Zażywali psychoaktywne substancje. Doprowadzili do niebezpiecznej sytuacji
KATEGORIA: BEZPIECZEŃSTWO / 6 lutego 2026
- Zażywanie substancji psychoaktywnych może doprowadzić do poważnych konsekwencji - przestrzega rzeszowska policja. Przekonała się o tym 30-letnia kobieta i jej 31-letni znajomy. Wspólnie zażyli substancje psychoaktywne. Mężczyzna siedział w samochodzie jedynie w samej bieliźnie i naraził się na wychłodzenie organizmu, natomiast kobieta weszła do jednego z domów i ukradła m.in. ubrania. Oboje nie byli w stanie wytłumaczyć swojego zachowania.
- W niedzielę wieczorem, dyżurny miejski otrzymał zgłoszenie, że na terenie miasta, na wjeździe do jednej z prywatnych posesji, od kilku godzin stoi zaparkowany samochód. W środku miał przebywać mężczyzna, którego zachowanie było irracjonalne - informuje podkom. Magdalena Żuk, oficer prasowy komendanta miejskiego policji w Rzeszowie.
Na miejscu, policjanci zauważyli fiata, a w nim mężczyznę, ubranego jedynie w bieliznę, który trząsł się z zimna. - Widać było, że jest mocno wychłodzony. Był trzeźwy, ale jego zachowanie wskazywało, że może znajdować się pod działaniem substancji zabronionych. Podczas wyjaśniania okoliczności tego zdarzenia okazało się, że kilka godzin wcześniej, na jednej z ulic Rzeszowa, wspólnie ze swoją znajomą, w samochodzie, zażywali substancje psychoaktywne. Później stracił orientację i nie wiedział dlaczego jest prawie nagi, gdzie się znajduje i w jaki sposób znalazł się w tym miejscu. Nie potrafił też powiedzieć, co stało się z jego znajomą - relacjonuje rzecznik rzeszowskiej policji.
31-latek, z uwagi na wychłodzenie organizmu wymagał pomocy medycznej i karetką pogotowia został przewieziony do szpitala.
Funkcjonariusze ustalili dane personalne kobiety, to kiedy wysiadła z samochodu oraz w jakim kierunku poszła. Policjanci rozpoczęli jej poszukiwania. Przed północą odnaleźli ją kilka ulic dalej. Kobieta była cała i zdrowa.
- Jak się okazało, 30-latka, tuż po tym jak wysiadła z samochodu, weszła do jednego z pobliskich domów. Wykorzystała nieuwagę domowników, zabrała odzież wierzchnią, obuwie i drobne przedmioty o łącznej wartości tysiąca złotych. W chwili zatrzymania miała na sobie skradzione ubrania - wyjaśnia podkom. Magdalena Żuk.
Podczas prowadzonych czynności, funkcjonariusze ustalili, że tego dnia bliscy kobiety zgłosili jej zaginięcie.
Mieszkanka powiatu rzeszowskiego oraz jej 31-letni znajomy, po udzieleniu niezbędnej pomocy medycznej, wrócili do swoich domów.
- Ich lekkomyślne zachowanie związane z przyjmowaniem substancji psychoaktywnych mogło zakończyć się tragicznie. Za kradzież ubrań, 30-latka usłyszy zarzut. Dodatkowo policjanci ustalają, kto kierował fiatem i czy osoba ta nie była pod działaniem substancji zabronionych - dodaje rzecznik rzeszowskiej policji.
Red.