Jeśli nie zamiana, to… śmierć „Balcerka” i bloki przy PCLA. Decyzji nie ma!
KATEGORIA: INWESTYCJE / 25 marca 2026
Konrad Fijołek. prezydent miasta Rzeszowa. Fot. Mateusz Ficek
- Plan B, to śmierć tego miejsca - tak prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek ocenił ewentualną przyszłość bazaru „Balcerek”, jeżeli miasto nie porozumie się w sprawie zamiany tej działki z Resovia Residence za działki tego dewelopera przy powstającym Podkarpackim Centrum Lekkiej Atletyki PCLA. Miasto chce, by na gruntach należących obecnie do dewelopera przy Resovii powstały tereny infrastruktury sportowo-rekreacyjnej, które stworzą otwartą przestrzeń wokół nowego stadionu. Jednocześnie miasto chce pozostawić sobie własność hali targowej na parterze nowego budynku, który mógłby powstać na placu „Balcerka”. Plan tej zamiany rozpalił dyskusję na Radzie Miasta Rzeszowa.
Podzielone opinie w sprawie głośnej zamiany „Balcerka”
W ostatnich tygodniach w Rzeszowie najgłośniej dyskutuje się o tym, jaki los czeka „Balcerka”, czyli popularny bazar przy ul. Moniuszki oraz co ostatecznie powstanie przy budowanym za prawie 200 mln zł Podkarpackim Centrum Lekkiej Atletyki przy ul. Wyspiańskiego.
Oba te tereny łączy obecnie propozycja zamiany pomiędzy miastem i deweloperem Resovia Residence. Rzeszów miałby przejąć tereny przy PCLA należące do dewelopera, a ten w zamian zyskać miałby teren bazaru, gdzie chciałby zrealizować sporych rozmiarów obiekt mieszkalny. Ratusz chce zastrzec sobie w projekcie umowy, że w gestii miasta pozostanie parter nowego budynku jako hala targowa dla kupców z obecnego „Balcerka”. Na czas budowy obiektu handlowcy mieliby przenieść się na tymczasowo stworzone targowisko na parkingu przy ul. Pułaskiego. Całe przedsięwzięcie według deklaracji władz miasta ma być podzielone na kilka etapów, a realizacja każdego z nich będzie zależna od spełnienia warunków przez inwestora, które postawi ratusz.
Sprawa jest wielowątkowa, stąd cały plan wywołuje rozmaite, często sprzeczne reakcje kupców, radnych i mieszkańców. Większość handlowców z „Balcerka” pozytywnie ocenia możliwość tymczasowych przenosin na ul. Pułaskiego i powrót na nowoczesne targowisko w nowym budynku, który ma zrealizować deweloper. Jednoznacznie przeciw są natomiast mieszkańcy z osiedla Pułaskiego, którzy nie chcą, by na ich terenie powstało tymczasowe targowisko. Tamtejsza rada osiedla zbiera podpisy w tej sprawie. W podobnym tonie wypowiada się Rada Osiedla Śródmieście.
Przedpole dla stadionu PCLA
Dochodzi do tego jeszcze sprawa otoczenia stadionu PCLA. Władze Rzeszowa twierdzą, że działka dewelopera co prawda nie jest niezbędna do organizacji wydarzeń na nowym stadionie, (choć w ostatnich miesiącach o takim ryzyku mówił sam prezydent Konrad Fijołek), ale w przypadku organizacji wielotysięcznych imprez masowych dobrze by było, gdyby stadion miał nieco więcej otwartej przestrzeni wokół. Przy obecnym stanie własnościowym, jest ryzyko, że tuż obok staną bloki mieszkalne i przed stadionem pozostanie dla użytkowników tylko wąska uliczka.
W ostatnim tygodniu jako pierwsi informowaliśmy o upublicznionych przez miejskich urbanistów koncepcjach zagospodarowania terenów przy PCLA, które w sporej części należą obecnie do dewelopera Resovia Residence. We wtorek 24 marca zaprezentowano je powtórnie podczas sesji Rady Miasta Rzeszowa.
- Przedpole dla stadionu jest potrzebne po to, by mógł on spełniać szerszą funkcję, niż tylko organizacja imprez na samym obiekcie - podkreślał wiceprezydent Rzeszowa Marcin Deręgowski z KO.
Marcin Deręgowski (Koalicja Obywatelska), wiceprezydent Rzeszowa. Fot. Mateusz Ficek
Głos zabrał także przewodniczący Komisji Gospodarki Przestrzennej Robert Kultys z PiS, który skrytykował władze miasta, że w ostatnich latach nie zadbały o to, aby uniemożliwić obudowanie powstającego stadionu blokami deweloperskimi. Przypomniał, że pomysł dostosowania terenów otaczających stadion Resovii do funkcji sportowo-rekreacyjnej ma prawie 20 lat. Od tego czasu sprawę skomplikowało ryzyko zabudowy mieszkaniowej, bo spora część okolicznych terenów trafiła w ręce prywatnych inwestorów. Co więcej, od kilku lat miasto dwukrotnie próbowało przeforsować zmianę obowiązującego planu miejscowego, który dawałby inwestorowi jeszcze większą intensywność i wysokość swojej zabudowy. Rada Miasta Rzeszowa dwukrotnie, w 2020 i 2022 r. sprzeciwiła się takiej zmianie. Według radnego Kultysa dzięki temu nadal jest szansa na to, by wokół nowego stadionu urządzić według pierwotnych zamierzeń funkcję sportowo-rekreacyjną.
- Realizacja tego pomysłu po tym czasie wiąże się niestety z kosztami i trudną decyzją pozyskania działki. Ale tu mówimy o przyszłości obiektu za 200 mln zł, nad którym miasto od lat pracuje. Powinniśmy ponad podziałami politycznymi pomyśleć, jak osiągnąć to, co zaniedbano przez ostatnie lata. Jeszcze jest szansa - mówił Kultys.
Prezydent bez ogródek: plan B dla „Balcerka” do śmierć
Prezentacja koncepcji zagospodarowania terenów przy PCLA miała ograniczyć się tylko do informacji przekazanej przez władze miasta i szefa komisji gospodarki przestrzennej, ale przerodziła się w dyskusję na temat proponowanej przez miasto zamiany terenów z deweloperem.
- Pomysł z terenami obok stadionu jest bardzo dobry, ale najbardziej mam obawę o reakcję mieszkańców osiedla Pułaskiego na zamianę „Balcerka” - mówił radny Robert Walawender z Rozwoju Rzeszowa, który pytał prezydenta Rzeszowa, czy ma jakiś plan B, jeżeli chodzi o zamianę z deweloperem tak, by nie włączać w nią „Balcerka”.
Odpowiedź Konrada Fijołka w tej sprawie była jednoznaczna.
- Plan B to śmierć tego miejsca, bo ono samo umrze i to szybko. My tak naprawdę chcemy je ratować. Jako miasto chcemy przebudować je rękami inwestora, inaczej umrze - argumentował prezydent Konrad Fijołek.
W dyskusji radni podpowiadali różne pomysły: by działkę przy PCLA wywłaszczyć lub też znaleźć inne działki do zamiany z deweloperem.
- „Balcerek” powinien zostać w rękach miasta, starałbym się szukać do ostatniej chwili innego rozwiązania. Bo jak raz oddamy tę działkę, to całkowicie stracimy nad nią kontrolę - mówił Waldemar Kotula z PiS.
- Nie spieramy się o to, czy pozyskać działki przy stadionie, ale o to, w jaki sposób to zrobić. Z uporem maniaka forsujecie w ratuszu zamianę, która rodzi więcej pytań niż pewników i budzi sprzeciw środowisk społecznych - dodawał radny Michał Wróbel z Razem dla Rzeszowa.
Robert Kultys, przewodniczący Komisji Gospodarki Przestrzennej Rady Miasta Rzeszowa (radny PiS). Fot. Mateusz Ficek
Zamiana najlepsza?
Prezydent Konrad Fijołek konsekwentnie twierdził, że wprowadzenie dewelopera na „Balcerka” w formie zamiany za tereny przy PCLA jest najlepszym rozwiązaniem.
- Nie uparłem się na Balcerka, ale po prostu widzę w tym korzyść dla miasta. W śródmieściu mamy brzydki kawałek przestrzeni, a możemy zrobić z tego coś ładnego, zachowując funkcję handlową i jednocześnie dostając w zamian działkę przy stadionie, którego otoczenie również nie będzie nam się podobało, jeżeli o to nie zadbamy - powiedział prezydent Fijołek.
W dyskusji niektórzy radni relacjonowali rozmowy z kupcami z „Balcerka", że są oni pełni obaw jeżeli chodzi o zmianę miejsca do handlowania, ale jednocześnie wiedzą, że bez tego ich biznesy będą upadać, bo warunki na obecnym bazarze z roku na rok są coraz gorsze. W toku dyskusji radni nie kwestionowali, że mają do wyboru dwa rozwiązania. Albo miasto samo przebuduje i zrewitalizuje „Balcerka”, co będzie wiązało się z kosztem około kilkunastu milionów złotych, albo zrobi to we współpracy i na koszt prywatnego biznesu i pozwoli mu za to wybudować tam większy obiekt.
- W obu tych przypadkach na czas budowy trzeba gdzieś przenieść kupców - argumentował radny Robert Kultys. - Jeżeli kością niezgody jest niezadowolenie mieszkańców Pułaskiego, to rozmawiajmy o tym, by gdzie indziej znaleźć robocze miejsce na czas budowy. Ale nie łudźmy się, że sami zrobimy „Balcerka” i w tym czasie będzie tam handel. To niemożliwe - dodał radny PiS.
Nowa propozycja na tymczasowe targowisko
Emocje w dyskusji podgrzewała obecność mieszkańców osiedla Pułaskiego, którzy przyszli z transparentami by pokazać, że są przeciw lokalizacji tymczasowego targowiska na parkingu ROSiR.
- Jesteśmy przeciwko tej zamianie, a szczególnie przeciw przeniesieniu targowiska na ul. Pułaskiego. Tam są miejsca parkingowe, ludzie tam przyjeżdżają. Potrzebujemy tych miejsc. Robieniem tam bazaru jest bezzasadne - mówił wiceprzewodniczący Rady Osiedla Pułaskiego Tomasz Herma.
Przedstawiciel osiedlowego samorządu zaproponował alternatywne rozwiązanie w postaci ulokowania tymczasowego bazaru na działce za Urzędem Marszałkowskim.
- Jest zaniedbany teren za Urzędem Marszałkowskim, tam są zniszczone garaże. To dobrze skomunikowane miejsce, są przystanki autobusowe, obok jest galeria - zauważył wiceprzewodniczący Rady Osiedla Pułaskiego, dodając, że jakoby część kupców pozytywnie odbiera pomysł ulokowania w tym miejscu tymczasowego targowiska.
- Nie wiem, dlaczego od początku nie skupiliśmy się na tej lokalizacji - pytał władze miasta.
Prezydent Rzeszowa stwierdził, że rozważy tę propozycję.
- Jeżeli większość kupców poprze ten pomysł, to ja też będę ZA - odpowiedział Konrad Fijołek.
Dyskusja na temat przyszłości „Balcerka” i terenów przy PCLA trwała dobre 2 godziny i nie zakończyła się żadną uchwałą. Wiele postawionych przez radnych pytań nadal pozostało bez odpowiedzi, choć wydaje się, że argumenty w dyskusji pozwoliły im lepiej zrozumieć sytuację. Władze miasta zapewne nadal będą przekonywać do propozycji zamiany gruntów z deweloperem. Ratusz obiecał, że w najbliższym miesiącu przedstawi ostateczny projekt zapisów umowy z deweloperem co do warunków zamiany. Temat zatem pewnie wróci na kolejnej sesji rady miasta.
Karol Woliński
Nowa wizja otoczenia PCLA. Oprac. Zespół Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa