Posłowie PiS o „dziurze” w funduszu autobusowym. W regionie brak 18 mln zł
KATEGORIA: POLITYKA / 14 stycznia 2026
Podkarpaccy posłowie Prawa i Sprawiedliwości alarmują o braku środków dla samorządów z rządowego Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Na Podkarpaciu zabrakło ich dla ośmiu powiatów na kwotę 18 mln złotych. W skali kraju luka wynosi aż 260 mln zł. Wojewoda podkarpacki zapewnia, że wystąpiła już w grudniu do ministra o brakującą kwotę z rezerwy celowej.
Fundusz miał przeciwdziałać wykluczeniu komunikacyjnemu
O sytuacji związanej z rządowym Funduszem Rozwoju Przewozów Autobusowych posłowie PiS mówili w środę (14 stycznia). Jak przypomnieli parlamentarzyści obecnej opozycji FRPA powstał w 2019 r. i miał na celu przeciwdziałanie masowej likwidacji bądź zawieszaniu kursów przez prywatnych przewoźników realizujących transport publiczny.
- W sytuacji kiedy opłacalność niektórych połączeń stawała pod znakiem zapytania - mówiła poseł Ewa Leniart. - Połączenia między niektórymi miejscowościami o charakterze miast powiatowych, stolicami gmin, ale także pomiędzy małymi miejscowościami i przejazd do większych miejscowości stawał się nie lada wyzwaniem.
Wykluczeniu komunikacyjnemu także na Podkarpaciu miał zapobiegać właśnie wprowadzony za rządów PiS Fundusz Rozwoju Przewozów Autobusowych, pozwalający dopłacać do przywracanych lub nowych połączeń najpierw 1 zł, a następnie 3 zł do jednego wozokilometra. Skala dopłat dla samorządów wahała się od kilkudziesięciu tysięcy do kilkudziesięciu milionów złotych.
Osiem powiatów bez dofinansowania
Pod koniec ub. roku wojewoda podkarpacki rozstrzygnął nabór w ramach FRPA na 2026 r. Wsparcie otrzymały wszystkie aplikujące gminy, związki międzygminne oraz związki powiatowe, ale zabrakło ich dla jednostek szczebla powiatowego.
- Aplikowało osiem powiatów z terenu województwa podkarpackiego i tylko jeden z nich otrzyma częściowe wsparcie finansowe - powiedziała poseł Ewa Leniart. Jak zaznaczyła to bardzo niedobry sygnał, bo w konsekwencji nie będą realizowane połączenia między stolicami powiatów i okolicznych miejscowości zapewniając dowóz uczniów, pracowników czy seniorów do ośrodków zdrowia.
Jak powiedział poseł Rafał Weber, do 2025 r. środków finansowych nie brakowało, a w skali kraju wszyscy wnioskodawcy, także na Podkarpaciu otrzymywali dofinansowanie w pierwszym lub drugim terminie naboru. - Na rok 2026 r. wystąpił ogromy deficyt, w skali całego kraju brakuje 260 mln złotych, natomiast w skali naszego województwa podkarpackiego brakuje 18 mln złotych - wyjaśnił Rafał Weber.
Powiaty, dla których zabrakło środków to: brzozowski - aplikował o 1,1 mln zł, krośnieński - aplikował o 54 tys. zł, łańcucki - aplikował o 2,5 mln zł, mielecki - aplikował o 5,33 mln zł, przemyski - aplikował o 3,3 mln zł, strzyżowski - aplikował o ponad 800 tys. zł, tarnobrzeski - aplikował o 479 tys. zł. Natomiast powiat stalowowolski złożył wniosek o 8,372 mln zł, a otrzymał jedynie 3,907 tys. zł.
Jak dodał poseł Weber, w poprzednich latach też nie wszystkie aplikujące podmioty z Podkarpacia od razu otrzymywały pełną wnioskowaną kwotę ponieważ zainteresowanie organizowaniem transportu autobusowego było wyższe niż w innych województwach. Brakujące środki znajdowały się w ramach drugiego naboru dzięki przesunięciom z regionów, w których wnioski opiewały na kwotę mniejszą niż ta przydzielona dla danego województwa.
- Łączna pula w skali całego kraju ustalona jeszcze przez rząd Prawa i Sprawiedliwości w roku 2023 to miliard złotych i do tej pory była wystarczająca - mówił Rafał Weber. Obecnie większe zainteresowanie finansowaniem transportu w większości województw spowodowało, że środków zabrakło. - Nie ma skąd ich przesuwać. Nie ma źródła, które zapewniłoby te brakujące 18 mln złotych i finansowanie wszystkich linii, na które złożono wnioski - dodał.
Co to oznacza zdaniem parlamentarzystów PiS? - Samorządy będą po pewnym czasie wycofywać się z kursowania tych linii - ocenia poseł Weber. Choć sytuacja w poszczególnych powiatach jest różna, większości samorządów nie będzie stać na samodzielne finansowanie transportu.
PiS apeluje o działania ministra i rządu
Klub PiS złożył w Sejmie wniosek o nadzwyczajne posiedzenie Komisji Infrastruktury, by minister infrastruktury przedstawił jak zamierza rozwiązać problem brakujących 260 mln zł. Na razie w programie najbliższego posiedzenia Sejmu takie posiedzenie komisji się nie znalazło.
- Będziemy działać, będziemy bardzo aktywni ponieważ proszą nas o to samorządowcy i robią to w imieniu pasażerów i mieszkańców - dodał Rafał Weber, podkreślając, że minister infrastruktury wiedzę o 260-milionowym deficycie ma od 14 grudnia ubiegłego roku. - Dzisiaj mija równo miesiąc. To naprawdę czas, w którym można było stworzyć rozwiązania albo doraźne, albo docelowe, żeby zapobiec temu problemowi. Potrzeba pilnego działania rządu - ocenił były wiceminister infrastruktury.
Jak powiedział poseł Tadeusz Chrzan, były starosta jarosławski, zainteresowanie dofinansowaniem połączeń rośnie także dlatego, że mieszkańcy miejscowości, w których nie było transportu widzą jak zaczął on funkcjonować on w innych miejscowościach dzięki środkom z FRPA i domagają się tego samego od swoich samorządów. Zdaniem posła Chrzana, przerwanie finansowania istniejących od kilku lat połączeń może mieć szczególnie negatywne skutki dla uczniów szkół średnich czy osób starszych, co oznaczałoby przerwanie nauki czy brak możliwości dojazdu do lekarza. Tymczasowo taka sytuacja jeszcze na Podkarpaciu nie grozi.
- Na razie powiaty, które nie otrzymały dofinansowania zapewniły w swoich budżetach finansowanie tych linii w ciągu pierwszego kwartału - zaznaczył poseł Tadeusz Chrzan, dodając, że brakujące środki muszą się znaleźć.
Skrócony okres umów problemem dla przewoźników
Posłowie PiS zwracają też uwagę, że problemem dla przewoźników jest skrócony okres umów wieloletnich. Wcześniej było to 10 lat. W tym roku w ramach naborów został on skrócony przez ministerstwo do 3 lat, mimo że taka zmiana w ustawie została zawetowana przez prezydenta. Dlaczego dłuższe umowy są takie ważne?
- Przewoźnicy mogą inwestować w tabor, podnosić jakość usług. Dzisiaj wielu z tych przewoźników została postawiona pod ścianą - powiedział poseł Chrzan.
- To niepewność dla przewoźników, niepewność dla organizatorów czyli dla samorządów, to również niepewność dla tych, którzy korzystają z tych połączeń czyli mieszkańców - zaznaczył Rafał Weber. - W mojej ocenie to przygotowywanie gruntu, że jeżeli chodzi o pulę środków finansowych na organizację linii użyteczności publicznej to większych środków nie należy się spodziewać.
Poseł Weber skrytykował też przygotowywane w resorcie infrastruktury zmiany ustawowe, przekazujące organizację naborów w ramach FRPA od wojewodów do marszałków, co może oznaczać, że to na samorządy województwa spadnie problem brakujących środków.
- Gdy tworzyliśmy fundusz, w roku 2020 w czasie pandemii potrafiliśmy zwiększyć maksymalne dofinansowanie ze złotówki do trzech złotych, a następnie zwiększyliśmy pulę z 800 mln zł do miliarda złotych. Czas na kolejny ruch, zwiększenie puli i zastanowienie się czy nie podnieść kwoty maksymalnego dofinansowanie do wozokilometra bo koszty rosną, a nie na ruchy odcinające mieszkańców od transportu publicznego - podsumował Rafał Weber.
Wojewoda liczy na środki z rezerwy
Do sprawy odniosła się wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul, która przypomniała, że w ubiegłym roku wszyscy wnioskujący otrzymali dofinansowanie ponieważ udało się pozyskać z rezerwy dodatkowe 27,2 mln zł.
- W tym roku jest analogiczna sytuacja. Kryteria podziału środków są jasne, uczciwe, transparentne, przejrzyste - przekonywała wojewoda, dodając, że w pierwszej kolejności środki otrzymują gminy, w drugiej związki samorządów, a w trzeciej do wyczerpania puli środków powiaty.
- Już 13 grudnia w sobotę, choć termin upływał 15 grudnia, złożyliśmy wniosek do rezerwy celowej budżetu państwa. Jestem przekonana, że podobnie jak w roku ubiegłym uda się nam pozyskać kwotę na całość - mówiła Teresa Kubas-Hul, dodając, że poseł Rafał Weber, który złożył do niej pismo w sprawie FRPA otrzymał wyczerpującą odpowiedź.
Wojewoda przypomniała też, jak rosły środki w ramach Funduszu Rozwoju Połączeń Autobusowych na Podkarpaciu w poprzednich latach dodając, że przez szereg lat nie wykorzystywano całej kwoty. I tak, w 2019 r. dla województwa podkarpackiego przyznano 19 mln 640 tys. zł, a wykorzystano jedynie 1,536 mln zł, w 2020 r. przyznano 29 mln zł a wykorzystano 16,8 mln zł, w 2021 r. przyznano 51 mln zł, a wykorzystano 38 mln zł, w 2022 r. było to odpowiednio 65 i 53 mln zł, w 2023 r. 75 i 62 mln zł, a w 2024 r. 79 i 69 mln zł. W 2025 po raz pierwszy suma wniosków przekroczyła dostępną pulę - było to ostatecznie ponad 84 mln zł (pierwotnie przyznano 57,7 mln zł). W tym roku to na razie 46 mln zł, a jeżeli województwo otrzyma brakujące ponad 18 mln zł łącznie byłoby to 64 mln zł.
Dlaczego kwota jest mniejsza niż w roku ubiegłym? Jak tłumaczyła wojewoda wynika to ze złożonych w roku ubiegłym wielu wniosków wieloletnich na okres 3 i 10 lat. Z tego powodu niektóre samorządy mają więc zapewnione finansowanie wieloletnie i nie ponawiały wniosków na 2026 r. Czy rzeczywiście jest zatem szansa na pozyskanie brakującej kwoty?
- My robimy wszystko, składając dużo wcześniej wniosek do ministra o uruchomienie środków z rezerwy celowej na ponad 18 mln zł, która zapewni środki dla wszystkich samorządów, które są na tzw. liście podmiotów oczekujących - podkreśliła wojewoda.
Rafk