300 mln zł na nowy szpital w Świlczy. KO: To milowy krok, PiS: Presja ma sens
KATEGORIA: POLITYKA / 2 października 2025
Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Rzeszowie ma być pewien 300-milionowej dotacji na budowę nowego kompleksu medycznego w Świlczy. Umowa na dofinansowanie może być podpisana do końca roku. To oczywiście nie umknęło uwadze podkarpackich polityków. Koalicja Obywatelska mówi o milowym kroku dla rozwoju regionu, Prawo i Sprawiedliwość za to o kilkuletnim opóźnieniu całej inwestycji spowodowanym unieważnieniem poprzedniego konkursu w ramach Funduszu Medycznego.
300 mln zł na szpital w Świlczy
Przypomnijmy, że w środę 1 października Ministerstwo Zdrowia opublikowało listę rankingową wniosków złożonych do konkursu w ramach Funduszu Medycznego dotyczącego wsparcia inwestycji onkologiczny. Wśród 20 podmiotów, które mogą liczyć na dofinansowanie jest Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Rzeszowie, który wnioskował o 300 mln zł na budowę kliniki onkologii w podrzeszowskiej Świlczy. Aplikacja rzeszowskiego szpitala zajęła 9 miejsce na wspomnianej liście.
W czwartek 2 października władzom szpitala gratulował rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego prof. Adam Reich.
- Dziękuję wszystkim osobom, które dopracowały ten wniosek na czele z dyrektorem szpitala Marcinem Rusiniakiem. Wniosek składaliśmy w trudnym czasie reorganizacji i zmiany władz szpitala, ale podołali, często pracując po godzinach, tak by punktacja tego wniosku była najwyższa - mówił rektor UR.
To już drugi raz, gdy rzeszowski szpital może cieszyć się z dotacji na dokładnie ten sam cel. Jak to możliwe? W 2023 roku również w ramach Funduszu Medycznego udało się załapać na listę podmiotów do dofinansowania w konkursie dotyczącym wsparcia ośrodków onkologicznych. Tamten konkurs był organizowany pod koniec rządów Prawa i Sprawiedliwości. Gdy pojawiła się nowa władza, umowy na dofinansowanie nie podpisano, a początkiem tego roku wyniki konkursu unieważniono tłumacząc to przedłużającą się kontrolą Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Jej wyniki nadal nie są znane.
Wiosną tego roku ogłoszono nowy konkurs, który właśnie został rozstrzygnięty. W takiej samej sytuacji znajdował się szpital onkologiczny w Brzozowie, który w 2023 roku miał w ramach Funduszu Medycznego dostać 150 mln zł na rozbudowę i również musiał ponownie wnioskować o dotację. Można powiedzieć, że akurat tej placówce drugi konkurs się opłacił, bo w nowym rozstrzygnięciu dostała ona dofinansowanie na poziomie 300 mln zł.
Gdy lista rankingowa nie była jeszcze znana, władze USK w Rzeszowie zwróciły się do polityków i samorządowców z Podkarpacia o przesunięcie sprawy dofinansowania szpitala poza sferę walki politycznej i wspólne działanie na rzecz rozwoju tej placówki. Takie deklaracje ze strony posłów zarówno obecnej koalicji rządowej jak i opozycji padły podczas spotkania organizowanego z inicjatywy dyrektora szpitala Marcina Rusiniaka w połowie września.
KO: umowa do końca roku
Po wiadomości o pozytywnym rozpatrzeniu wniosku i ponownym przyznaniu 300-milionowej dotacji dla USK w Rzeszowie politycy koalicji rządowej jak i opozycji nie przepuścili okazji do skomentowania tej sprawy, ale tym razem już na osobnych konferencjach. Posłanki Koalicji Obywatelskiej Krystyna Skowrońska i Jolanta Frydrych i wojewodą podkarpackim Teresą Kubas-Hul pojawiły się na konferencji organizowanej przez rektora UR.
- Gratuluję sukcesu. Przed nami przygotowanie programu inwestycyjnego, to leży po stronie UR, myślę, że wszyscy aktywnie będą nam tym pracować. Potem przygotowanie uchwały Rady Ministrów i podpisanie umowy - mówiła posłanka Skowrońska, która wyraziła nadzieję na to, że umowę na dofinansowanie uda się podpisać do końca tego roku.
„Milowy krok”
Wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul podkreślała, że kryteria wyboru wniosków o dofinansowanie w ramach zakończonego dopiero co konkursu były jasne, przejrzyste i transparentne.
- Te środki udało się pozyskać dzięki zaangażowaniu i pracy. Dziękuję minister zdrowia za duże zrozumienie. Podczas ostatniego spotkania w ministerstwie rozmawialiśmy na temat szpitala uniwersyteckiego jeszcze szerzej, nie tylko o klinice onkologicznej. Jest duże zrozumienie co do potrzeby budowy takiego szpitala - mówiła wojewoda, dodając, że łączna kwota 600 mln zł dla dwóch podkarpackich szpitali pozytywnie wpłynie na jakość lecznictwa na Podkarpaciu.
- To ważny, milowy krok dla regionu - dodała Teresa Kubas-Hul.
Posłanka Joanna Frydrych mówiła o historii obu konkursów w ramach Funduszu Medycznego i tym jak wyglądała sprawa dotacji dla USK w Rzeszowie i szpitala w Brzozowie.
- Był wcześniej ogłoszony konkurs i został rozstrzygnięty. Te placówki miały dostać dofinansowanie. Niestety za czasów PiS nie zostały podpisane umowy, później Centralne Biuro Antykorupcyjne zgłosiło uwagi, stąd unieważniono konkurs i został ogłoszony na nowo. Szpital w Brzozowie dostał drugie tyle środków w porównaniu do tego co było poprzednio - przekonywała posłanka Frydrych.
PiS: Presja ma sens
Swoją konferencję w sprawie dofinansowania dla podkarpackich szpitali zwołali również podkarpaccy politycy Prawa i Sprawiedliwości. Poseł Ewa Leniart oczywiście pozytywnie oceniła decyzję resortu zdrowia o przyznaniu 300 mln zł dla rzeszowskiego szpitala.
- Presja społeczna ma sens, dzięki niej udało się zwrócić środki finansowe przyznane w 2023 roku w ramach konkursu realizowanego przez ówczesnego ministra zdrowia dla USK w Rzeszowie - mówiła.
Ewa Leniart zwracała jednak uwagę na problem w postaci mocnego opóźnienia inwestycji.
- Gdyby USK dostał umowę dotacyjną, to byłaby szansa, że w Świlczy teraz mielibyśmy być może mielibyśmy już obiekt w stanie surowym - dodawała.
„Poprzedni konkurs był prawidłowy”
Poseł PiS Fryderyk Kapinos podczas konferencji prasowej przypomniał, że zdecydowana większość beneficjentów konkursu w ramach Funduszu Medycznego ogłoszonego w trakcie rządów obecnej koalicji znajdowała się na liście rankingowej tego, który był ogłoszony jeszcze w czasie rządów PiS.
- Z 19 podmiotów ogłoszonych podmiotów w 2023 roku dzisiaj dofinansowanie otrzymało ich 18. Czyli tamten konkurs został prawidłowo przeprowadzony wbrew wszystkim informacjom podawanym przez obecnie rządzących - wskazywał poseł Kapinos.
Ewa Leniart odpowiadała też na zarzuty rządzących dotyczące tego, że PiS będąc u władzy nie podpisał umów dofinansowanie szpitala uniwersyteckiego. Sama Ewa Leniart pełniła wówczas funkcję wojewody podkarpackiego.
- Konkurs rozstrzygnięto w okolicach 15 października 2023 roku. Po wyborach parlamentarnych ja tak naprawdę utraciłam urząd wojewody, bo zostałam posłem, więc nie miała możliwości podpisania umowy dotacyjnej. W grudniu 2023 roku urząd wojewody objęła Teresa Kubas-Hul. Przez cały rok podmioty będące beneficjentami tego pierwszego konkursu były zwodzone, że lada moment dojdzie do podpisania umowy, a ostatecznie do tego nie doszło, bo konkurs unieważniono z powodu przedłużającej się kontroli CBA - zaznaczyła Ewa Leniart.
Posłanka PiS podkreślała, że wyniki wspomnianej kontroli są nieznane i dodawała, że jej zdaniem unieważnianie konkursu dotyczącego wsparcia dla podmiotów onkologicznych z powodu przedłużającej się kontroli CBA było niezasadne.
- Przesłanka dotycząca przedłużającej się kontroli CBA nie była wystarczającą podstawą by nie podpisać umów dotacyjnych. Ten czas ma znaczenie z punktu widzenia osób chorych - stwierdziła podkarpacka posłanka PiS.
Ewa Leniart zaapelowała też by przy okazji rozpoczęcia budowy kliniki onkologii w Świlczy powstała mapa drogowa budowy całego nowego kompleksu medycznego szpitala uniwersyteckiego. Szacuje się, że całkowity koszt jego realizacji to 2,5-3 mld zł.
Karol Woliński