Zbyt wysoka cena za wywóz śmieci w Rzeszowie? MPGK tłumaczy jej przyczyny

KATEGORIA: MIESZKAŃCY / 6 listopada 2018

Przewodniczący Rady Nadzorczej MPGK w Rzeszowie - Jerzy Borcz (z prawej)
Fot. Karol Woliński

Wiemy już co wpłynęło na wysoką - zdaniem władz miasta - cenę zaproponowaną w przetargu na wywóz odpadów w Rzeszowie. Jedyną ofertę złożyło w nim konsorcjum, którego liderem jest Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Rzeszowie. Opiewała ona na ponad 49,8 mln złotych za rok, podczas gdy miasto założyło budżet na ten cel w wysokości około 36,3 mln złotych.

Przypomnijmy, że przetarg, w którym jedyną ofertę złożyło MPGK został unieważniony właśnie z powodu wygórowanej zdaniem ratusza ceny. Pisaliśmy o tym TUTAJ. W poniedziałkowy wieczór, już po publikacji naszego artykułu, przewodniczący rady nadzorczej MPGK – Jerzy Borcz wyjaśnił nam, dlaczego miejska spółka zaproponowała właśnie taką cenę.

- Pierwszy przetarg został unieważniony. Miasto nie zgodziło się na zaproponowaną cenę, na którą wpływa wiele czynników. Przede wszystkim w ostatnim czasie zmieniły się przepisy dotyczące gospodarką odpadami, w związku z czym zmienił się system gospodarowania odpadami, który jest dużo droższy. Dla operatora doszły nowe obowiązki. Do tej pory, do indywidualnych odbiorców, biorąc pod uwagę segregację śmieci, musieliśmy podjeżdżać 7 razy, a po wprowadzeniu nowych przepisów jest to 11 razy. Drugą sprawą są płace w MPGK – załoga domaga się podwyżek - tłumaczy Jerzy Borcz.

W październiku pojawiły się informacje o żądaniach 300 złotych brutto podwyżki przez pracowników spółki. Spór płacowy miał załagodzić mediator.

Przewodniczący rady nadzorczej MPGK zwrócił uwagę, że na cenę zaproponowaną przez MPGK ma wpływ także cena składowania odpadów.

- Trzeba zaznaczyć, że ceny składowania odpadów radykalnie wzrosły, czy to na wysypisku w Kozodrzy czy w nowo wybudowanej spalarni śmieci w Rzeszowie. Do tej pory spółka płaciła za przetworzenie tony odpadów ok. 220 zł ale według cen proponowanych przez inwestora spalarni ma to być około 300 zł. Prezydent robi co może aby tę cenę obniżyć, ale trudno powiedzieć jaki będzie finał negocjacji między miastem, a inwestorem. Na wysypisku już w tym momencie ceny przekraczają 350 zł. Jest to również związane z serią podpaleń na wysypiskach, przez co wprowadzono nowe przepisy i obostrzenia, które również podniosły koszty składowania odpadów przerzucając je na firmy, które odpady dostarczają - twierdzi przewodniczący rady nadzorczej MPGK.

Jerzy Borcz podkreślił również, że MPGK było jedyną firmą, która zgłosiła się do przetargu.

- Prezydent nalega aby tymi kosztami nie obciążać mieszkańców, ale wszystko ma swoje granice. Będzie nowa oferta ze strony spółki, jest bardzo mało czasu żeby wszystko zaczęło funkcjonować od nowego roku. Podkreślę, że MPGK było jedyną firmą, która zgłosiła się do przetargu, nie było dużego zainteresowania uczestnictwem w przetargu ponieważ wszyscy wiedzą, że oszacowanie kosztów gospodarowania odpadami jest bardzo trudne i wszyscy również wiedzą, że te koszty radykalnie wzrosną - powiedział Jerzy Borcz.

Według Jerzego Borcza MPGK szuka oszczędności, jednak na wzrost kosztów gospodarowania odpadami wpływają również czynniki, na które MPGK nie ma wpływu.

- Sytuacja jest trudna. Prezydent wręcz wywiera presję aby spółka stanęła na głowie i szukała oszczędności co jest zrozumiałe. Rada nadzorcza również próbuje wpłynąć na zarząd aby ciąć koszty ale tak jak wspominałem wszystko ma swoje granice. Jeżeli w kosztorysie mamy kwotę X to niestety nie jesteśmy jej wykonać za kwotę Y. Dodam również, że śmieci mamy coraz więcej w związku z coraz większą konsumpcją. Program 500 plus działa, ludzie coraz więcej kupują w związku z czym powstaje coraz więcej odpadów - tłumaczy przewodniczący Jerzy Borcz.

Karol Woliński

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
✉ Adres do korespondencji
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4