedy kolejny raz będzie można u nas usłyszeć. Była to Duke Ellington Orchestra. Niestety Duke już wówczas nie żył, a orkiestrą kierował jego syn Mercer Ellington. Poszedłem z Ojcem na ten koncert i bardzo mi się spodobało. Dzień później postanowiłem to sobie utrwalić i wybrałem się do księgarni muzycznej, było to jedyne w tamtych latach miejsce, gdzie można było zakupić płyty, a mieściła się ona przy ul. Słowackiego. Poprosiłem sprzedawcę o płytę Duke Ellingtona. A on powiedział mi, że jego płyt nie mają w sprzedaży, ale może mi zaproponować coś z naszego podwórka, czyli polski jazz. Kupiłem dwie płyty, a jedna z nich to była właśnie muzyka Tomasza Stańko. Płyta z muzyką wykonywaną przez Stańko spodobała mi się bardzo, a jeszcze jak się okazało, że gość urodził się w Rzeszowie, to już w ogóle stał się moim ulubionym artystą jazzowym - z uśmiechem podkreślił Wit Hadło.
W kolejnych latach Wit coraz mocniej interesował się muzyką w ogóle, ale gatunek jazzu był mu wciąż szczególnie bliski. W roku 1982 podczas studiów w Krakowie, po raz pierwszy na żywo usłyszał i zobaczył Tomasza Stańko. Potem był na jeszcze wielu koncertach, gdzie Stańko występował w różnych odsłonach muzycznych. Wtedy też jeszcze nie robił zdjęć.
- Na początku lat ’90 zacząłem fotografować muzyków, wtedy też zacząłem jeździć na festiwal Jazz Jamboree. Pierwszy raz w 1993 roku sfotografowałem tam podczas koncertu Tomasza Stańko. Przyjechałem do Rzeszowa i bardzo chciałem napisać coś o tym koncercie. Poszedłem do redakcji Nowin, gdzie spotkałem Janusza Pawlaka, który wziął ode mnie zdjęcie i opublikował pierwszy mój tekst na łamach tej gazety. I tak to się zaczęło. Potem już jako fotoreporter Super Nowości fotografowałem wszystko, ale jazz nadal starałem się tam też „przemycać”. I jak widzicie do dziś zostało mi to zamiłowanie do jazzu, do koncertów i do muzyki Tomasza Stańko - podkreślił Wit.
Warto zobaczyć te unikatowe fotografie autorstwa Wita Hadło. Wystawa dostępna będzie dla zwiedzających w Rzeszowskich Piwnicach, do niedzieli 19 lipca. Wstęp wolny.
Barbara Kędzierska