Prezydent Fijołek bez podwyżki. „To byłby zły sygnał dla mieszkańców”
KATEGORIA: POLITYKA / 28 października 2025
Większość Rady Miasta Rzeszowa najpierw nie zgodziła się na zaproponowane przez prezydenta Konrada Fijołka podwyżki podatków lokalnych, a na dodatek odrzuciła uchwałę w sprawie wzrostu jego pensji o około 1 700 zł. Decydujące były głosy radnych Prawa i Sprawiedliwości i Razem dla Rzeszowa. - Ta dzisiejsza kumulacja podwyżek podatków i jednocześnie wniosku o podwyżkę dla prezydenta choć niezbyt dużą, moim zdaniem jest złym sygnałem dla mieszkańców - mówił radny Jacek Strojny z RdR.
Podwyżka dla prezydenta?
Przypomnijmy, że w propozycji poszerzenia porządku obrad wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa pojawiła się uchwała dotycząca zwiększenia wynagrodzenia dla prezydenta Rzeszowa Konrada Fijołka. Obecnie włodarz miasta zarabia 20 020 zł brutto. Według nowej propozycji miałby on zarabiać 21 710 zł brutto.
Wszystko to na podstawie tegorocznej zmiany rozporządzenia dotyczącego wynagradzania pracowników samorządowych, które przewiduje podwyżki dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast z wyrównaniem od 1 lipca tego roku.
Tuż po rozpoczęciu wtorkowej sesji wydawało się, że rzeszowscy radni nie zajmą się sprawą podwyżki wynagrodzenia dla prezydenta Konrada Fijołka. Początkowo uchwała tej sprawie nie znalazła się w porządku obrad, bo zabrakło wymaganej większości do jej wprowadzenia. Podobna sytuacja miała miejsce w kwestii innej uchwały dotyczącej ustalenia wysokości stawek podatku od środków transportowych.
Proprezydenccy radni obwiniali za to przewodniczącego Waldemara Szumnego z PiS, który rozpoczął głosowanie, gdy ci nie zdążyli się zalogować do systemu.
- Sesja zaczyna się o godz. 8.30, było stwierdzone kworum, rada powinna działać zgodnie z przyjętym trybem - odpowiadali radni Prawa i Sprawiedliwości.
W związku z zamieszaniem z brakiem wprowadzenia obu uchwał do porządku obrad, doszło do kilkuminutowej przerwy. Po wznowieniu obrad decyzją przewodniczącego Waldemara Szumnego doszło do reasumpcji głosowania dotyczącego wprowadzenia obu uchwał do porządku obrad. Tym razem większość już się znalazła.
Najpierw o podatkach
Przed tym jak radni zaczęli procedować uchwałę w sprawie wynagrodzenia prezydenta, rozpatrywali dwie inne uchwały, które przewidywały zmiany w lokalnych podatkach od 2026 roku i zostały skierowane na sesję oczywiście na wniosek ratusza.
Chodziło o wspomniane stawki podatku od środków transportowych oraz stawki podatku od nieruchomości. I już przy tej okazji pojawił się temat zarobków prezydenta miasta. Radni Razem dla Rzeszowa w dyskusji nad podwyżkami podatków, które uderzyłyby w kieszenie mieszkańców zestawiał je z propozycją podwyżki pensji Konrada Fijołka.
- To prosty komunikat dla mieszkańców, podwyższamy podatki do maksymalnych stawek w większości przypadków, jeżeli chodzi o podatek od nieruchomości i w znaczącej skali, jeżeli chodzi o środki transportowe i jednocześnie dyskutujemy o trudnym stanie finansów publicznych i w tym samym czasie głosujemy podwyżkę wynagrodzenia dla prezydenta - mówił Jacek Strojny z RdR.
Ostatecznie uchwały dotyczące podwyżek podatków zostały odrzucone. Przeciw propozycjom prezydenta zagłosowało 14 radnych w tym wszyscy radni Prawa i Sprawiedliwości i Razem dla Rzeszowa oraz Mirosław Kwaśniak, który należy do proprezydenckiego Rozwoju Rzeszowa.
Maksymalna stawka
Wyniki tych głosowań zwiastowały, że o zgodę na podwyżkę dla prezydenta Rzeszowa może być we wtorek trudno. Uchwałę w sprawie wzrostu wynagrodzenia dla Konrada Fijołka prezentował na sesji sekretarz miasta Marcin Stopa.
- Prezydent wojewódzkiego miasta, takiego jak Rzeszów, powinien otrzymywać, maksymalne stawki przewidziane w rozporządzeniu, dotyczące wynagrodzenia zasadniczego, dodatku funkcyjnego oraz specjalnego. Oczywiście zawsze przysługuje dodatek stażowy - przekonywał sekretarz miasta.
Marcin Stopa dodawał, że przyjęcie proponowanej uchwały spowoduje, iż w przypadku przyszłych zmian rozporządzenia o wynagrodzeniach wójtów, burmistrzów i prezydentów, zarobki prezydenta będą regulowane automatycznie.
- Taka uchwała pozwoli uniknąć niezręcznych sytuacji i populistycznego dyskutowania w mediach, co podgrzewa atmosferę - mówił Marcin Stopa.
Sekretarz miasta w trakcie sesji mówił również o propozycjach zmian w ustalaniu wynagrodzeń wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, które forsuje m.in. Unia Metropolii Polskich. Przewidują one ustalenie stałego wynagrodzenia dla włodarza gminy czy miasta i możliwość przyznania mu rocznej nagrody finansowej za zgodą Rady Miasta.
RdR: Zły sygnał dla mieszkańców
Przebieg dyskusji radnych na temat podwyżki prezydenta nie zaskoczył. Sprzeciw wobec tej propozycji zgłaszali najgłośniej radni Razem dla Rzeszowa.
- Uzasadnieniem tej podwyżki jest tylko stosowne rozporządzenie prezesa Rady Ministrów, które nie nakazuje, aby prezydentowi miasta do 300 tys. mieszkańców podnosić pensję do maksymalnych limitów. To czynność fakultatywna. Stąd ja jako radny chciałbym, aby wnioskodawca swoje podanie czymś umotywował, tak jak szary człowiek starający się o podwyżkę - mówił Michał Wróbel z RdR.
Jacek Strojny z RdR na początku zwrócił uwagę, że wynagrodzenia samorządowców są zbyt niskie biorąc pod uwagę zakres ich odpowiedzialności, ale podkreślał, że proponowanie na jednej sesji wprowadzenia podwyżek podatków dla mieszkańców i podwyżki pensji dla prezydenta nie było najlepszym pomysłem.
- Ta dzisiejsza kumulacja podwyżek podatków i jednocześnie wniosku o podwyżkę dla prezydenta, choć niezbyt dużą, moim zdaniem jest złym sygnałem dla mieszkańców - zaznaczył Strojny.
„Po prostu się należy”
Podwyżki dla Konrada Fijołka bronił oczywiście radny Witold Walawander, lider proprezydenckiego Rozwoju Rzeszowa.
- Z możliwości podwyżki korzysta 90, a może 100 procent samorządów w Polsce. Nie wiem, dlaczego nagle w Rzeszowie radni opozycji twierdzą, że podwyżka o raptem 1700 zł brutto to coś strasznego. Prezydent przecież odpowiada za inwestycje, za pozyskiwanie środków, za budżet - mówił Witold Walawender dodając, że podwyżki dotyczą wszystkich włodarzy gmin i miast, więc powinien ją dostać również prezydent Rzeszowa.
- Uważamy, że taka podwyżka dla prezydenta 200-tysięcznego miasta się po prostu należy. Wiemy, że każda podwyżka podatków budzi wątpliwości mieszkańców. Ale to sami radni wskazują przy zmianach budżetu, że trzeba zbudować żłobek, drogę, boisko czy stadion. Skądś te środki trzeba wziąć - stwierdził radny Rozwoju Rzeszowa, który apelował do radnych o elegancję.
Wiceprzewodniczący Andrzej Dec z Koalicji Obywatelskiej również popierał podwyżkę dla Konrada Fijołka. Podkreślał, że jego wynagrodzenie nie wzrastało od 4 lat. Odpowiadał też na argumenty radnych RdR w kwestii odpowiedniego timingu procedowania takiej uchwały.
- Na takie podwyżki jest zawsze zły czas, bo na tej samej sesji są podwyżki podatków czy uchwalanie budżetu. Zawsze można znaleźć powód. Efekt będzie taki, że za miesiąc uchwalimy to samo z datą obowiązywania od 1 lipca. Więc różnicy w tym czy to zrobimy dzisiaj, czy na kolejnej sesji nie ma - mówił Andrzej Dec.
W dyskusji zabrakło głosu ze strony radnych Prawa i Sprawiedliwości. Swoje stanowisko wyrazili oni jednak w głosowaniu. Cały klub PiS był przeciwko wzrostu wynagrodzenia Konrada Fijołka. Dodając do tego komplet radnych RdR okazało się, że uchwała w tej sprawie została odrzucona jednym głosem. Przeciw było 13 radnych z wspomnianych obu klubów. Projekt poparło natomiast 12 osób z Rozwoju Rzeszowa i Koalicji Obywatelskiej.
Tym samym wynagrodzenie Konrada Fijołka na razie pozostanie na poziomie ustalonym przez radę w listopadzie 2021 roku. Na jego pensję składa się wynagrodzenie zasadnicze w wysokości 10 770 zł, dodatek funkcyjny w wysokości 2980 zł, dodatek specjalny (30 procent wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego) w wysokości 4125 zł i dodatek za wieloletnią pracę (20 procent kwoty wynagrodzenia zasadniczego) wynoszący 2154 zł. Łącznie daje to 20 029 zł brutto.
Karol Woliński