Obwodnica południowa i kolejny plan. „Na zmianę przebiegu już za późno”
KATEGORIA: INWESTYCJE / 26 lutego 2026
Wizualizacja drogi południowejFot. SWECO/Miejski Zarząd Dróg
Rzeszowska Rada Miasta zgodziła się na przystąpienie do prac nad planem zagospodarowania „Budziwój Dębina”, który ma zabezpieczyć przebieg odcinka planowanej obwodnicy południowej na terenie osiedla Budziwój. Choć perspektywy realizacji tej inwestycji są mgliste, bo przeciw inwestycji protestuje część mieszkańców, a miasto nie ma zabezpieczonych funduszy, plan ma zabezpieczyć grunty pod drogę przed nową zabudową mieszkaniową i koniecznością jej wyburzania w sytuacji, gdyby udało się znaleźć środki i rozpocząć budowę obwodnicy. - To działanie zapobiegawcze, nie ma też co dyskutować nad innym przebiegiem obwodnicy, bo na to już jest za późno podkreślał podczas dyskusji przewodniczący Komisji Gospodarki Przestrzennej Robert Kultys.
Kolejny plan pod obwodnicę
Obwodnica południowa (nazywana też drogą południową) jest prawdopodobnie najczęściej odmienianą przez mieszkańców inwestycją, w kontekście poprawy przejezdności na terenie Rzeszowa. Droga miałaby przebiegać od ul. Podkarpackiej następnie biec przez most nad Ptasią Wyspą w kierunku ul. Jana Pawła II i dalej przez osiedle Budziwój, aż do Al. Sikorskiego na osiedlu Biała.
Władze miasta przygotowują ją od lat, ale dotąd z dosyć marnym skutkiem, bo kilka miesięcy temu okazało się, że wydana przez ratusz decyzja środowiskowa będąca częścią wniosku o wydanie Zezwolenia na Realizację Inwestycji Drogowej (ZRID), została skutecznie oprotestowana przez mieszkańców Budziwoja i Białej. Głównym zarzutem jaki w swoim orzeczeniu wskazał Naczelny Sąd Administracyjny był brak wskazania trzech wariantów przebiegu drogi. To oznacza, że miasto musi przygotować decyzję jeszcze raz, a to może potrwać nawet dwa lata. Innym problemem są pieniądze. Budowa obwodnicy może kosztować kilkaset milionów złotych, a w miejskiej kasie takich środków nie ma.
Zapowiedzi budowy obwodnicy nadal się jednak pojawiają. Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek postanowił w zeszłym roku, że podzieli inwestycję na dwie części, tak by w pierwszej kolejności zrealizować odcinek przez Wisłok od ul. Podkarpackiej do ul. Jana Pawła II, czyli ten, który budzi mniejsze protesty społeczne. Po to w zeszłym roku uchwalono plan zagospodarowania zabezpieczający tereny planowanej drogi przed zabudową. Drugi odcinek prowadzący przez Budziwój do Al. Sikorskiego, jeżeli byłby realizowany, to raczej w odleglejszej perspektywie czasowej.
Mimo to miasto chce również zabezpieczyć tereny pod jego realizację. Dlaczego? Bo do ratusza w ostatnim czasie wpłynęły wnioski o wydanie warunków zabudowy właśnie na budziwojskim odcinku planowanej obwodnicy. Ratusz chce uchwalić tam plan zagospodarowania, by powstrzymać ewentualną zabudowę. Chodzi o około 41 hektarów gruntów w rejonie ul. Jana Pawła II i Miłosza.
- W ciągu ostatniego roku wystąpiono na trasie planowanej drogi południowej w 8 wnioskach o ustalenie warunków zabudowy na wybudowanie 31 domów jednorodzinnych - mówił Grzegorz Róg, projektant z Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa.
Jak dodawał Grzegorz Róg, miasto już podjęło próbę uchwalenia takiego planu, bo w 2010 r. ówczesna rada zgodziła się na opracowanie takiego dokumentu. Jak tłumaczył, z przyczyn formalnych trzeba tamtą uchwałę unieważnić i uchwalić nową, co pozwoli na rozpoczęcie prac nad planem.
RdR: Co, gdy inny wariant będzie lepszy?
Propozycja ratusza wywołała ciekawą dyskusję wśród radnych. Przedstawiciele Razem dla Rzeszowa mieli pewne wątpliwości czy zasadnym jest rozpoczynanie prac na uchwaleniem planu zabezpieczającego obwodnicę południową, skoro jej przebieg wcale nie jest pewny. Powoływali się przy tym na orzeczenie NSA dotyczące uchylenia decyzji środowiskowej.
- Na jakiej podstawie władze miasta twierdzą, że wariant zaproponowany planami miejscowymi jest najwłaściwszy, skoro analizy wariantowej nie było, albo była ona zorganizowana niezgodnie z prawem do czego przychylił się NSA?- wskazywał Michał Wróbel, dodając, że uchwalenie planu może być przedwczesne.
- My tak czy siak będziemy zmuszeni do przedstawienia analizy wariantowej do decyzji środowiskowej. To co się wydarzy, gdy inny wariant okaże się bardziej korzystny? - podkreślał Michał Wróbel.
- Czy jeśli będziemy mieli trzy warianty przebiegu obwodnicy, to będziemy zabezpieczać wszystkie trzy planem zagospodarowania? - pytała Elżbieta Niedzielska z RdR.
„Innego wariantu nie ma”
Inne zdanie w trakcie dyskusji przedstawił przewodniczący Komisji Gospodarki Przestrzennej Robert Kultys z Prawa i Sprawiedliwości, który podkreślał, że na dyskusje o wariantach przebiegu obwodnicy południowej jest już za późno.
- Zapewne okaże się, że każdy inny wariant od dawna jest zapełniony decyzjami o warunkach zabudowy. W ostatnich latach wydano ich tysiące, część na Budziwoju. Nie łudźmy się, że uda się znaleźć lepszy przebieg obwodnicy. Ja sam uważałem, że korzystniejszy jest ten bardziej w kierunku północnym, ale teraz na tej trasie stoi szkoła, więc trzeba byłoby ją zburzyć - zaznaczył Kultys.
Radny PiS dodawał, że uchwalenie planu nie powinno służyć do realizacji obwodnicy, bo do tego lepszym narzędziem będzie ZRID. Plan w jego opinii ma zapobiec wydaniu decyzji administracyjnych które podrożą wykonanie drogi w sytuacji, gdy powstaną tam domy lub zostaną wydane decyzje o warunkach zabudowy.
Jak dodał szef Komisji Gospodarki Przestrzennej, z jego wiedzy wynika, że wśród wniosków w sprawie warunków zabudowy na tym terenie poza tymi dotyczącymi domów jednorodzinnych są także wnioski dotyczące budowy szeregówek, a więc prawdopodobnie stoją za nimi deweloperzy.
- Uchwalenie planu to działanie zapobiegawcze i równoległe do starań o ZRID, który dla mieszkańców będzie i tak lepszy, bo daje im rękojmię, że otrzymają zwrot pieniędzy za swoje nieruchomości - zaznaczył radny Robert Kultys.
Podobnego zdania był wiceprzewodniczący Rady Miasta Rzeszowa Andrzej Dec z Koalicji Obywatelskiej.
- Jeśli nie zabezpieczymy nawet tego wariantu, to zaraz się okaże, że nie mamy żadnego. A trudno zabezpieczać trzy i uchwalać niepotrzebne plany. Aktualny przebieg jest od dawna znany, jeśli tego nie zrobimy, to koszty budowy w którymkolwiek wariancie będą wyższe, bo trzeba będzie płacić za wyburzenia - dodał Andrzej Dec.
Prezydent: To zabezpieczenie rezerwy terenowej
Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek również podkreślił, że uchwalenie planu ma na celu zabezpieczenie rezerwy terenowej pod budowę obwodnicy w przyszłości.
- Jeśli nie zarezerwujemy terenu, to jakakolwiek inna droga zawsze znajdzie ogromne protesty. Jak się okazuje w Polsce można zablokować ZRID w sądzie. Stąd debaty o wariantach są trudniejsze. Zawsze wybiera się najlepszy pod kątem społecznym, czyli najmniejszą liczbę wyburzeń, do tego najlepszy pod względem ekologicznym i ekonomicznym - zaznaczył Konrad Fijołek.
Zdaniem prezydenta forsowany obecnie przebieg obwodnicy, który został oprotestowany przez mieszkańców Budziwoja i tak budził najmniejsze obawy społeczne w porównaniu do innych propozycji.
- Każdy inny wariant przewidywał więcej wyburzeń. A to, że ktoś kiedyś narysował kreskę na mapie to już są miejskie legendy, a nie żaden element dokumentacji - stwierdził prezydent Fijołek.
Konrad Fijołek potwierdził również, że choć miasto chce zabezpieczyć budziwojski odcinek planowanej obwodnicy przed zabudową, to w pierwszej kolejności realizowany miałby być północny odcinek drogi od ul. Podkarpackiej do ul. Jana Pawła II.
- Chodzi o to by nie włączać do tego procesu niezbędnego połączenia mostowego zaniepokojonych mieszkańców Budziwoja, którzy protestują przed dalszym przebiegiem tej drogi. Rozumiem te protesty, mają do tego prawo. Choć pamiętam proces urbanizacji Budziwoja i przebieg tej drogi był doskonale znany, wielu przedsiębiorców czy mieszkańców zbudowało tam stodoły, potem zamienili to na domy i byli zdziwieni, że ma tam biec droga - dodał prezydent.
Ostatecznie Rada Miasta Rzeszowa przegłosowała uchwałę w sprawie przystąpienia do prac nad planem zagospodarowania zabezpieczającym tereny pod budowę obwodnicy południowej na osiedlu Budziwój. Projekt poparło 17 radnych, 2 osoby były przeciw, a 1 osoba się wstrzymała.
Karol Woliński
Obszar przystąpienia do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Budziwój Dębina”Fot. Materiały Urzędu Miasta Rzeszowa