Rzeszów długo poczeka na obwodnicę południową. Ratusz przegrał w sądzie
KATEGORIA: INWESTYCJE / 8 grudnia 2025
Wizualizacja mostu na Wisłoku, który ma powstać w ramach drogi południowejFot. SWECO/Miejski Zarząd Dróg
Mocno oddaliła się perspektywa rozpoczęcia budowy południowej obwodnicy miasta. Pomijając sprawę pozyskania ogromnych środków (nawet 800 mln zł), pojawił się inny poważny problem. Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżoną przez mieszkańców Budziwoja i Białej decyzję środowiskową, a bez niej nie ma co nawet myśleć o budowie tej drogi. To oznacza, że ratusz musi przygotować decyzję jeszcze raz, a to może potrwać 2,5 roku, a może i dłużej. Władze miasta deklarują, że nie rezygnują z inwestycji, które mają poprawić sytuację kierowców na południu Rzeszowa.
NSA zdecydował
Budowa obwodnicy południowej wydaje się najbardziej oczekiwaną przez mieszkańców Rzeszowa inwestycją drogową. Połączenie ul. Podkarpackiej z al. Sikorskiego pomogłoby rozkorkować południową część miasta.
Miasto kilka lat temu otrzymało już dokumentację projektową przewidującą budowę prawie 6-kilometrowego odcinka takiej drogi, w tym potężnego mostu przebiegającego w rejonie rezerwatu przyrodniczego Lisia Góra i tzw. Ptasiej Wyspy. W 2021 roku ratusz złożył do wojewody wniosek o Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej (ZRID) i tu zaczęły się schody. Mieszkańcy Białej i Budziwoja, którzy kwestionują przebieg obwodnicy oprotestowali wydaną przez ratusz decyzję środowiskową będącą częścią wniosku o ZRID.
Protest najpierw trafił do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które przyznało rację miastu. Mieszkańcy odwołali się od tej decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie, który również podtrzymał decyzję Urzędu Miasta Rzeszowa. Ta została przez stronę społeczną zaskarżona do ostatniej możliwej instancji, czyli Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ten zajmował się sprawą od 2022 roku i w końcu zdecydował. NSA uchylił pozytywne dla miasta decyzje SKO i WSA w Rzeszowie.
- Podczas rozprawy, która odbyła się 28 października 2025 r. NSA uchylił wyrok WSA oraz poprzedzające go decyzje SKO i decyzję środowiskową. Decydujące było to, że w 2020 r. miasto zaproponowało tylko dwa warianty przebiegu południowej obwodnicy, a w opinii NSA powinny powstać trzy możliwe do realizacji warianty drogi - informuje Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.
Wizualizacja drogi południowejFot. SWECO/Miejski Zarząd Dróg
Procedura od nowa
Z punktu widzenia władz miasta i samej inwestycji wyrok NSA jest fatalną informacja, bo oznacza, że trzeba będzie ponownie przeprowadzić całą procedurę przygotowania decyzji środowiskowej.
- To będzie dość czasochłonna procedura – inwentaryzacja przyrodnicza oraz przygotowanie wszystkich niezbędnych dokumentów do uzyskania decyzji środowiskowej to ok. 2,5 roku. Należy pamiętać, że ten termin może się wydłużyć w zależności od ewentualnych protestów - zaznacza Artur Gernand.
Miasto nie chce rezygnować z inwestycji, ale w ponownej procedurze jej przygotowania zamierza ją podzielić na części i najpierw skupić się odcinku od ul. Podkarpackiej do ul. Jana Pawła II wraz z mostem. Ta część ma budzić mniejszy sprzeciw mieszkańców. W tym roku Rada Miasta Rzeszowa uchwaliła plan zagospodarowania, który przewiduje realizację takiej inwestycji na wspomnianym terenie. Stąd najpierw dla tego odcinka będzie przygotowywana nowa decyzja środowiskowa.
- Przygotowując materiały będziemy się koncentrować na przeprawie mostowej i odcinku do ul. Jana Pawła II, czyli na zakresie obwodnicy ujętym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego - słyszymy w rzeszowskim ratuszu.
W takiej sytuacji rozpoczęcie budowy obwodnicy południowej mocno oddaliło się w czasie. Innym problemem wydają się również potężne koszty. W przypadku całego odcinka drogi od ul. Podkarpackiej do al. Sikorskiego mowa o około 800 mln zł.
Jest alternatywa
Ratusz oczywiście deklaruje, że nie rezygnuje ze starań poprawy komunikacji na południu miasta. Od kilku lat mówi się o alternatywnym rozwiązaniu dla obwodnicy. Chodzi o budowę mostu przez Wisłok w kierunku Boguchwały.
Kilka lat temu władze Rzeszowa zleciły wykonanie projektu rozbudowy ul. Senatorskiej biegnącej wzdłuż Wisłoka, w tym budowy dróg dojazdowych do planowanej przeprawy mostowej. Chodzi o przebudowę około 6 kilometrów dróg.
- To będzie inwestycja, która ma poprawić przejezdność na osiedlu Budziwój i również umożliwić dojazd do planowanego mostu nad Wisłokiem w kierunku Boguchwały - zaznacza Artur Gernand.
W przypadku pierwszego etapu obejmującego budowę około 700 metrów drogi jest już również Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej. Drugi etap inwestycji ma być kluczowy dla ewentualnego połączenia ul. Senatorskiej ze wspomnianym mostem. Tutaj prace projektowe są już na finiszu. Podobnie jest w przypadku trzeciego etapu przebudowy.
Władze Rzeszowa mają rozmawiać o ewentualnym połączeniu mostowym z gminą Boguchwała. Rzeszów chce by przeprawa przebiegała od ul. Senatorskiej przez Wisłok i tereny gminy Boguchwała do granicy Rzeszowa w rejonie ul. Zwięczyckiej.
Gmina Boguchwała nie jest przeciwna takim planom Rzeszowa, choć dla niej atrakcyjniejszy byłby most w rejonie istniejącej kładki dla pieszych nad Wisłokiem, który pozwoliłby skierować ruch poza centrum Boguchwały. W przypadku każdej z tych inwestycji również wyzwaniem byłoby finansowanie. Rzeszowski ratusz deklaruje, że będzie starał się pozyskać środki zewnętrzne w każdym możliwym programie.
Karol Woliński
Rysunek Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego „Zalew na rzece Wisłok”Fot. Materiały Urzędu Miasta Rzeszowa