Dwa wnioski – jeden cel. PiS i RdR chcą referendum ws. odwołania prezydenta
KATEGORIA: POLITYKA / 26 maja 2026
W Rzeszowie rozpoczęła się polityczna ofensywa przeciwko prezydentowi Konradowi Fijołkowi. We wtorek, podczas sesji Rady Miasta wniosek o głosowanie w sprawie zwołania referendum dotyczącego odwołania prezydenta Rzeszowa zgłosili - radni Prawa i Sprawiedliwości oraz Razem dla Rzeszowa. Złożyli oni dwa takie same wnioski, oba opierają się na podobnych zarzutach. Do poparcia i zorganizowania referendum potrzebny jest głos 15 radnych, co oznacza, ze oprócz PiS i RdR wniosek taki, musiałoby przegłosować wspólnie z nimi jeszcze dwóch radnych z klubów, które popierają prezydenta. Głosowanie za referendum odbędzie się prawdopodobnie w czerwcu.
Czy Konrad Fijołek podzieli los prezydenta Krakowa?
Krakowianie odwołali swojego prezydenta Aleksandra Miszalskiego w referendum zorganizowanym w niedzielę 24 maja, a już w poniedziałek 25 maja, dzień po tym fakcie z inicjatywą zwołania podobnego referendum w stolicy Podkarpacia wyszedł wiceprzewodniczący Rady Miasta Rzeszowa Jacek Strojny z Razem dla Rzeszowa. Radny w mediach społecznościowych zapowiedział złożenie wniosku w tej sprawie do Rady Miasta Rzeszowa.
Strojny motywował swój wniosek fatalnym stanem finansów miasta, czy kontrowersjami w sprawie realizacji miejskich inwestycji – nazywając Konrada Fijołka najgorszym prezydentem po 1990 roku.
Prezydent Fijołek nie pozostał mu dłużny odpowiadając, że Strojny mści się za swoją porażkę w wyborach prezydenckich w 2024 roku, dąży do awantury i chce na zakładników swojego ego wziąć Radę Miasta Rzeszowa, tworząc wydumany konflikt.
Ciąg dalszy tej historii nastąpił we wtorek 26 maja podczas sesji Rady Miasta Rzeszowa. Radny Strojny w trakcie obrad wygłosił krótki komunikat, w którym poinformował, że rozpoczyna wśród radnych zbiórkę podpisów pod wnioskiem o zwołanie referendum w sprawie odwołania prezydenta Fijołka.
Wiceprzewodniczący Rady Miasta Rzeszowa we wniosku wskazał pięć argumentów za organizacją referendum. Mowa o pogarszającej się kondycji finansowej miasta, próbie zamiany terenów miejskich działek przy tzw. placu Balcerowicza, utajnieniu planu ogólnego przed mieszkańcami, kontrowersje wokół realizacji miejskich inwestycji, niekontrolowany rozrost administracji i niejawne procedury zatrudniania oraz brak rozliczania kosztów delegacji zagranicznych prezydenta.
PiS zaskoczył
Po krótkim komunikacie Jacka Strojnego i zaproszeniu radnych do składania podpisów pod tym wnioskiem, głos zabrała radna Krystyna Wróblewska, szefowa klubu PiS, która ogłosiła, że jej klub również zamierza złożyć wniosek o referendum w sprawie odwołania prezydenta Fijołka.
Radna Wróblewska swoim komunikatem wywołała u wszystkich radnych konsternację, a najbardziej zaskoczeni byli radni Razem dla Rzeszowa, którzy byli niemal przekonani, że PiS przyłączy się do ich inicjatywy, a tymczasem okazało się, że pojawia się drugi wniosek w tej samej sprawie autorstwa PiS.
W trakcie przerwy oba kluby zaczęły zbierać podpisy pod swoimi wnioskami. Ostatecznie okazało się, że pod oboma dokumentami podpisało się po 9 radnych. Pod wnioskiem autorstwa RdR podpisało się 4 radnych tego klubu oraz 5 radnych z PiS. Z kolei cały 9-osobowy klub PiS podpisał się pod swoim wnioskiem. Jak można się natomiast domyślić, radni pozostałych klubów, a więc Rozwoju Rzeszowa i Koalicji Obywatelskiej nie byli zainteresowani złożeniem podpisu pod którymkolwiek z tych wniosków.
- W tej chwili nasz klub jako pierwszy ma 9 podpisów pod naszym wnioskiem, jeżeli chodzi o referendum o odwołanie prezydenta Rzeszowa Konrada Fijołka. Wiem, że jest również drugi wniosek pana Jacka Strojnego, który też będzie procedowany - skomentowała na gorąco radna Krystyna Wróblewska.
PiS: podejmujemy rękawicę
Jak PiS wyjaśnia swoją inicjatywę dotyczącą wniosku o referendum o odwołanie prezydenta Rzeszowa? Krystyna Wróblewska podkreśla, że jej klub widzi podobne problemy jak radni Razem dla Rzeszowa. Kluczem ma być trudna sytuacja finansowa miasta.
- Główną przyczyną złożenia wniosku jest przede wszystkim bardzo duże zadłużenie miasta Rzeszowa. Dzisiaj dowiadujemy się, że mamy wydać prawie 500 mln zł na aquapark, co tak naprawdę jeszcze bardziej zadłuży Rzeszów. Mamy rady osiedla, które są niezadowolone z tego co dzieje się na ich terenie. Mamy Budziwój, inne tereny przyłączone, gdzie niewiele się dzieje. Dlatego podejmujemy rękawicę - podkreślała Krystyna Wróblewska dodając, że prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek niestety traci poparcie nawet wśród radnych, którzy do tej pory wspierali go w radzie.
- Nawet dzisiaj nie obronili prezydenta w trakcie głosowania zmiany Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta Rzeszowa - powiedziała szefowa klubu PiS w Radzie Miasta Rzeszowa.
Jak nie przez radnych, to podpisami mieszkańców?
Radni Miasta Rzeszowa mogą zdecydować o organizacji referendum, jeżeli wniosek zostanie poparty przez nich w liczbie 3/5 składu rady, czyli w przypadku Rzeszowa będzie to 15 radnych.
Krystyna Wróblewska z PiS dodaje, że najlepiej, gdyby to mieszkańcy poprzez zbieranie podpisów wypowiedzieli się na temat tego, czy chcą referendum w sprawie odwołania obecnego prezydenta Rzeszowa.
Wróblewska stwierdziła, że w przypadku, gdyby wśród radnych nie znalazła się wymagana większość na poparcie wniosku o referendum w sprawie odwołania prezydenta Konrada Fijołka, to w Rzeszowie może powtórzyć się krakowski scenariusz.
- Jeżeli nie przejdzie jeden bądź drugi wniosek w Radzie Miasta, to wtedy rozpocznie się akcja zbierania podpisów, tak jak to odbyło się w Krakowie - zaznaczyła Wróblewska.
Strojny: Jest kryzys zaufania
A jak inicjatywę klubu PiS komentuje Jacek Strojny z Razem dla Rzeszowa?
- Mówiąc szczerze to jestem zaskoczony, dlaczego stało się to tak późno. Przecież od wielu miesięcy mówiliśmy o tym jak wygląda sytuacja w mieście - komentuje Strojny.
Wiceprzewodniczący z RdR miał okazję częściowo zapoznać się z wnioskiem klubu PiS i potwierdził, że przedstawione w nim argumenty są zbieżne z tymi przedstawianymi przez jego klub. Strojny podawał przykład sprawy budowy aquaparku. Podkreślał, że od kilku miesięcy bezskutecznie apelował do prezydenta o szczegółowe dane dotyczące realizacji tej inwestycji oraz rzetelne wyjaśnienie przyczyn podjęcia decyzji o jej realizacji. Zauważył, że radni nie mają dostępu do aktualnych dokumentów, a jedynym dostępnym opracowaniem jest studium wykonalności z 2022 roku. Tymczasem na wtorkową sesję prezydent zaproponował o zabezpieczenie w Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta Rzeszowa kwoty aż 499 mln zł na realizację tego zadania.
- Jest kryzys zaufania. Moim zdaniem to nawet nie jest kryzys finansowy, bo z tym sobie jesteśmy w stanie jako miasto poradzić. Tylko to jest kryzys zaufania do organu naszego miasta, do osób, które w naszym imieniu podejmują decyzje - dodaje Strojny.
Do złożonych przez radnych PiS oraz RdR wniosków w sprawie referendum odniósł się na gorąco we wtorek w komentarzu w mediach społecznościowych prezydent Konrad Fijołek.
- Dlatego coraz wyraźniej widać, że nie chodzi tu o dobro miasta, ale o politykę i osobiste ambicje. Pan Strojny po przegranych wyborach nie potrafi pogodzić się z decyzją mieszkańców i dziś, wspólnie z politykami PiS, próbuje wywołać w Rzeszowie permanentny konflikt. Czyli chodzi tylko o nadmierne ego Pana Strojnego - napisał m.in. prezydent Rzeszowa.
Jak teraz będzie wyglądała procedura zainicjowana przez PiS i RdR
Co dalej? Wnioski złożone przez oba kluby wraz z podpisami radnych trafią do Biura Rady Miasta Rzeszowa. Następnie dokumenty będą opiniowane przez Komisję Rewizyjną Rady Miasta Rzeszowa. Powinno się to stać w ciągu 14 dni od złożenia wniosku. Przewodniczącym komisji jest radny Michał Wróbel z Razem dla Rzeszowa.
Po zaopiniowaniu wniosków, trafią one na sesję Rady Miasta Rzeszowa. Do uchwalenia któregokolwiek z nich potrzeba będzie 15 radnych. PiS i RdR w radzie mają 13 głosów co oznacza, że będzie brakowało im jeszcze dwóch głosów.
W obu klubach słyszymy, że będą próby zachęcania radnych - zarówno Rozwoju Rzeszowa jak i Koalicji Obywatelskiej, którzy wspierają prezydenta Fijołka w radzie, do poparcia wniosku o referendum w sprawie jego odwołania. Wytypowani są ponoć już nawet konkretni radni, którzy mieliby być skłonni do obrócenia się przeciwko prezydentowi. Oba wnioski o zwołanie referendum prawdopodobnie będą głosowane w czerwcu.
Karol Woliński