Awantura o Tarczę Wschód. Politycy KO o narracji Kremla, PiS o Niemcach
KATEGORIA: POLITYKA / 25 marca 2025
Konferencja podkarpackich polityków KOFot. Karol Woliński
Tarcza Wschód, czyli planowana budowa systemu umocnień na wschodniej granicy Polski wzbudza ostatnio ogromne emocje. Wszystko to w związku z wynikami głosowania w Parlamencie Europejskim nad przyjęciem tzw. Białej Księgi. Koalicja Obywatelska atakuje opozycję, że swoją postawą w głosowaniu wspiera Rosję, druga strona odpowiada, że walczy o suwerenność Polski w kwestiach bezpieczeństwa.
Tarcza Wschód
Zamieszanie związane z głosowaniami dotyczącymi budowy Tarczy Wschód, czyli systemu fortyfikacji i naturalnych przeszkód na wschodniej granicy Polski rozpoczęło się 12 marca w Parlamencie Europejskim. Tam pojawiła się inicjatywa przyjęcia rezolucji dotyczącej tzw. Białej Księgi, czyli dokumentu dotyczącego przyszłości europejskiej obronności.
Kilkunastostronicowy tekst mówi o planach dozbrojenia Europy w kontekście trwającej wojny na Ukrainie i ryzyka mniejszego zaangażowania się Stanów Zjednoczonych w zapewnienie bezpieczeństwa na Starym Kontynencie. Jednym z elementów Białej Księgi ma być właśnie wspomniana Tarcza Wschód zgłoszona w poprawkach przez polityków Europejskiej Partii Ludowej.
Przyjęcie rezolucji poprało 419 europosłów, w tym polscy deputowani Koalicji Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Nowej Lewicy. Przeciw było 204 członków PE, a wśród nich politycy wybrani z list Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji.
Sytuacja miała swój dalszy ciąg w Sejmie, gdzie rządząca koalicja zgłosiła inicjatywę przyjęcia uchwały popierającej wspomnianą rezolucję PE. Wynik głosowania oczywiście nie zaskoczył. Uchwałę poparła rządowa koalicja z Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Nowej Lewicy. Przeciw byli oczywiście posłowie Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji, którzy zachowali się tak samo jak ich koledzy z PE.
Co jednak ważne, rezolucje przyjmowane przez Parlament Europejski nie mają charakteru aktów prawnych, są tylko dokumentami wyrażającymi stanowisko UE w danej sprawie. Uchwała podejmowana przez Sejm miała w zasadzie symboliczne znaczenie.
KO o kremlowskiej narracji
Wynik głosowania dał jednak politykom rządowej koalicji duże pole do krytykowania sejmowej opozycji z PiS i Konfederacji. Właśnie w tej sprawie podkarpaccy działacze KO zorganizowali w poniedziałek (24 marca) konferencję prasową.
- Wielkie słowa na ustach, ale działania przeczą temu co próbują wmówić Polakom, że są za bezpieczeństwem Polski. Niestety opowiedzieli się za narracją kremlowską, to jest bardzo smutne i niebezpieczne - mówiła o politykach PiS i Konfederacji eurodeputowana KO Elżbieta Łukacijewska, która podkreślała, że Biała Księga mocno akcentuje potrzebę budowy Tarczy Wschód.
Posłanka Krystyna Skowrońska twierdziła, że rezolucja przyjęta w PE ma zapewnić Polsce bezpieczeństwo i ma na celu możliwość wsparcia polskiego przemysłu zbrojeniowego. Przy tym wypominała parlamentarzystom PiS to, jak głosowali w sprawie sejmowej uchwały wzywając ich do „opamiętania i nie igrania z bezpieczeństwem kraju”.
- Wszyscy posłowie PiS i Konfederacji z Podkarpacia byli przeciw. Przecież nam najbardziej zależy nam na tym byśmy byli bezpieczni. Rezolucja i współpraca w ramach Unii Europejskiej nie wyklucza dobrej współpracy z NATO i z Amerykanami. Powinniśmy tutaj na wschodzie rozliczyć tych, którzy byli przeciwko naszemu bezpieczeństwu - mówiła Skowrońska.
- Co trzeba mieć w głowie, żeby głosować przeciw bezpieczeństwu własnego kraju i swoich obywateli oraz przeciw miliardom euro, które wpłyną do Polski po to by poprawić bezpieczeństwo - dodawał poseł Marek Rząsa.
„Sukces rządu”
W konferencji wzięła udział również wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul, która twierdziła, że nasz region będzie objęty inwestycjami w ramach Tarczy Wschód. Pierwszy 2-letni okres ma polegać na zakupie wyposażenia, modernizacji i adaptację istniejącej infrastruktury, przygotowaniu dokumentacji projektowych dla planowanych inwestycji, a w kolejnych latach ich realizacji.
- Wpisanie Tarczy Wschód do Białej Księgi to ogromny sukces rządu koalicji 15 października. Pozwoli to zabezpieczyć środki europejskich w nowej jak i obecnej perspektywie finansowej. Prowadzone są też rozmowy by przesunąć środki z KPO na projekty, które poprawią bezpieczeństwo naszych mieszkańców - stwierdziła wojewoda.
A jak politycy KO odpowiadają na argumenty mówiące o tym, że rezolucja PE, a tym bardziej sejmowa uchwała nie niosą za sobą skutków prawnych?
- Przypomnę rezolucję, gdy był Covid-19 w następstwie przyjęcia tych przepisów zostały uruchomione olbrzymie środki finansowe, wspólne zakupy szczepionek i szybka reakcja. To samo mamy w przypadku Białej Księgi - odpowiadała Elżbieta Łukacijewska.
Ewa Leniart: Nikt nie zna szczegółów
Dlaczego Prawo i Sprawiedliwość nie zagłosowało za Białą Księgą w PE, a później było przeciw uchwale sejmowej? O to pytamy szefową rzeszowskich struktur PiS poseł Ewę Leniart. Jej zdaniem wpłynęło na to kilka czynników. W opinii Ewy Leniart, Biała Księga zawiera bardzo ogólnikowe sformułowania i do tego nie niesie za sobą skutków prawnych, bo ma jedynie formę rezolucji.
- To na razie wskazanie pewnej intencji. Mówi się, że będzie 150 mld euro na nisko oprocentowane pożyczki, ale tak naprawdę nikt nie zna szczegółów, nieznane są źródła finansowania. Jeśli to będzie pożyczka, to będzie oznaczało, że każdy obywatel Polski i UE będzie zobligowany wcześniej czy później spłacać udzielony kredyt - twierdzi Ewa Leniart.
Zdaniem Ewy Leniart przyjęta przez PE rezolucja zawiera jednak pewne sformułowania, które mogą otwierać furtkę do stworzenia europejskiej armii, a to jej zdaniem ryzyko ograniczenia suwerenności państw członkowskich w kwestiach obronności.
- Najprawdopodobniej dowództwo nowych struktur będzie powierzone komuś z tzw. starej UE, czyli Niemcom lub Francji. Polska ma obecnie trzecią co do liczebności armię w Europie, więc w takiej sytuacji będziemy oddać musieli decyzyjność na rzecz bliżej nieokreślonej struktury dowodzenia, która ma powstać w przyszłości - tłumaczy szefowa rzeszowskich struktur PiS.
Oprócz tego poseł Ewa Leniart wskazuje na propozycję przeznaczania środków kredytowych na dozbrojenia głównie w przedsiębiorstwach na terenie UE.
- Pojawiły się ostatnio sygnały, że może to oznaczać wypowiedzenie kontraktów zawartych na przykład ze Stanami Zjednoczonymi czy Koreą Południową. My jako Polska mamy konkretne umowy z tymi krajami i to może oznaczać odsunięcie w czasie dozbrojenia polskiej armii - zaznacza.
Poseł PiS Ewa LeniartFot. Maciej Terpiński
„Nie kontestujemy Tarczy Wschód”
Co do samej Tarczy Wschód, Ewa Leniart podkreśla, że był to projekt przygotowywany już w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości.
- Wtedy ustalono priorytety polskiej obronności. Sama budowa fortyfikacji na granicy była w dalszej kolejności. Najpierw postawiono na zwiększenie liczebności armii i dozbrojenie w nowoczesny sprzęt - mówi poseł Ewa Leniart, która dodaje, że jej partia co do zasady nie jest oczywiście przeciwna budowie systemu fortyfikacji na wschodniej granicy naszego kraju.
- Tarcza Wschód nie jest projektem kontestowanym przez Prawo i Sprawiedliwość - dodaje posłanka PiS.
Ewa Leniart wskazuje jednak, że Tarcza Wschód wymieniona została tylko raz w 89-punktowej rezolucji PE.
- Nie jest to zatem tak jak mówią politycy Koalicji Obywatelskiej wiodący projekt obronny dla UE. Nie ma ciągle spełnionych zasad finansowania, nie wiemy, jak ma być finansowana Tarcza Wschód - zaznacza szefowa rzeszowskich struktur PiS.
A jak Ewa Leniart reaguje na słowa o tym, że postawa opozycji wobec Białej Księgi wpisuje się w narrację Kremla?
- Jest dokładnie odwrotnie. Putin zakłada, że największym jego sukcesem będzie skłócenie Europy z USA i doprowadzenie do wyjścia wojsk amerykańskich ze starego kontynentu. Stworzenie systemu dowodzenia armią europejską z pominięciem struktur NATO spowoduje, że na Kremlu faktycznie wystrzelą korki od szampana - dodaje poseł Leniart.
Karol Woliński