Rzeszów bez budżetu. Prezydent: Miasto upadnie. Radna PiS uspokaja

KATEGORIA: POLITYKA / 16 grudnia 2025

Zawód na twarzy prezydenta Konrada Fijołka po tym jak radni nie uchwalili WPF
Fot. Mateusz Ficek

Jak już informowaliśmy, Rada Miasta Rzeszowa nie uchwaliła Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta Rzeszowa, a co za tym idzie nie przyjęła budżetu Rzeszowa na 2026 rok. Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek ostro krytykuje decyzję radnych PiS i RdR, którzy zdecydowali o wyniku głosowania. - Bez budżetu miasto upadnie - mówił po głosowaniu Konrad Fijołek. Fatalistyczne zapowiedzi prezydenta tonuje szefowa klubu PiS w Radzie Miasta. - Dzisiaj nic wielkiego się nie stało, mamy jeszcze czas na uchwalenie budżetu - uważa Krystyna Wróblewska.

Gorąco wokół budżetu

Głosowania nad przyjęciem budżetu Rzeszowa od 2024 wzbudzają sporo emocji przez to, że prezydent Konrad Fijołek nie ma większości w Radzie Miasta i musi spoglądać życzliwym okiem na radnych z opozycyjnych klubów Prawa i Sprawiedliwości i Razem dla Rzeszowa.

Rok temu przy uchwalaniu budżetu i Wieloletniej Prognozy Finansowej za pierwszym razem prezydent poniósł klęskę. PiS i RdR zagłosowały przeciw i domagały się od prezydenta spełnienia szeregu postulatów. Zawarto je w obszernym porozumieniu, które zostało podpisane końcem roku przy drugiej próbie uchwalenia budżetu. Dzięki temu okazała się ona skuteczna.

Po drodze do uchwalania budżetu na 2026 rok było jeszcze czerwcowe głosowanie nad absolutorium i wotum zaufania dla prezydenta. Tutaj Fijołka dosyć nieoczekiwanie uratowała część klubu PiS, która poparła go w głosowaniach. Druga część klubu PiS była przeciwna, podobnie jak cały klub Razem dla Rzeszowa.

O tym czy przy budżecie na 2026 rok dojdzie do powtórki zdecydować miała sesja, która odbywała się we wtorek 16 grudnia. Pierwsze czytanie projektu budżetu oraz Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta Rzeszowa odbyło się na listopadowych obradach. Przez ostatnie kilka tygodni radni mieli czas na zgłaszanie swoich wniosków do budżetu i chętnie korzystali z tej możliwości.

Poprawki prezydenta

Teraz prezydent Fijołek prezentował założenia budżetu po raz kolejny, choć z pewnymi poprawkami. Wśród nich znalazły się m.in. środki na inwestycje w obronność (wniosek radnych Razem dla Rzeszowa), opracowanie programu funkcjonalno-użytkowego dla budowy tunelu w ciągu ul. Wyspiańskiego i Hoffmanowej (wniosek radnych PiS), rozbudowę ul. Ropczyckiej (wniosek radnych KO) czy budowę mostu nad Wisłokiem w południowej części miasta (wnioski radnych KO i PiS).

- Te poprawki w 90 procentach zostały uwzględnione, stąd wnioskuje, że mamy możliwość w pełni uchwalić budżet i rozpocząć jego realizację - mówił prezydent Rzeszowa, który podkreślał, że przygotowany przez niego budżet wraz z poprawkami jest ambitny i odpowiada na najważniejsze potrzeby zgłaszane przez mieszkańców i radnych.

Fot. Mateusz Ficek

- Możemy śmiało zakończyć dzisiaj przygodę z budżetem, nie chciałbym powtarzać tych samych argumentów z zeszłego roku. Inwestycje czekają na płatności. Umowy, które podpisaliśmy musimy realizować - dodawał Konrad Fijołek.

KO i RR poparły propozycje prezydenta

By w ogóle jednak myśleć o uchwaleniu budżetu na 2026 rok, radni najpierw musieliby przyjęć uchwałę dotyczącą nowej wersji Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta Rzeszowa, z której przyszłoroczny budżet bezpośrednio wynika. W przypadku większości klubów radnych dało się przewidzieć, jak zagłosują w tej sprawie. Rozwój Rzeszowa jak zwykle popierał to co zaproponował prezydent.

- Dzisiaj na sesji są studenci Politechniki Rzeszowskiej i mówią, że w Rzeszowie żyje się genialnie. To budżet dla młodych ludzi, studentów, przedsiębiorców i seniorów - mówił lider Rozwoju Rzeszowa Witold Walawender, który w dyskusji o WPF, głównie jednak skupiał się na kwestii budżetu.

Fot. Mateusz Ficek

- To nie są obietnice wyborcze, tylko inwestycje, które będą realizowane. Uderzcie się w pierś jak będziecie głosować przeciwko tym inwestycjom, które są dla mieszkańców. Wytłumaczcie mieszkańcom, że jesteście przeciwko - mówił Walawender w kierunku radnych opozycji.

Koalicja Obywatelska również zadeklarowała poparcie dla projektu WPF przygotowanego przez prezydenta. Wiceprzewodniczący RM Andrzej Dec z klubu KO podkreślał, że to prognoza, która musi się zgadzać z tym co jest zapisane w przyszłorocznym budżecie, ale w przypadku lat kolejnych może nie być tak precyzyjna.

- Zycie niesie tyle niespodzianek, że trudno powiedzieć jak te nasze zamierzenia inwestycyjne możemy realizować. Zależy to od pozytywnych aspektów takich jak na przykład dodatkowe dofinansowanie unijne, ale też negatywnych jak przeszkody w realizacji inwestycji - powiedział wiceprzewodniczący Dec, który dodawał, że układanie WPF-u czy budżetu wymaga kompromisu i nigdy żaden klub czy komisja radnych nie będą w pełni zadowolone.

Fot. Mateusz Ficek

- Ten projekt WPF-u jest odważny, ale co za tym idzie ryzykowny. Nasz klub będzie jednak głosował za uchwałą w tej sprawie - dodał Andrzej Dec.

Jego kolega klubowy Mateusz Maciejczyk, zwracał uwagę, że głosowanie przeciwko uchwale o WPF jednocześnie oznacza brak poparcia dla przyszłorocznego budżetu.

- Tak było w zeszłym roku, skutki tego mogą być konkretne. Przetargi nie ruszają, inwestycje nie idą dalej, a miasto notuje opóźnienia. Jeżeli nie przyjmiemy budżetu, to zrobi to Regionalna Izba Obrachunkowa, która ustali budżet ostrożnościowy, skupiony tylko na obowiązkowych wydatkach - dodawał Maciejczyk.

Strojny: WPF nierealistyczny

Klub Razem dla Rzeszowa, który w bieżącej kadencji najmocniej krytykuje politykę prezydenta nie zaskoczył i opowiedział się przeciwko przyjęciu Wieloletniej Prognozy Finansowej. Jacek Strojny powtarzał zarzuty, które formułował na kilku wcześniejszych sesjach. Jego zdaniem przygotowany przez urzędników WPF jest całkowicie nierealistyczny. Do tego twierdził, że Rzeszów ma duży problem ze wskaźnikami dotyczącymi zadłużenia, na co zwracać uwagę miała również Regionalna Izba Obrachunkowa w swoich uwagach do projektu uchwały o WPF.

- W ostatnich latach rozwój Rzeszowa opierał się na sporym deficycie, jednym z największych kraju, to trzecie miejsce od końca, „lepsze” są tylko Kraków i Łódź - mówił Strojny wskazując również na wysoki wzrost wydatków na obsługę długi.

Fot. Mateusz Ficek

- To czwarty wzrost w Polsce. Trzeba zwrócić uwagę też, że mamy najdroższy kredyt w kraju. W 2026 roku finansowanie naszego rozwoju to 5,6 procent. Mówię o relacji dotyczącej obsługi długu w stosunku do jego wartości - mówił wiceprzewodniczący Rady Miasta z RdR.

Strojny pozwolił sobie też na przytyk do prezydenta Konrada Fijołka, który w mediach społecznościowych prezentując budżet chwalił się rekordową kwotą 411 mln zł na inwestycje.

- Wcale nie jesteśmy takim tygrysem na jakiego się sprzedajemy. Jeżeli popatrzymy na to pod kątem inflacji to wartości realne tych inwestycji to 261 mln zł - mówił Strojny.

PiS z krytyczna recenzją

Największą zagadką przed głosowaniem był klub Prawa i Sprawiedliwości, który w ostatnich miesiącach potrafił podać prezydentowi Fijołkowi pomocną dłoń. Jeszcze przed sesją pojawiały się pogłoski, że znów może tam dojść do podziału. Z wystąpień radnych PiS podczas dyskusji o WPF można było odnieść inne wrażenie, bo były one krytyczne w stosunku do prezydenta. Przewodniczący Waldemar Szumny w wystąpieniu klubowym powoływał się na opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej w kwestii zadłużenia miasta.

- RIO zwraca uwagę, że w ich ocenie jest bardzo duże ryzyko w kwestii możliwości spłaty długu. Jako radni musimy mieć tego świadomość - mówił Szumny, który podkreślał, że w opinii RIO padała kwestia realistyczności WPF-u.

Fot. Mateusz Ficek

- Dzisiaj WPF nie spełnia zasady realistyczności. Taka jest opinia moja i mojego klubu - dodawał przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa.

Radny Mateusz Szpyrka (PiS) wystąpił na sesji jako przewodniczący Komisji Współpracy Lokalnej i poinformował ze jej opinia o budżecie jest negatywna. Zaważyć miała na tym znikoma liczba inwestycji w projekcie budżetu, o które wnioskowały rady osiedli.

- Z 32 zadań ujęte zostały 2. Do tego wprowadzono 7 zadań, ale ich realizacja nie jest możliwa z uwagi na małe środki finansowe. 23 zadania nie zostały w ogóle wprowadzone do budżetu i WPF. Tak jest w zasadzie co roku - mówił Szpyrka.

Jerzy Jęczmienionka z PiS przypominał, że prezydent nie zrealizował postulatów zawartych w porozumieniu budżetowym zawartym w zeszłym roku. Wskazywał przede wszystkim na forsowany przez PiS program pod hasłem „Bezpieczny Rzeszów”.

- Nie możemy z tym czekać, trzeba uruchomić własne środki samorządowe i pilnie szukać krajowego dofinansowania. Mieszkańcy chcą czuć się bezpiecznie w swoich domach - stwierdził Jerzy Jęczmienionka.

Fot. Mateusz Ficek

Nie ma WPF, nie ma budżetu

Dyskusja na temat uchwały o WPF trwała około 3 godzin. Na koniec podsumował ją prezydent Konrad Fijołek, który kilkukrotnie apelował do radnych o poparcie, tak przyjąć uchwałę o WPF i o budżecie za pierwszym razem.

- Nie chce powtarzania tej samej historii, to tylko strata czasu, bo dobrze przepracowaliśmy ten czas, większość Waszych propozycji jest realizowana - powiedział prezydent.

Po debacie doszło do kilkunastominutowej przerwy. Następnie radni przeszli do głosowania i ostatecznie nie uchwalili proponowanej przez prezydenta Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta Rzeszowa. Przeciw było 12 radnych (8 radnych PiS i 4 radnych Razem dla Rzeszowa). Uchwałę poparło również 12 radnych (7 radnych KO i 5 radnych RR). Jedyny głos wstrzymujący oddał radny PiS Andrzej Szlachta.

Prezydent: Miasto upadnie

Tym samym Rada Miasta nie mogła zająć się uchwałą budżetową na 2026 roku. Prezydent Rzeszowa tuż po nieudanym dla niego głosowaniu nie krył rozczarowania.

- Trzeba się spodziewać takiej sytuacji, gdy opozycja ma większość w radzie. Jest mi przykro, bo radni PiS i RdR zachowali się niepoważnie. Wszystko zostało ustalone, w debacie budżetowej przyjęliśmy większość wniosków, które zgłaszali - mówił na gorąco po głosowaniu prezydent Rzeszowa.

Konrad Fijołek podobnie jak rok temu, gdy rada za pierwszym razem nie uchwaliła budżetu, teraz też zaczął kreślić czarny scenariusz, w którym miasto zostaje bez uchwalonego przez radę budżetu.

- To polityka przeciw mieszkańcom i miastu. Będziemy musieli zawiesić wszystkie działania, konkursy na dotacje dla organizacji z kultury sportu i polityki społecznej. Nie mówiąc o inwestycjach, które kończymy. Jeśli w tym roku nie uchwalimy budżetu, to trzeba będzie płacić odszkodowania, a miasto upadnie - dodał prezydent.

Według prezydenta odpowiedzialność za sytuację finansów miasta teraz spadła na radnych, którzy nie przyjęli budżetu. A czy miasto będzie próbowało jeszcze w tym roku podjąć próbę ponownego uchwalenia WPF i budżetu?

- Na ten moment tego nie przewiduję - stwierdził prezydent.

Czyli scenariusz, że to Regionalna Izba Obrachunkowa przygotuje budżet dla Rzeszowa jest realny? Zapytaliśmy o to prezydenta.

- Jest takie ryzyko. To będzie oznaczało, że miasto nie zrealizuje wielkich inwestycji, będzie płacić odszkodowania za zerwanie umów, niewątpliwe te wszystkie wydatki uznane przez RIO za nieobowiązkowe zostaną obcięte - dodał Konrad Fijołek.

Emocje z powodu wyniku głosowania udzieliły się też zastępcy prezydenta Marcinowi Deręgowskiemu
Fot. Mateusz Ficek

Radna PiS: Mamy jeszcze czas

Po głosowaniu nad WPF fatalistyczne zapowiedzi prezydenta próbowała tonować radna Krystyna Wróblewska, szefowa klubu PiS, który w większości był przeciw.

- Dzisiaj nie stało się nic wielkiego. Jest czas do końca roku, a nawet do końca stycznia, żeby rzetelnie porozmawiać o budżecie. Cieszę się, że prezydent zgłosił autopoprawkę z częścią postulatów PiS, jednak brakowało nam dialogu z prezydentem - mówiła Krystyna Wróblewska dodając co najbardziej nie podobało jej się w propozycjach prezydenta dotyczących budżetu i WPF-u.

- Ja nie czuję się usatysfakcjonowana widząc tak wielkie zadłużenie miasta. To 1,6 mld zł. Mimo naszych próśb jako klub nie doczekaliśmy się rzetelnej rozmowy z prezydentem na temat budżetu - dodała radna Wróblewska.

Przypomnijmy, że zgodnie z ustawą o finansach publicznych, miasta i gminy mają czas do 31 stycznia na uchwalenie budżetu na dany rok. Do czasu przyjęcia budżetu podstawą gospodarki finansowej miasta jest projekt budżetu przedstawiony Radzie Miasta. Jeżeli rada nie uchwali budżetu do 31 stycznia dopiero wtedy kompetencje w tej sprawie przechodzą na Regionalną Izbę Obrachunkową, która do końca lutego ustala plan finansowania zadań własnych i zleconych.

W poprzednim roku WPF i budżet udało się uchwalić 30 grudnia. Na razie nie wiadomo czy tym razem uda się zamknąć tę kwestię do końca roku kalendarzowego. Wiadomo jedynie, że znów może być gorąco. Widać to po reakcji prezydenta Konrada Fijołka, który jeszcze w trakcie sesji zaczął w swoich mediach społecznościowych publikować wizerunki radnych, którzy głosowali przeciw uchwale o WPF i oskarżać ich, że wstrzymują rozwój miasta.

Karol Woliński

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
redakcja@czytajrzeszow.pl
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4