Duże problemy z budową S19 na południu regionu. Posłowie PiS: To blamaż
KATEGORIA: INWESTYCJE / 9 kwietnia 2026
12-kilometrowy odcinek S19 od Iskrzyni do Domaradza miał być gotowy w tym roku. Termin ten jest nierealny, bo obecny stan prac wynosi około 5 procent, a realizacja całej inwestycji stoi pod znakiem zapytania z uwagi na to, że wykonawca postanowił zejść z placu budowy i zerwać umowę. Podkarpaccy posłowie PiS obarczają całą sytuacją Ministerstwo Infrastruktury.
Wykonawca zszedł z placu budowy
Budowa 12-kilometrowego odcinka drogi ekspresowej S19 z Iskrzyni do Domaradza to jeden z kluczowych fragmentów całego południowego szlaku trasy Via Carpatia łączącego Rzeszów z przejściem granicznym w Barwinku. Umowa na realizację inwestycji w formule zaprojektuj i wybuduj została podpisana w 2022 roku z firmą Mostostal Warszawa. Wszystko miało kosztować około 1 mld zł.
Kontrakt przewidywał, że droga ma być oddana do użytku w tym roku. Przed Świętami Wielkanocnymi gruchnęła jednak informacja, że wykonawca inwestycji zszedł z terenu budowy i odstąpił od realizacji zadania. Stan zaawansowania prac w tym momencie wynosił zaledwie 5 procent. Mostostal Warszawa decyzję o zerwaniu kontraktu tłumaczył brakiem współpracy ze strony inwestora, czyli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Poszło o zakres inwestycji. Według Mostostalu został on znacznie poszerzony w związku z tym, że stan geologiczny terenu odbiega od tego jaki opisano w dokumentacji przetargowej. Do tego wydana przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska decyzja środowiskowa dla tej inwestycji przewidywała przeprojektowanie obiektów inżynieryjnych. Wszystko to miało powodować wzrost wartości inwestycji o około 500 mln zł. Firma przekonuje, że do zerwania kontraktu doszło z winy zamawiającego, czyli GDDKiA.
Rzeszowski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w oficjalnym oświadczeniu sprzed kilku dni stwierdził, że wykonawca nie przedstawił argumentów, które umożliwiają mu skuteczne, jednostronne odstąpienie od umowy, a jego postawa świadczy o braku zainteresowania kontynuacją budowy i może mieć wpływ na ewentualną, przyszłą współpracę z GDDKiA.
- Obecna sytuacja będzie miała niestety wpływ na termin zakończenia inwestycji. Niezwłocznie podejmiemy kroki niezbędne do ukończenia tego odcinka drogi ekspresowej S19 - brzmi fragment oświadczenia GDDKiA.
PiS: Były zapewnienia
Do sprawy włączyli się podkarpaccy parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości, którzy w czwartek 9 kwietnia postanowili wejść z interwencją poselską do rzeszowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
- Chcemy przeprowadzić interwencję w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, aby potwierdzić te informacje przekazywane przez Mostostal, które zostały już przekazane w przestrzeni publicznej. Ale też jesteśmy zaniepokojeni czy ta sytuacja nie zagraża realizacji całego odcinka budowy S19 na południe od Rzeszowa aż do Barwinka - mówiła podczas konferencji prasowej poseł Ewa Leniart.
Jak wskazywała Ewa Leniart kilka tygodni temu w Rzeszowie odbyło się wyjazdowe posiedzenie parlamentarnego zespołu do spraw Podkarpacia, podczas którego omawiano sprawę rozwoju infrastruktury drogowej. Byli na nim również przedstawiciele GDDKiA.
- Otrzymywaliśmy zapewnienie, że realizacja S19 w tym zakresie, o którym mówimy, jest oczywista i niezagrożona. Byliśmy tym bardziej uspokojeni, bo umowy zostały już podpisane i wydawało się, że rzeczywiście ta kluczowa dla Podkarpacie i dla Polski inwestycja będzie realizowana konsekwentnie. Tymczasem to wydarzenie tydzień temu spadło na nas jak grom jasnego z jasnego nieba i chcemy wyrazić zdecydowaną obawę, niepokój mieszkańców naszego regionu – dodała Ewa Leniart.
Weber: To blamaż
Inny z posłów PiS Rafał Weber, były wiceminister infrastruktury wskazywał, że dotąd nie spotkał się z sytuacją by wykonawca opuścił teren budowy tak ważnej inwestycji.
- Ja w zasadzie nie przypominam sobie w ostatnich latach, żeby do takiej sytuacji doszło na kontraktach realizowanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Sytuacja jest poważna. W mojej ocenie brakuje właściwego nadzoru politycznego nad tą inwestycją, nad realizacją całej Via Carpatii - mówił Weber, który przypominał trudne sytuacje za czasów, gdy on pracował w Ministerstwie Infrastruktury.
- Zdarzały nam się sytuacje, w których to my, czyli to zamawiający zrywał umowę z racji tego, że wykonawca był słaby, przeliczył w przetargu siły na zamiary i po prostu nie dawał rady. Ale sytuacja odwrotna, taka która miała miejsce na początku kwietnia, za naszych czasów się nie zdarzyła. Także jest to porażka Ministerstwa Infrastruktury. Powiem mocniej, jest to blamaż Ministerstwa Infrastruktury - zaznaczył poseł PiS.
Rafał Weber podkreślał również, że Mostostal Warszawa to doświadczona firma z dużym potencjałem ludzkim i sprzętowym, więc decyzja o zerwaniu kontraktu musiała być przemyślana. Poseł PiS wskazywał na brak komunikacji pomiędzy zamawiającym i wykonawca.
- Jeżeli przez ostatnie kilkanaście miesięcy nie było dialogu z zamawiającym, jeżeli faktycznie regionalny dyrektor ochrony środowiska wydłużył obiekty inżynieryjne o 700 m, co spowodowało wzrost kosztów tej inwestycji o ponad 400 milionów złotych, a łącznie ze względu na niedokładne badania geologiczne o ponad 500 milionów złotych, to faktycznie mamy do czynienia z ogromnym problemem i z bardzo trudną sytuacją - dodawał Weber.
Co ważne w kwestii budowy S19 jest również inny wątek związany z Mostostalem Warszawa. Firma ta we współpracy z hiszpańską Acciona Construcción realizuje również odcinek drogi od Rzeszowa do Babicy (z tunelem drążonym przez maszynę TBM nazwaną Karpatką). Mostostal miał złożyć pozew w sprawie zapłaty dodatkowych 487 mln zł w związku z wzrostem cen i kosztów realizacji zadania.
Szybka interwencja
W interwencji poselskiej uczestniczył również poseł Tadeusz Chrzan. Politycy PiS chcieli dowiedzieć się w rzeszowskim oddziale GDDKiA tego jaki jest dalszy plan działania, czy zostanie ogłoszony przetarg na dokończenie odcinka S19 od Iskrzyni do Domaradza i jaki może być koszt całej inwestycji. O wszystkim chcieli rozmawiać z kierownictwem rzeszowskiej GDDKiA.
Czwartkowa interwencja poselska trwała bardzo krótko. Posłowie PiS po kilku minutach wyszli z siedziby Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, po tym jak zostali poinformowani, że kierownictwo oddziału jest w Warszawie. PiS zapowiada, że nie sprawy nie odpuści. Temat problemów z budową podkarpackiego odcinka S19 ma być poruszony podczas najbliższego posiedzenia Sejmu.
Rzeczniczka prasowa rzeszowskiego oddziału GDDKiA Joanna Rarus potwierdziła nam, że posłowie PiS pojawili się w czwartek i złożyli pismo z pytaniami dotyczącymi zerwania umowy na budowę odcinka S19 z Domaradza do Iskrzyni. W sprawie przyszłości realizacji tej inwestycji odesłała nas do wspomnianego już komunikatu sprzed kilku dni.
Karol Woliński