W Rzeszowie rozgorzał spór… na wizualizacje. Jakie jest tego drugie dno?

KATEGORIA: INWESTYCJE / 29 marca 2026

Jedna z najnowszych propozycji RdR przebudowy „Balcerka”.
Grafika - źródło: Oficjalny profil FB Razem dla Rzeszowa

Temat zamiany prywatnych działek położonych w otoczeniu stadionu PCLA, Resovii za działki miejskie w śródmieściu, na których wciąż działa targowisko „Balcerek”, od kilku tygodni stał się chyba najgorętszym tematem debaty publicznej w Rzeszowie. Zanim jeszcze szczegóły tej sprawy, w tym warunki umowy zamiany, trafiły do publicznego rozpatrzenia, pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami tego rozwiązania rozgorzał spór na wizualizacje. A zrobi się jeszcze ciekawiej, bo na arenę tego sporu niedługo wkroczy jeszcze jeden duży gracz.

Zaczęło się niewinnie. Najpierw przewodniczący Komisji Gospodarki Przestrzennej Robert Kultys (PiS) posługując się planami śródmiejskiej zabudowy i prostymi wizualizacjami określił podstawowe wymagania, jakie według niego powinna spełnić ewentualna zabudowa „Balcerka”. Krytycznie ocenił przy tym pomysł zabudowy targowiska na podstawie wydanej przez miasto „wuzetki” na budynek mieszkalny wysokości 25 m.

Z-ca prezydenta Marcin Deręgowski z rozmachem

W kolejnym tygodniu wiceprezydent Marcin Deręgowski (KO) i zespół urbanistów z Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa przedstawili mieszkańcom i radnym ideę stworzenia na prywatnych obecnie działkach w otoczeniu Resovii (tych, które miasto chce pozyskać w drodze zamiany) rekreacyjnej przestrzeni publicznej. Również zostały wykorzystane mapy i wizualizacje przyszłych rozwiązań w kilku wariantach.

Jeden z wariantów na zagospodarowania otoczenia stadionu PCLA.
Oprac. Zespół Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa

Jednak te wizje zrobione były już z dużym rozmachem. Wizualizacje sprawiały wręcz kolorowy zawrót głowy. Otoczenie stadionu kipiało od placów zabaw, brodzików terenowych i urządzeń infrastruktury rekreacyjnej. Szkoda tylko, że wiceprezydent nie do końca był przekonywujący co do realności takiej inwestycji. Nas interesowałoby przede wszystkim, ile takie zagospodarowanie działek kosztowałoby budżet miasta i kiedy mogłoby powstać – nawet w tym skromniejszym wariancie, bez budowy dodatkowych hal, a tylko z zagospodarowaniem terenów zabaw i wypoczynku.

Nie można jednak ukryć, że wizualizacje ratuszowych planistów zrobiły na Rzeszowianach duże wrażenie. Widać to było po liczbie odsłon publikowanej przez nas relacji, a także po liczbie polubień i po wielu komentarzach widzów. Nadziejom związanym z zaprezentowaną nową wizją trudno się dziwić, bo alternatywna perspektywa – otoczenie ciasno stadionu blokami deweloperskimi – od lat wywoływała niezadowolenie działaczy sportowych i mieszkańców.

Nie wszystkim jednak prezentacja nowego otoczenia stadionu przypadła do gustu. Sposób przekonywania przez ratusz do pomysłu podwójnej inwestycji (wokół Resovii i na „Balcerku”) radny Jacek Strojny (RdR) w komentarzu pod naszym materiałem nazwał kpiąco metodą „na wizualizację”. Z tą kpiną wyraźnie jednak wybrzmiewało także uznanie dla mocy przekonywania widzów taką metodą komunikacji ze strony ratusza.

Razem dla Rzeszowa zaskakuje

W ostatnich paru dniach Jacek Strojny najwyraźniej jednak porzucił krytyczną ocenę metody „na wizualizację”, bo w miniony piątek profil stowarzyszenia Razem dla Rzeszowa, do którego należy Strojny, sam zaczął promować inne kolorowe wizualizacje opublikowane przez wiceprezes stowarzyszenia Agnieszkę Wesołowską-Majcher. Mają one przekonać widzów, tym razem nie do zamiany działek i rewitalizacji „Balcerka” przy pomocy prywatnych pieniędzy ale do wykonania tego zadania siłami miasta i pieniędzmi podatników. Według pomysłu działaczy RdR inwestycję mieliby przegłosować Rzeszowianie w ramach Budżetu Obywatelskiego na 2027 r. Może ze względu właśnie na wykorzystanie tego plebiscytu pomysłodawcy wycenili inwestycję tylko na 2 mln złotych, bo taka jest właśnie maksymalna kwota mogąca być wydana na zadania w tym budżecie.

Jedna z wersji pomysłu przebudowy „Balcerka” dla RBO na 2027 r.
Grafika - źródło: Oficjalny profil FB Razem dla Rzeszowa

Na wizualizacjach nowego targowiska widzimy inwestycję zapewne znacznie droższą: piękne, nowoczesne i przeszklone pawilony kupców, w tym jeden pokaźnych rozmiarów budynek handlowy, czy może handlowo-gastronomiczny, do tego rozległe place, a nawet fontanny.

Początkowo wydawało się, że wizualizacje te można traktować jako żart i zabawny komentarz do kolorowych prezentacji miejskich urbanistów sprzed tygodnia… jednak reakcje działaczy stowarzyszenia oraz publikacje w niektórych rzeszowskich mediach wskazują, że autorzy traktują tą propozycje jak najbardziej poważnie.

Coraz więcej mgły przed oczami mieszkańców

Wraz z nowymi obrazkami jednego czy drugiego środowiska mającymi przekonywać do tak naprawdę konkurencyjnych pomysłów łatwo oddalić się od rzeczowej dyskusji, jak najlepiej i najsprawniej przeprowadzić rewitalizację „Balcerka”. Bo metoda „na wizualizację” rzeczywiście może mieć krótkie nogi. Dla przykładu: jako redakcja nie mieliśmy takich możliwości, aby kompetentnie sprawdzić, ile naprawdę mogłaby kosztować realizacja pomysłu działaczy RdR… ale był sposób…

Na popularnej stronie „geoportal miasta Rzeszowa” sprawdziliśmy, że działki zajmowane obecnie przez targowisko „Balcerek” mają powierzchnię 5540 metrów kwadratowych. Gdyby miasto postanowiło na całym tym terenie stworzyć jedynie nową posadzkę z kostki chodnikowej (tak jak widać to na wizualizacjach), to samo to kosztowałoby Budżet Obywatelski prawie 2 miliony złotych. A licząc dokładniej po cenach sprawdzonych w internecie: 5540 metrów kw. x 300 złotych brutto = 1 mln 662 tys. złotych.

A gdzie jeszcze główny koszt budowy pięknych budynków usługowych pokazanych na wizualizacjach?... gdzie koszt budowy kilkudziesięciu pawilonów dla kupców?... gdzie koszt budowy odpowiednich sieci doprowadzających instalacje do budynków?... gdzie koszt budowy fontanny, ogrodzenia i małej architektury?... Nie mówiąc już o parkingach czy o garażu podziemnym, który aż się prosi, żeby tu powstał. Choćby przybliżone oszacowanie kwoty całej inwestycji pozostawiamy osobom zawodowo związanych z budownictwem.

Nie wiemy, czy pokazana przez miejskich aktywistów przebudowa „Balcerka” realizowana w drodze Budżetu Obywatelskiego będzie w ogóle możliwa. Jak sprawdziliśmy, tą drogą można głosować zadania tylko do wartości 2 mln zł i być może taką inwestycję należałoby wprowadzić wprost do budżetu miasta. Przy czym niezależnie od sposobu jej realizacji pomysłodawcy takiej przebudowy nie unikną innego pytania: na jakie osiedle i na jaki koszt przenieść kupców na czas budowy. Protest mieszkańców osiedla Pułaskiego chyba jest nadal aktualny?

A to jeszcze nie koniec wizualizacji

Powie ktoś, że może już dość kolorowych wizualizacji, które współtworzy sztuczna inteligencja, a czego skutkiem są one w dość swobodny sposób wierne prawdziwemu otoczeniu i które mają nas tylko przekonać, kto ma najbardziej kolorowy pomysł na inwestycję.

Nie tak szybko. Czeka nas co najmniej jeszcze jedna prezentacja, tym razem wykonana przez pracownię architektoniczną Marka Kuryłowicza z Warszawy, pracującą na zlecenie inwestora zainteresowanego sfinansowaniem rewitalizacji „Balcerka”. Może być to wielki niewypał… ale może też być to obiecujący pomysł. Tak czy inaczej, to jeszcze nie koniec.

Barbara Kędzierska

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
redakcja@czytajrzeszow.pl
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4