Opóźnienia w realizacji S19. Politycy PiS: Są wątpliwości ws. działań rządu Tuska
KATEGORIA: INWESTYCJE / 5 maja 2026
Podkarpaccy politycy PiS alarmują w sprawie stanu realizacji odcinków drogi S19 na południe od Rzeszowa. Z informacji, które uzyskali w Ministerstwie Infrastruktury wynika, że w przypadku każdego z obecnie realizowanych etapów inwestycji są opóźnienia, w kilku przypadkach są one drastyczne. Opozycja ma w związku z tym wątpliwości co do działań rządu.
Głośno o S19
Budowa drogi ekspresowej S19 to największa inwestycja infrastrukturalna na Podkarpaciu. Obecnie do dyspozycji kierowców oddano 101 kilometrów drogi (Lasy Janowskie – Rzeszów Południe oraz Krosno – Miejsce Piastowe – Dukla). Do realizacji pozostaje 64 kilometry, z czego zdecydowana większość na południe od Rzeszowa. Wszystkie odcinki są objęte już umowami na realizację.
Kierowcy będą musieli uzbroić się w cierpliwość, bo wykonanie tych etapów napotyka na spore przeszkody. Początkiem kwietnia gruchnęła informacja, że firma Mostostal Warszawa odpowiedzialna za realizację 12,5-kilometrowego odcinka Iskrzynia-Domaradz, postanowiła zejść z placu budowy, twierdząc, że zakres zadania został poszerzony w związku ze stanem terenu oraz nową decyzją środowiskową powodującą wydłużenie obiektów inżynieryjnych. Wartość kontraktu zdaniem Mostostalu miała wzrosnąć o prawie 500 mln zł.
Rzeszowski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad odpowiadał, że wykonawca nie miał podstaw do zejścia z budowy. Sprawa zakończy się prawdopodobnie w sądzie. Odcinek z Iskrzyni do Domaradza gotowy miał być w połowie tego roku. Stan zaawansowania prac, gdy Mostostal opuszczał budowę miał wynieść około 5 procent.
Co istotne, nieporozumienia na linii GDDKiA-Mostostal Warszawa występują również w kwestii innego podkarpackiego odcinka. Mowa o budowie drogi od Rzeszowa do Babicy. Tam wykonawcą prac jest konsorcjum Mostostalu Warszawa i hiszpańskiej firmy Acciona Construcción. Tu również sporną kwestią ma być wzrost kosztów realizacji inwestycji.
PiS: Jest zagrożenie dla S19
Sprawą realizacji południowych odcinków S19 na Podkarpaciu zainteresowali się lokalni parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości, którzy postanowili przeprowadzić interwencje poselskie w rzeszowskim oddziale GDDKiA i w Ministerstwie Infrastruktury. Jak podkreślali podczas konferencji prasowej we wtorek 5 maja, wynik tych interwencji przynosi fatalne wiadomości w kontekście realizacji S19.
- Realizacja drogi ekspresowej S19 na południe od Rzeszowa w kierunku granicy państwa w Barwinku jest bardzo poważnie zagrożona w czasie. Mamy wątpliwości czy rzeczywiście rząd premiera Donalda Tuska chce tę inwestycję konsekwentnie realizować czy te opóźnienia nie służą temu, aby zaniechać dalszej konsekwencji realizacji tej inwestycji kluczowej dla rozwoju Podkarpacia oraz wschodniej Polski - mówiła poseł Ewa Leniart, szefowa okręgowych struktur PiS.
Szczegóły wyników kontroli poselskiej przedstawił poseł Rafał Weber, w przeszłości wiceminister infrastruktury w rządzie PiS.
- Składając te wszystkie puzzle w jeden pełny obraz, mamy do czynienia z brakiem jakiejkolwiek troski o sprawną i szybką realizację tej inwestycji - mówił Weber dodając, że w jego ocenie Ministerstwo Infrastruktury ma duży problem z nadzorem inwestycji drogowych.
Są opóźnienia
Poseł Weber przekazał podczas konferencji informacje dotyczące stanu zaawansowania prac na poszczególnych odcinkach S19, które posłowie PiS mieli uzyskać podczas kontroli w Ministerstwie Infrastruktury. Wynika z nich, że na każdym obecnie realizowanym odcinku S19 są opóźnienia.
Na odcinku od Dukli do Barwinka zaawansowanie czasowe (upływ czasu od podpisania umowy z wykonawcą do momentu zakończenia inwestycji) wynosi 92 procent, tymczasem zaawansowanie rzeczowej inwestycji wynosi niespełna 13 procent.
- Ten kontrakt powinien być już na finale, a zaangażowanie rzeczowe to prawie 13 procent. Czyli tyle do tej pory wykonano faktycznie inwestycji przy 92 procentach upływu czasu. To gigantyczne opóźnienie - zaznaczył Weber.
W przypadku odcinka Lutcza-Domaradz zaawansowanie czasowe wynosi 31 procent, a zaawansowanie rzeczowe 0 procent. Obecnie trwa jeszcze projektowanie inwestycji. Podobnie jest w na odcinku Jawornik-Lutcza, gdzie zaawansowanie czasowe wynosi 22 procent, a rzeczowe 0 procent i trwa projektowanie.
Nieco lepiej sytuacja wygląda na kolejnych odcinkach. W przypadku drogi od Jawornika do Babicy zaawansowanie czasowe wynosi 91 procent, a rzeczowe 78 procent. Wspomniany już odcinek od Babicy do Rzeszowa, w ramach którego powstaje tunel drążony potężną maszyną TBM „Karpatka” ma zaawansowanie czasowe na poziomie 77 procent, a rzeczowe 58 procent.
Prace dotyczące S19 na północ od Rzeszowa obejmują jedynie rozbudowę odcinka od Jasionki do Sokołowa Małopolskiego. Tam zaawansowanie czasowe wynosi 91 procent, a rzeczowe 64 procent.
- To jest pełen obraz opóźnień w realizacji S19. Czasami są one wielomiesięczne, natomiast co do zasady są one wieloletnie - dodawał poseł Weber, który krytykował też sposób w jaki parlamentarzyści zostali potraktowani przez Ministerstwo Infrastruktury podczas kontroli.
- Przyjęto nas, posadzono w pokoju, zostawiono na półtorej godziny, nie przedstawiając żadnych dokumentów. Dopiero po interwencji u wicemarszałka Sejmu przesłano nam informacje, o które wnioskowaliśmy kilka dni wcześniej - mówił Weber.
Zespół i apel
Parlamentarzyści PiS zapowiadali we wtorek, że będą wywierać presję na rządzie w kwestii zabezpieczenia dokończenia budowy S19. W tym ma pomóc nowy zespół parlamentarny do sprawy realizacji S19. Zasiąść w nim mają posłowie z Podkarpacia, ale też z Lubelszczyzny i Podlasia, czyli regionów, przez które przebiega ta droga ekspresowa.
Posłowie PiS apelowali również do parlamentarzystów z koalicji rządowej by zajęli się tematem S19.
- Co robią podkarpaccy parlamentarzyści koalicji rządzącej? Czy tylko zajmują się rozliczaniem fikcyjnych afer? Czy tylko zajmują się rozliczaniem dofinansowania przez Lasy Państwowe do inwestycji samorządowych, czy tylko zajmują się tym, żeby gonić kogoś, kto zrobił coś dobrze? - stwierdził poseł Tadeusz Chrzan.
Wokul