Braun, św. Mikołaj z PSL i „Ruska Onuca”. Rzeszów ma Świąteczne Miasteczko
KATEGORIA: MIESZKAŃCY / 5 grudnia 2025
Grzegorz Braun - ten prawdziwy i jego ogromna pluszowa maskotka, działacz PSL przebrany za Św. Mikołaja i machający transparentem z napisem „Ruska Onuca”, a obok mieszkańcy Rzeszowa słuchający świątecznych piosenek i robiący sobie zdjęcia z bożonarodzeniowymi ozdobami na Rynku. Tak wyglądało otwarcie Świątecznego Miasteczka w Rzeszowie.
Działo się na Rynku
Piątkowy wieczór w Rzeszowie zapowiadał się bardzo ciekawie. Po pierwsze na Rynku miało zostać otwarte Świąteczne Miasteczko, a bożonarodzeniowe ozdoby miały zapalić się po raz pierwszy. Oprócz tego o godzinie 19.00 na telebimie miał być transmitowany świąteczny koncert nagrywany przez telewizję Polsat w rzeszowskiej bazylice ojców bernardynów.
Po drugie w piątek do Rzeszowa przyjechać miał europoseł i lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun, który pierwotnie miał spotkać się ze swoimi sympatykami w Hotelu Metropolitan przy ul. Słowackiego. Spotkanie z jego udziałem zostało oprotestowane przez rzeszowskich działaczy Nowej Lewicy, którzy zrobili to na tyle skutecznie, że hotel zdecydował się odmówić organizacji wydarzenia z udziałem prawicowego polityka.
Brauniści jednak nie odpuścili i stwierdzili, że zorganizują spotkanie… na rzeszowskim Rynku i to dokładnie wtedy, gdy trwała na nim zabawa związana z inauguracją Świątecznego Miasteczka. Stąd na płycie Rynku działo się sporo. Start Świątecznego Miasteczka odbył się zgodnie z planem. Na ul. Słowackiego w sąsiedztwie Rynku dotarł swym pierwszym kursem wypełniony po brzegi świąteczny autobus przygotowany przez MPK, a na scenie pojawili się przedstawiciele władz miasta z prezydentem Konradem Fijołkiem na czele, rzeszowscy radni oraz wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul.
- Kochani rzeszowianie wyglądacie dzisiaj pięknie. Bardzo dziękuje, że tyle Was przyszło by włączyć z nami światełka i zainaugurować Świąteczne Miasteczko. Zapraszamy Was na wszystkie wydarzenia w Świątecznym Miasteczku, które będzie czynne do 6 stycznia - mówił prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek.
Po krótkich wystąpieniach na scenie, rzeszowski Rynek zaświecił tysiącem świątecznych iluminacji. Natomiast Grzegorz Braun wraz ze swoimi współpracownikami nie pojawił się na głównym miejskim placu, a zainstalował się w jednym z lokali. Jego przemówienie miało odbyć się z balkonu budynku, w którym działa restauracja Fuente. To okazało się trudne do wykonania, bo przecież na scenie Rynku trwał koncert z okazji startu miasteczka.
Prezydent: Proszę o szacunek
Dosyć niespodziewanie na płytę Rynku wparowała ogromna pluszowa maskotka Grzegorza Brauna, która szybko zyskała zainteresowanie osób przybyłych na otwarcie Świątecznego Miasteczka. Pod balkonem, gdzie miał przemawiać europoseł Braun pojawiało się coraz więcej jego sympatyków wyposażonych w biało-czerwone flagi i barwy partii. Doszło również do krótkiej wymiany zdań pomiędzy szefową rzeszowskich struktur Konfederacji Korony Polskiej Karoliną Pikułą i prezydentem Rzeszowa Konradem Fijołkiem.
- Ja Was rozumiem, tylko proszę Was o szacunek dla tego miejsca i dla tego wydarzenia - apelował prezydent Fijołek podczas krótkiej rozmowy z Karoliną Pikułą.
Z kolei do ogromnego pluszowego Grzegorza Brauna na placu Rynku dołączył św. Mikołaj. Taką happeningową akcję urządzili z kolei rzeszowscy działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jeden z nich przebrany na św. Mikołaja ciągle podchodził do maskotki Brauna i dumnie prezentował przed nim transparent z napisem „Ruska Onuca”.
Działacze PSL-u i Korony Konfederacji Polskiej kilkukrotnie wchodzili również ze sobą w dyskusje. W tle leciały świąteczne piosenki, a mieszkańcy robili sobie zdjęcia z bożonarodzeniowymi ozdobami. Wszystkiemu z dystansu przypatrywali się… działacze Nowej Lewicy, którzy niejako byli odpowiedzialni za to, że Grzegorz Braun zamiast w hotelu wylądował na Rynku.
„Nie będziemy się przekrzykiwać”
W końcu Grzegorz Braun wraz ze swoimi stronnikami odpuścili sobie występ z balkonu wychodzącego na Rynek z powodu głośnej muzyki rozbrzmiewającej w związku z inauguracją Świątecznego Miasteczka.
- Nie będziemy się przekrzykiwać, mieliśmy się spotkać w pobliskim hotelu, sprzysięgli się mali ludzie z tej okolicy, żeby nam to utrudnić. Spotkamy się mimo to - mówił z balkonu Grzegorz Braun.
Braun otoczony współpracownikami i sympatykami przemaszerował kilkaset metrów w okolice kościoła farnego. Tam na skrzyżowaniu ul. 3 Maja i Kościuszki pod wieżą farną szybko pojawił się samochód z paką, która pełniła funkcję sceny. Drugi z nagłośnieniem stanął tuż obok. Grzegorz Braun w końcu mógł zatem rozpocząć swój wiec. Jego sympatycy oprócz flag zostali wyposażeni również w pochodnie.
„Umowa była podpisana”
Braun podczas swojego przemówienia odnosił się kilkukrotnie do kwestii odwołania jego spotkania w Hotelu Metropolitan, co wymusiło przeniesienie się na Rynek i następnie pod kościół farny.
- Chcemy być wolnymi Polakami i z tego powodu nie ma być dla nas miejsca ani w Rzeszowie w wynajętej przecież nie za „Bóg zapłać” sali. Nie dopominamy się podarków od św. Mikołaja. Umowa była podpisana, opłacona i została wypowiedziana bezprawnie ze szkodą państwa polskiego i Państwa tutaj zgromadzonych. Nie możemy się zgodzić na to by Polak w Polsce nie mógł spotkać się z politykami, których wybrał - mówił europoseł Grzegorz Braun, który twierdził, że odwołanie jego spotkania w hotelu to wynik działania konkurencji politycznej, którą określał w swoim stylu.
- Ujawnił się szeroki front chanukowo-eurokołchozowo-wojenno-covidowy. Spotykamy się tutaj, bo nie damy sobie zepsuć okazji by się zobaczyć i policzyć. Tamten front jest szeroki i mocny w gębie, ale tylko w mediach głównego ścieku - grzmiał europoseł.
Wystąpienie Brauna trwało dobrych kilkadziesiąt minut i było typowe dla tego polityka. Europoseł mówił, że tylko jego środowisko polityczne jest szansą na wolną Polskę. Krytykował Unię Europejską, politykę polskiego rządu dotyczącą pomocy Ukrainie, która od niemal czterech lat odpiera atak Rosji. Nawoływał tez do porzucenia Zielonego Ładu i powrotu do węgla. W tle oczywiście skocznie pląsała maskotka Brauna, która znów cieszyła się dużym zainteresowaniem przechodniów. Współpracownicy europosła Korony rozstawili też stoliki, na których kupić można było kupić książki i gaśnice czyli najważniejszy gadżet kojarzony obecnie z Braunem i jego środowiskiem.
Kolejne atrakcje (ale już nie polityczne) związane ze Świątecznym Miasteczkiem w sobotę i niedzielę.
Karol Woliński
Zdjęcia: Mateusz Ficek i Karol Woliński