Zakaz używania w szkołach smartfonów? Polska 2050 promuje projekt ustawy
KATEGORIA: POLITYKA / 10 marca 2026
Podkarpaccy działacze Polski 2050 Szymona Hołowni mówili w Rzeszowie o propozycji ustawy o zakazie używania smartfonów w szkołach. Ich zdaniem nowe prawo ma być odpowiedzią na narastające wśród młodych ludzi problemy uzależnienia cyfrowego i stan zdrowia psychicznego.
Swoją konferencję politycy Polski 2050 zorganizowali we wtorek (10 marca) przed budynkiem I Liceum Ogólnokształcącego w Rzeszowie. Jak mówili, członkowie Klubu Parlamentarnego Polski 2050 złożyli prawie 50 poselskich projektów ustaw – najwięcej w obecnej kadencji Sejmu. Jednym z nich jest ten dotyczący zakazu smartfonów w szkołach.
- Projekt ustawy dotyczy 14 tysięcy szkół podstawowych, czyli 3 milionów uczniów. Zakłada również możliwość wprowadzenia go w szkołach ponadpodstawowych. Aż 84% osób biorących udział w konsultacjach projektu ustawy uważa, że ten projekt jest potrzebny. Na 543 odpowiedzi 456 było pozytywnych - mówił Sebastian Żak, sekretarz Regionu Podkarpackiego Polski 2050.
Damian Szubart, przewodniczący Regionu Podkarpackiego Polski 2050, a zarazem burmistrz Łańcuta przypomniał, że projekt ustawy został złożony 27 czerwca ub. roku, a jego pierwsze czytanie odbyło się w Sejmie 5 sierpnia. Obecnie prace nad nim toczą się w sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.
- Pani minister Barbara Nowacka dostrzega potrzebę zajęcia się tym ważnym tematem, dlatego w ramach koalicji liczymy na rozmowy i poparcie tego projektu - mówił Szubart.
Jakie są główne argumenty za projektem? - Dzieci w wieku szkolnym spędzają w dni robocze ponad 5 godzin dziennie używając swoich telefonów. Z roku na rok czas ten wydłuża się, co prowadzi do tego, że spędzają na rozmowach z rówieśnikami i rodzicami mniej czasu niż na korzystaniu z telefonu. Z badań wynika, że długotrwałe korzystanie z telefonów powoduje izolacje i prowadzi do siedzącego trybu życia, zły stan zdrowia fizycznego i psychicznego, znaczny wzrost współczynnika depresji, niepokojów wśród dzieci i młodzieży, wystawienie na nękanie w internecie, obniżenie poziomu rozwoju relacji i umiejętności społecznych, obniżenie wyników edukacyjnych i poziomu koncentracji - wyliczał Damian Szubart.
Jak dodał, w szkołach w jego mieście, czyli Łańcucie taki zakaz jest wprowadzony regulaminami i statutami, ale jest to zależne od skuteczności dyrektorów i nauczycieli.
- Bardzo ważne jest żeby te regulacje również utrwalić od strony legislacyjnej, żeby dawać taką twardą możliwość wprowadzenia tego typu rozwiązań - przekonywał Adam Kuśnierz, dodając, że nowe prawo będzie podlegać konsultacji z radami rodziców i samorządami uczniowskimi, możliwe będzie też wprowadzenie wyjątków. - Wiemy, że wprowadzenie jakichkolwiek restrykcji dotyczących telefonów pewnie będzie się wiązało z dużymi dyskusjami i oporem niemniej cel, który za tym stoi jest nadrzędny - mówimy o zdrowiu psychicznym, zdrowym rozwoju dzieci i nawiązywaniu relacji - zaznaczył.
Działacze Polski 2050 powołują się przy tym na rozwiązania dotyczące zakazu używania smartfonów w szkołach wprowadzone w innych krajach jak np. Francja, Szwecja, Słowacja czy Włochy.
- Nasze rozwiązanie pozwala wprowadzić dodatkową profilaktykę uzależnień związaną z uzależnieniem od internetu. Na 5 do 7 godzin dziennie nasze dzieci będą wolne od smartfonów i uzależnień - mówił Łukasz Skóra.
Oprócz Polski 2050 swoje projekty opracowują też resort edukacji oraz Koalicja Obywatelska. - Są do siebie podobne, różnią się szczegółami, np. nasz zawiera możliwość oddawania smartfonów do depozytu - ocenił Szubart.
Działacze Polski 2050 chcieliby, by prace nad ustawą toczyły się sprawnie w sejmowej komisji. Przyznali, że istnieją także zastrzeżenia do projektu, ma je np. rzecznik praw obywatelskich. Liczą, że ustawa mogłaby wejść od 1 stycznia 2027 r. Nie obawiają się jednak, że popierając takie przepisy zyskają sobie wrogów wśród dzieci i młodzieży. - Jeśli zestawiamy na szali podstawową ludzką umiejętność jaką jest nawiązywanie bezpośrednich kontaktów, a stwarzamy sobie cyborgi, które siedzą tylko na internecie czy telefonie, to one zrozumieją to prędzej czy później. Trzeba to tłumaczyć dzieciom - ocenił Damian Szubart.
Rafk