Politycy PiS: Szpitale w coraz gorszej sytuacji, rząd brnie ku prywatyzacji
KATEGORIA: POLITYKA / 12 listopada 2025
Podkarpaccy politycy PiS alarmują o coraz gorszej sytuacji finansowej szpitali w związku z brakiem zapłaty za nadwykonania ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia. Przekonują, że przez to szpitale są zmuszane do odwoływania planowych zabiegów i atakują w związku z tym obecny rząd. - Plan jest jasny, to hybrydowa prywatyzacja - podkreślał podczas środowej konferencji prasowej poseł Marcin Warchoł.
PiS: kryzys się pogłębia
W środę 12 listopada podkarpaccy politycy Prawa i Sprawiedliwości zorganizowali konferencję prasową, która odbyła się tuż obok Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego w Rzeszowie. Tematem była coraz gorsza sytuacja finansowa w ochronie zdrowia.
- Chcemy zasygnalizować ogromny problem, który dotyka służby zdrowia na Podkarpaciu i w całej Polsce. Dotyczy on niewypłacalności przez Narodowy Fundusz Zdrowia za nadwykonania limitowane i nielimitowane. To powoduje pogłębiający się kryzys finansowy w ochronie zdrowia - mówiła poseł Ewa Leniart, szefowa rzeszowskich struktur PiS.
Jak wskazywała Ewa Leniart, brak płatności za nadwykonania ze strony NFZ ma powodować, że szpitale wstrzymują zabiegi planowe. Chodzi o pacjentów onkologicznych, ale również tych, którzy potrzebują wymiany endoprotezy. Wszystko to zdaniem PiS prowadzi do zadłużania szpitali i to zarówno tych powiatowych jak i wojewódzkich.
- Mam wiedzę, że NFZ zalega z płatnością dla szpitala powiatowego w Leżajsku na kwotę 9,5 mln zł. W przypadku Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 NFZ nie zapłacił za nadwykonania aż 74 mln zł. To oznacza, że szpitale stają przed ogromnym dylematem. Czy realizować zaplanowane zabiegi i leczyć ludzi, czy też odkładać realizację tych świadczeń by zbilansować się na koniec roku? - stwierdziła Ewa Leniart, dodając, że wstrzymanie zabiegów jest szczególnie groźne dla pacjentów onkologicznych.
- Są pacjenci, którzy mogą chwilę poczekać. Wymiana endoprotezy unieruchomi pacjenta, sprawi ból, ale można ją odwlec w czasie. Ale odesłanie pacjenta onkologicznego z zabiegu planowego czy chemioterapii sprawi, że te usługi za rok czy za dwa będą już nie potrzebne - stwierdziła szefowa rzeszowskich struktur PiS.
Zagrożone inwestycje?
W konferencji prasowej udział wziął również wicemarszałek województwa Karol Ożóg, który wskazywał jak kwestia braku płatności za nadwykonania wpływa na Kliniczny Szpital Wojewódzki w Rzeszowie. Ożóg przypominał, że to największy szpital w regionie, który od 2021 roku spłacił 170 mln zł zadłużenia.
- Można powiedzieć, że obecnie nie jest zadłużony, ale biorąc pod uwagę, że NFZ nie wypłaca środków za nadwykonania to mamy deficyt na poziomie 74 mln zł - mówił wicemarszałek województwa.
Karol Ożóg twierdził, że w takiej sytuacji pod pewnym znakiem zapytania stoją potężne inwestycje jakie planuje rzeszowski szpital. Mowa o budowie Podkarpackiego Centrum Chorób Serca za 184 mln zł czy Podkarpackiego Centrum Medycyny Dziecięcej za 780 mln zł.
- Szukamy pieniędzy z różnych źródeł. Zdajemy sobie sprawę, że wobec braku płacenia w terminie przez NFZ te inwestycje mogą być zagrożone. Rozmawiając z dyrektorami słyszymy obawy, że pieniądze które miały iść na inwestycje, będzie trzeba wydatkować na bieżące utrzymanie - dodał Ożóg.
Poseł Tadeusz Chrzan wskazywał, że obecna sytuacja związana z niewypłacaniem nadwykonań dla szpitali uderza w bezpieczeństwo mieszkańców. Przywoływał tu przykład szpitala w Jarosławiu, który według jego informacji czeka na zapłatę za wykonane świadczenia w kwocie 8,5 mln zł.
- Dzisiaj mówimy, że kondycja szpitali powiatowych jest trudna. Szpital w Jarosławiu obecnie ma stratę 1,5 mln zł. Więc gdyby NFZ wypłacał to co się należy, to byłaby bardzo dobra sytuacja, można byłoby inwestować w rozwój tego szpitala bez szukania pieniędzy na zewnątrz. Nie oczekujemy na czarodziejską różdżkę pani minister zdrowia, ale na konkretne działania by zapewnić bezpieczeństwo pacjentom - stwierdził poseł Tadeusz Chrzan.
Warchoł: To hybrydowa prywatyzacja
Inny poseł PiS Marcin Warchoł podczas konferencji prasowej otwarcie twierdził, że wszystko to ma doprowadzić do prywatyzacji szpitali. O takie zamiary oskarżał rząd Donalda Tuska.
- Po to przejęli prokuraturę i sądy, by mogli to robić bez skrępowania i z otwartą przyłbicą - mówił Marcin Warchoł, który nazywał działania rządu mianem hybrydowej prywatyzacji.
- Odsyłani są nawet pacjenci chorzy na raka. Plan jest jasny. To hybrydowa prywatyzacja. Jeżeli zgodnie z planem obecnej minister zlikwidowana zostanie 1/3 szpitali, to o tyle co najmniej zwiększą się kolejki. Z Krajowego Planu Odbudowy rozdano 220 mln zł na prywatne kliniki kardiologiczne, gdzie wizyta kosztuje 500 zł - grzmiał były minister sprawiedliwości.
Wokul