Sprawa bonu żłobkowego jeszcze bez decyzji. Radni skierowali ją do komisji

KATEGORIA: MIESZKAŃCY / 24 lutego 2026

Fot. Adam Lampart/Urząd Miasta Rzeszowa

Rzeszowscy radni nadal nie podjęli decyzji co do losów bonu żłobkowego. Uchwała w sprawie likwidacji tego świadczenia forsowana przez prezydenta Konrada Fijołka została skierowana do dalszych prac w komisji. Większość radnych jest za tym, by bon przestał obowiązywać, ale w dłuższej perspektywie czasowej.

Walka o bon żłobkowy

We wtorek (24 lutego) rzeszowscy radni ponownie zajmowali się propozycją prezydenta Konrada Fijołka dotyczącą likwidacji Rzeszowskiego Bonu Żłobkowego. To wsparcie w wysokości 300 zł miesięcznie dla rodziców, których dzieci są po opieką prywatnych płatnych żłobków. Ratusz chce by bon obowiązywał do końca sierpnia tego roku. Miesiąc temu uchwała została zdjęta z porządku obrad przez prezydenta, bo wynik głosowania nie był pewny z uwagi wątpliwości sporej części radnych wzmacnianych protestami rodziców i właścicieli niepublicznych żłobków.

W ciągu miesiąca doszło do kilku spotkań radnych z rodzicami i przedsiębiorcami, co zaowocowało poprawkami przygotowanymi przez Komisję Rodziny, Polityki Społecznej i Senioralnej, która zdaniem jej przewodniczącego radnego Jerzego Jęczmienionki z PiS miała kompromisowy charakter, bo przewidywała stopniowe wygaszanie bonu.

Propozycje komisji nie znalazły się jednak w uchwale, którą prezydent skierował na wtorkową sesję. Stąd na samym początku sesji radny Jęczmienionka wnioskował o skierowanie jej o zdjęcie z porządku obrad i skierowanie do dalszych prac. Takie zresztą było stanowisko większości radnych wspomnianej komisji, więc wiele wskazywało na to, że ostateczna decyzja co do przyszłości bonu znów zostanie przesunięta w czasie.

Dojazdy i wydatki

Dyskusja nad propozycją jego likwidacji jednak się odbyła. Zaczęła ją prezentacja urzędników dotycząca bonów żłobkowych. Dyrektor Miejskiego Zespołu Żłobków w Rzeszowie Agata Bobowska odpowiadała m.in. na wątpliwości części rodziców i radnych w kwestii dojazdu do miejskich żłobków. Już podczas poprzedniej sesji pojawiały się argumenty, że na części osiedli nie ma publicznych placówek, stąd mieszkańcy wolą korzystać z prywatnych placówek, które są tam zlokalizowane, co miało przemawiać za pozostawieniem bonu.

Według jej prezentacji najdłuższa taka odległość to 4,5 kilometra pomiędzy prywatną placówką przy ul. Kwiatkowskiego i nowo planowanym żłobkiem przy ul. Senatorskiej.

- Czas dojazdu to 8 minut. Nasi pracownicy to mierzyli, to oczywiście wartość względna, bo zależy ona od natężenia ruchu - podkreślała Bobowska.

Koronnym argumentem w kwestii likwidacji bonu żłobkowego były oczywiście oszczędności. Tylko w tym roku miasto do sierpnia wyda na to świadczenie 1 mln zł. A zdaniem urzędników, dopłata do darmowych miejsc w publicznych placówkach jest już spora, bo w zeszłym roku było to 1,8 mln zł. W tym roku kwota ta może wzrosnąć do nawet 9,5 mln zł, bo otwarte zostaną trzy nowe placówki na Drabiniance, Budziwoju i Słocinie. Łącznie będzie to 380 nowych miejsc.

- Te wydatki mogą być większe, bo do tego dochodzą koszty utrzymania nowych trzech budynków - zaznaczała dyrektor Bobowska.

Dyrektor Miejskiego Zespołu Żłobków pokazała również wyliczenia, gdyby przyjąć wspomnianą poprawkę komisji dotyczącą czasowego wygaszania bonu.

- Jeżeli wygaszalibyśmy bon do 2028 roku, to w tym roku zapłacilibyśmy 1,5 mln zł, w kolejnym niewiele ponad 1 mln zł i w kolejnym 247 tys. zł - wyjaśniała Agata Bobowska, która podkreślała, że miejskie żłobki są odpowiednio wyposażone, a dzieci są pod fachową i przeszkoloną opieką.

Agata Bobowska dodawała, że wszystkie trzy nowe żłobki, które w tym roku zostaną otwarte, są realizowane przy wsparciu rządowego programu „Aktywny Maluch”, co daje możliwość uzyskania dopłat przez 3 lata do każdego miejsca w tych placówkach w kwocie 830 zł miesięcznie.

40 pism od mieszkańców

Następnie do głosu doszli rzeszowscy radni. Jerzy Jęczmienionka z PiS podkreślał, że kwestia likwidacji bonu żłobkowego wzbudziła spore poruszenie wśród mieszkańców.

- Dostaliśmy ponad 40 pism od mieszkańców, rodziców i właścicieli żłobków by nie likwidować bonu. A jeśli jest taka potrzeba, to stopniowo go wygaszać. To były cenne głosy, od 18 lat jestem radnym i nie widziałem takiego poruszenia społecznego. To pokazuje, że problem jest głęboki – wskazywał radny PiS.

Jęczmienionka sugerował, że władze miasta miały w poprzednich tygodniach wprowadzać w błąd mieszkańców twierdząc, że bez likwidacji bonu żłobkowego trzeba będzie redukować zatrudnienie w miejskich żłobkach. Apelował też do władz miasta, żeby rozpocząć szeroką promocję tych placówek, tak by zachęcać rodziców do korzystania z ich oferty. Na koniec wnioskował o skierowanie uchwały do dalszych prac w komisji.

- Prosimy o dialog i współpracę. Wszyscy zgadzamy się z tym, że ten bon trzeba wygasić, takie jest stanowisko naszej komisji, przekazaliśmy je do prezydenta. Prosimy by się nad tym pochylił - stwierdził radny Jęczmienionka.

Poprawek dotyczących stopniowego wygaszania bonu żłobkowego nie popierał z kolei radny Rozwoju Rzeszowa Sławomir Gołąb, który również należy do Komisji Rodziny, Pomocy Społecznej i Polityki Senioralnej.

- Nie jesteśmy tylko od łatwych decyzji. Ta wydaje się tą trudną, bo każdy radny dostał te petycje. Mamy obowiązek dbać o naszą miejską tkankę. Z prezentacji urzędników wynika, że nie jest to tylko kwestia oszczędności z wypłat bonu żłobkowego, ale też utrzymania miejskich żłobków i obniżenia kosztów ich funkcjonowania - mówił radny Gołąb, dodając, że jego zdaniem bon powinien przysługiwać rodzicom tylko w sytuacji, gdy w miejskich żłobkach faktycznie zabraknie miejsc.

- Można byłoby pomyśleć też o jakimś kryterium dochodowym - dodawał radny Rozwoju Rzeszowa.

„Dajmy czas rodzicom i właścicielom żłobków”

Jednak większość głosów podczas debaty była przeciwko przyjmowaniu uchwały zaproponowanej przez prezydenta i za wypracowaniem kompromisowego rozwiązania. Rafał Kulig z Razem dla Rzeszowa krytycznie podchodził od perspektywy szybkiej likwidacji bonu i tego, że skłoniłoby to rodziców, których dzieci są w prywatnych placówkach, do tego by przenieść je do tych publicznych.

- Trzeba wziąć pod uwagę, że chodzi o 1 i 2-latki. Dla nich proces adaptacji jest dużo dłuższy - zaznaczał radny RdR.

Kulig podkreślał, że jego klub jest za ograniczeniem bonu dla nowo przyjmowanych dzieci do żłobków i utrzymaniem świadczenia dla tych, które są już pod ich opieką na obecnych zasadach.

- Dajmy czas zarówno żłobkom niepublicznym, by wypracowały na jakich zasadach mają działać jak i rodzicom do tego, by obsadzać żłobki miejskie. Nie jesteśmy przeciwko odbieraniu tego świadczenia, ale chodzi o to, by było to stopniowo wygaszane - dodany Rafał Kulig.

Stopniowe wprowadzanie zmian w funkcjonowaniu bonu żłobkowego proponowali również radni Koalicji Obywatelskiej.

- Chcemy być fair wobec rodziców, których dzieci zaczęły już opiekę w żłobkach niepublicznych i mogły ją skończyć na takich samych zasadach. Proponujemy jednak by wstrzymać przyznawanie świadczenia nowym beneficjentom - zaznaczał Wojciech Jaślar z Koalicji Obywatelskiej.

Podobnego zdania była Marta Niewczas z Koalicji Obywatelskiej, która również popierała pomysł czasowego wygaszania bonu.

- To buduje zaufanie mieszkańców do prezydenta, rady miasta i przygotowuje rodziców do tego, że tego wsparcia nie będzie. Ale nie w taki sposób jak teraz, że z dnia na dzień odcinamy finansowanie - dodawała radna Niewczas.

Prezydent: Jestem skłonny do kompromisu

Na koniec dyskusji głos zabrał prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek, który kilkukrotnie powtarzał, że nie jest mu łatwo proponować likwidację bonu żłobkowego, ale wynika to ze zmiany liczby miejsc dostępnych w miejskich placówkach.

- Ideą przyznania bonu było to, że nie mieliśmy oferty dla mieszkańców w publicznych żłobkach. Uznaliśmy, że to będzie sprawiedliwe, że jeżeli ktoś nie ma miejsca w publicznej placówce, to damy dopłatę. Teraz jest dylemat, bo mamy wolne miejsca w naszych żłobkach - zaznaczył Konrad Fijołek.

Zdaniem prezydenta dylemat dotyczy kwestii ekonomicznych, ale pod uwagę trzeba wziąć również aspekt społeczny. Stąd prezydent Fijołek zadeklarował, że jest skłonny pójść na kompromis.

- Chcemy popracować nad tym dokumentem doceniając merytoryczny wkład radnych - powiedział Fijołek.

Prezydent postawił jednak pewne warunki. Po pierwsze jego zdaniem ostatni bon żłobkowy powinien zostać wypłacony do końca 2027 roku, co oznaczałoby, że od marca miasto nie ogłaszałoby naborów dla nowych beneficjentów. Oprócz tego w tym roku miałaby odbyć się kolejna debata na temat polityki żłobkowej w mieście.

- Zgodzę się na kompromis, tak, ale we wrześniu zróbmy kolejną debatę i przeanalizujmy sytuację w publicznych żłobkach, bo być może będziemy zmuszeni podejmować jeszcze trudniejsze decyzje - dodał prezydent.

Po kilkudziesięciominutowej dyskusji radni przeszli głosowania nad wnioskiem o przeniesienie uchwały dotyczącej likwidacji bonu żłobkowego do dalszych prac w komisji. Projekt został jednogłośnie przyjęty. To oznacza, że prawdopodobnie w przyszłym miesiącu Rada Miasta ponownie pochyli się nad tym tematem.

Karol Woliński

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
redakcja@czytajrzeszow.pl
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4