Pomnik Dziesięciu Rąk ma w końcu zostać odnowiony. Ratusz zawarł już umowę
KATEGORIA: RZESZÓW / 26 maja 2026
Fot. Grzegorz Bukała/Urząd Miasta Rzeszowa
Znajdujący się na osiedlu 1000-lecia Pomnik Dziesięciu Rąk zostanie odnowiony. Jak poinformował ratusz, umowa z wykonawcą prac została już podpisana. Remont ma zakończyć się jesienią tego roku.
Pomnik Ofiar Terroru, nazywany najczęściej Pomnikiem Dziesięciu Rąk jest miejscem szczególnym w naszym mieście. Upamiętnia tragiczne wydarzenia z czasu II wojny światowej - rozstrzelania przez Niemców dziesięciu Polaków z więzienia na Zamku w Rzeszowie.
We wrześniu 2024 roku doszło do poważnego uszkodzenia Pomnika Dziesięciu Rąk. Wszystko przez potężną burzę, która przeszłą przez Rzeszów. Prawdopodobnie w wyniku silnego wiatru jedno z drzew rosnących obok runęło wprost na monument.
Straty były spore. Dwa ze słupów zwieńczonych orłami uległy bezpośredniemu zniszczeniu, dwa kolejne zostały poważnie uszkodzone. Na miejscu szybko pojawiły się miejskie służby, które zabezpieczyły teren pomnika i usunęły elementy drzewa oraz uszkodzone elementy słupów. Padły też zapowiedzi, że monument zostanie odbudowany.
O szybką odbudowę pomnika wielokrotnie apelowali mieszkańcy miasta. Ubiegły rok poświęcono na uzyskanie opinii Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, a następnie przygotowanie dokumentacji projektowej odbudowy monumentu oraz niezbędnych pozwoleń. W lutym br. zapisano w budżecie miasta 40 tys. złotych jako wkład własny do odbudowy pomnika. Ratusz oszacował odbudowę Pomnika Dziesięciu Rąk na 200 tys. złotych. Dlatego miasto starało się o dofinansowanie zewnętrzne z konkursu skierowanego do samorządów przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Okazało się jednak, że środków nie udało się zdobyć tą drogą. Odbudowa rzeszowskiego pomnika miała nie zmieścić się w założeniach konkursu MON. Stąd decyzja o sfinansowaniu odbudowy z środków własnych miasta.
- Monument zostanie odbudowany. Pieniądze na ten cel zabezpieczyłem, a w poniedziałek podpisaliśmy umowę z firmą, która to zadanie zrealizuje – mówi Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa.
Wykonawca został wybrany w trybie zapytania ofertowego.
Jak informują urzędnicy, zakres robót będzie duży. Obejmie m.in. odbudowę czterech zniszczonych słupów pomnika i remont pozostałych sześciu, remont krzyża i łańcuchów, oczyszczenie napisu z granitu, uzupełnienie brakujących elementów liter, oczyszczenie i impregnację tablicy, patynowanie metalowych elementów zwieńczających słupki oraz rzeźb rąk. Prace wykona firma Bridge 1 za kwotę 203 tys. 629 zł. Remont ma zakończyć się jesienią tego roku.
Fot. Grzegorz Bukała/Urząd Miasta Rzeszowa
Geneza pomnika to tragiczne wydarzenia z 1944 r.
Pomnik Dziesięciu Rąk w Rzeszowie upamiętnia dziesięciu mężczyzn rozstrzelanych przez Niemców w lutym 1944 roku za rozbrojenie żołnierza niemieckiej Luftwaffe z jednostki stacjonującej w parku dworskim Jędrzejowiczów w Rzeszowie.
11 lutego 1944 roku, w godzinach południowych, u zbiegu ulic Sienkiewicza i Partyzantów pluton Schutzpolizei rozstrzelał dziesięciu zakładników. Przywieziono ich samochodem z rzeszowskiego więzienia na Zamku. Niemcy ustawili ich nad rowem niedaleko pałacu Jędrzejowiczów i rozstrzelali. Wśród zamordowanych byli: Stanisław Augustyn, Stanisław Biesiadecki, Teodor Budzisz, Henryk Chmielarski, Bolesław Kotela, Józef Posłuszny, Zygmunt Sanecznik, Bolesław Stanek, Leopold Śliwa i Bogusław Zieliński. Jeden z nich miał głowę roztrzaskaną kolbą karabinu. Przed śmiercią miał wykrzyczeć słowa: „Jeszcze Polska nie zginęła!”.
Według relacji świadków zamordowani przez dwa dni leżeli w rowie, trzeciego dnia Niemcy nakazali zakopać ciała na żydowskim kirkucie na Czekaju. 15 września 1944 roku, zwłoki ekshumowano i przeniesiono na cmentarz na Pobitnem, gdzie spoczywają we wspólnej mogile. Po wojnie, z inicjatywy kolejarzy, upamiętniono miejsce egzekucji. Jan Robak, kolejarz, patriota i społecznik, postanowił upamiętnić to miejsce i postawić choćby najskromniejszy pomnik w hołdzie poległym. Pierwotnie - na skarpie, gdzie byli rozstrzelani stanął duży żelazny krzyż. Był pomalowany na kolor brzozowej kory. 18 maja 1947 roku nastąpiło uroczyste odsłonięcie i poświęcenie Krzyża - Pomnika Poległych przez ks. proboszcza Władysława Wardęgę.
Myśl o budowie okazałego monumentu, przypominającego następnym pokoleniom zbrodnie hitleryzmu i bohaterstwo Polaków, nadal nurtowała umysły kolejarzy. Dlatego zawiązał się Komitet Budowy Pomnika, w którego skład wchodzili pracownicy pod przewodnictwem Jana Robaka. Przygotowano projekt pomnika, który został zatwierdzony w Wojewódzkiej Radzie Narodowej w Rzeszowie i rozpoczęto zbiórkę metali na odlanie tablicy i innych elementów pomnika. Ludzie chętnie oddawali, „co kto mógł”. Najwięcej było łusek z pocisków artyleryjskich.
Naczelnik Parowozowni zezwolił na wykonanie odlewów. Młodzież ze Szkoły Ślusarskiej PKP zrobiła pustaki, majster murarski, Władysław Grzybek, zorganizował prace przy wznoszeniu nowego krzyża i 10 słupów, na których umieszczono 10 metalowych orłów. Dotychczasowy krzyż żelazny przeniesiono na cmentarz w Staromieściu.
Wyeksponowanie krzyża jako głównego elementu pomnika nie odpowiadało ówczesnym komunistycznym władzom. Starostwo Powiatowe nakazało więc w kwietniu 1949 roku wstrzymanie budowy i przedstawienie nowego planu do akceptacji.
W 1950 roku władze administracyjne nakazały rozebrać pomnik aż do fundamentów. Nastąpił okres szykan i przykrości dla autora i wykonawcy pomnika ze strony władz partyjnych, ale dzięki różnym interwencjom decyzji ostatecznie nie wykonano i pomnik pozostał do dziś.
Oprac. Red.
Fot. Grzegorz Bukała/Urząd Miasta Rzeszowa
Fot. Grzegorz Bukała/Urząd Miasta Rzeszowa