Kryzys na budowie S19 się pogłębia. GDDKiA zerwała umowę z wykonawcą

KATEGORIA: INWESTYCJE / 14 maja 2026

Fot. GDDKiA

Kryzys przy realizacji jednego z podkarpackich odcinków drogi ekspresowej S19 pogłębia się. Droga od Iskrzyni do Domaradza powinna być gotowa w tym roku, a zaawansowanie prac wynosi zaledwie 13 procent. Do tego wykonawca zeszedł z placu budowy. I już tam nie wróci. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w czwartek poinformowała, że kontrakt został zerwany z winy wykonawcy.

Wezwanie bez efektu

12,5-kilometrowy odcinek drogi z Iskrzyni do Domaradza (obecnie pod nazwą Domaradz – Krosno), to jeden z kilku południowych etapów budowy podkarpackiej części S19. Za budowę nowej trasy miała odpowiadać firma Mostostal Warszawa. Kontrakt na realizację inwestycji podpisano w 2022 roku. Opiewał on na około 1 mld zł.

Umowa przewidywała realizację inwestycji do połowy 2026 roku. Termin ten niedługo minie, a niedawno okazało się, że nie ma żadnych szans na jego dotrzymanie. W kwietniu Mostostal Warszawa poinformował, że schodzi z placu budowy. Zaawansowanie prac w tym czasie wynosiło zaledwie 13 procent.

Wykonawca tłumaczył swoją decyzje brakiem porozumienia z inwestorem, czyli rzeszowskim oddziałem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Poszło o zakres inwestycji. Mostostal stwierdził, że został on znacznie poszerzony w związku ze stanem terenu oraz nową decyzją środowiskową powodującą wydłużenie obiektów inżynieryjnych. Wartość kontraktu zdaniem Mostostalu miała wzrosnąć o prawie 500 mln zł.

Rzeszowski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad odpowiadał, że wykonawca nie miał podstaw do zejścia z budowy i wezwał go do wznowienia prac w ciągu 30 dni. Ostateczny termin w tej sprawie mijał 11 maja.

Wezwanie nie poskutkowało. W związku z tym GDDKiA zdecydowała się na zerwanie umowy z Mostostalem Warszawa z winy wykonawcy. W czwartek 14 maja poinformowała o tym w oficjalnym komunikacie.

- Mostostal Warszawa nie zastosował się do wezwania oraz publicznie i otwarcie informował o braku zamiaru kontynuowania swoich zobowiązań kontraktowych. Mając to na uwadze, po upływie wyznaczonego terminu, odstąpiliśmy z winy wykonawcy od umowy na zaprojektowanie i budowę drogi ekspresowej S19 Domaradz – Krosno. Nasze działania są zgodnie z kontraktem oraz przepisami prawa i mają na celu należyte zabezpieczenie interesów Skarbu Państwa, czyli wszystkich podatników - informuje Joanna Rarus, rzecznik prasowy Oddziału GDDKiA w Rzeszowie.

GDDKiA odpowiada na zarzuty

Według GDDKiA wykonawca dążył do optymalizacji kosztów budowy i skrócił ekologiczne obiekty inżynierskie w sumie o ponad 500 m (w porównaniu do decyzji środowiskowej i Koncepcji programowej).

- Przyjęte przez wykonawcę rozwiązania doprowadziłyby też do wykonania bardzo głębokich wykopów (do ok. 30 m) oraz wprowadzania zmian odbiegających od zapisów decyzji środowiskowej. Sygnalizowaliśmy to wielokrotnie na etapie prac projektowych (przed złożeniem wniosku o wydanie decyzji ZRID), podczas Rad budowy oraz w trakcie weryfikacji projektu budowlanego i Raportu z ponownej oceny oddziaływania na środowisko - czytamy w komunikacie GDDKiA.

Zdaniem GDDKiA wykonawca miał stwierdzić, że jest świadomy odpowiedzialności, jaka wiąże się z ryzykiem ewentualnych skutków negatywnej oceny rozwiązań projektowych przedstawionych w projekcie architektoniczno-budowlanym, w zakresie w jakim rozwiązania projektowe nie spełniają wymagań zawartych w DŚU.

Okazało się jednak, że Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Rzeszowie uznał, że zaproponowane przez wykonawcę rozwiązania są niezgodne z decyzją środowiskową i wezwał go do wydłużenia niektórych obiektów ekologicznych tak, aby spełniały jej wymogi.

- Podnoszenie tej kwestii przez Mostostal Warszawa jako poważnej, nieprzewidzianej okoliczności, która nie leży po stronie wykonawcy, jest w związku z tym bezpodstawne - podkreślają przedstawiciele rzeszowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

GDDKiA odnosi się również do zarzutów dotyczących innych niż w dokumentacji przetargowej warunków terenowych na placu budowy.

- Przedłożone przez wykonawcę badania, które miały świadczyć o odmiennych warunkach gruntowych w terenie, nie pozwalały tego jednoznacznie ocenić. Zarekomendowaliśmy przeprowadzenie badań na etapie robót w terenie, które mogłyby jednoznacznie potwierdzić lub wykluczyć te odmienne warunki. Wykonawca twierdził jednak, że nie może prowadzić prac bez tzw. polecenia zmiany. Realizacja robót nie wymagała jednak takiego dokumentu, ponieważ zakres prac wynika z zatwierdzonego projektu budowlanego - wyjaśnia Joanna Rarus.

GDDKiA zarzuca Mostostalowi Warszawa opóźnienia w realizacji inwestycji, niedotrzymywanie terminów umownych. Wskazywać na to złożenie wniosku o zezwolenie na realizację inwestycji drogowej 188 dni po terminie wynikającym z umowy.

Opóźnienia potwierdzać miały dalsze etapy realizacji kontraktu. Pozwolenie na budowę wydano z ponad rocznym opóźnieniem.

- Równocześnie wykonawca nie osiągnął wymaganych kamieni milowych w określonych terminach. Według stanu na 14 maja 2026 r. opóźnienie w realizacji kamienia milowego II (15 proc. zaawansowania wartości kontraktu) wynosi 553 dni (18 miesięcy). Dla pełnego obrazu sytuacji warto dodać, że obecne zaawansowanie kontraktu, po blisko 10 miesiącach od wydania decyzji ZRID, jest na poziomie zaledwie 13 proc., przy upływie 96 proc. czasu na realizację - informuje GDDKiA, która podkreśla, że opóźnienia po stronie wykonawcy miały charakter ciągły i narastający, co uzasadnia decyzję o odstąpieniu od umowy.

Co dalej?

W komunikacie pada też odpowiedź na zarzuty dotyczące braku kontaktu z wykonawcą. GDDKiA twierdzi, że to nieprawda.

- W naszej opinii zerwanie kontraktu jest rozwiązaniem ostatecznym, po które można sięgnąć wyłącznie w sytuacji braku innych możliwości. Prowadziliśmy liczne rozmowy, analizy i działania mające na celu wyjaśnienie spornych kwestii oraz stworzenie warunków do dalszej realizacji robót. Podejmowaliśmy próby ratowania kontraktu, wykazując gotowość do współdziałania i procedowania uzasadnionych wniosków i roszczeń - brzmi stanowisko GDDKiA.

Komunikacja z wykonawcą miała obejmować rady techniczne, rady budowy, bieżący monitoring, korespondencję prowadzoną w formach przewidzianych umową, a także dodatkowe spotkania poświęcone omawianiu aktualnych kwestii związanych z realizacją inwestycji.

Decyzja GDDKiA o zerwaniu umowy z wykonawcą oznacza konieczność poszukiwania nowego. To oczywiście znacznie opóźni realizację inwestycji, która miała być przecież gotowa jeszcze w tym roku.

- Naszym kolejnym krokiem będzie wykonanie robót zabezpieczających oraz inwentaryzacja placu budowy. Następnym etapem będzie przygotowanie i ogłoszenie nowego przetargu. Wyłoniony w nim wykonawca otrzyma od nas decyzję ZRID oraz projekt architektoniczno-budowlany, na bazie których przygotuje projekty wykonawcze i będzie mógł kontynuować roboty budowlane. Planujemy, że ogłoszenie przetargu nastąpi jeszcze w tym roku - zapowiada rzecznik rzeszowskiego oddziału GDDKiA.

Sprawa zerwanego kontraktu z Mostostalem Warszawa najpewniej trafi do sądu. GDDKiA już zapowiada, że będzie procedować wzajemne roszczenia z dotychczasowym wykonawcą inwestycji.

Inne odcinki też opóźnione

Zerwanie umowy z wykonawcą odcinka Iskrzynia Domaradz to nie jedyny problem, jeżeli chodzi o budowę trasy S19. Przypomnijmy, że na Podkarpaciu oddano do użytku około 100 kilometrów tej trasy. Przejezdny jest już cały odcinek od Rzeszowa do granicy województwa lubelskiego. W realizacji jest około 64 kilometry od Rzeszowa na południe w kierunku granicy ze Słowacją.

Na każdym z realizowanych odcinków jest opóźnienie. Odcinki bliżej Rzeszowa są już na zaawansowanym etapie realizacji. Ale im dalej na południe tym skala opóźnień jest większa.

Alarm w tej sprawie niedawno podnosili podkarpaccy politycy Prawa i Sprawiedliwości. GDDKiA potwierdziła opóźnienia na poszczególnych odcinkach S19 i wyjaśniała ich powody. Padła też zapowiedź, że cały południowy odcinek S19 od Rzeszowa do Barwinka ma być oddany do użytku w 2031 roku.

Wokul

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
redakcja@czytajrzeszow.pl
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4