Wielkie tłumy na spotkaniu z Morawieckim, Obajtkiem i Tarczyńskim w Rzeszowie

KATEGORIA: POLITYKA / 14 grudnia 2024

Fot. Maciej Terpiński

Mateusz Morawiecki premier za rządów PiS wraz z dwoma europosłami tego ugrupowania Danielem Obajtkiem i Dominikiem Tarczyńskim w piątek 13 grudnia przyjechali do Rzeszowa na spotkanie pod hasłem „Młodzi dla Europy”. Wydarzenie z udziałem czołowych polityków PiS spotkało się z ogromnym zainteresowaniem mieszkańców, mimo nagłej konieczności zmiany miejsca tego wydarzenia w Rzeszowie.

Mieli spotkać się z mieszkańcami na Uniwersytecie Rzeszowskim

Piątkowe spotkanie z tymi trzema politykami Prawa i Sprawiedliwości odbywało się pod hasłem Młodzi dla Europy i było firmowane przez Europejską Partię Konserwatystów i Reformatorów, do której należą europosłowie PiS. Wydarzenie napotkało pewne problemy organizacyjne, które jak się okazało nie zniechęciły ludzi do przybycia. Początkowo europosłowie Daniel Obajtek i Dominik Tarczyński mieli pojawić się na Uniwersytecie Rzeszowskim. Jednak władze tej uczelni na dwa dni przed wycofały się z możliwości wynajęcia Sali na to spotkanie, tłumacząc nie do końca precyzyjnie, bo dwojako: problemami technicznymi i brakiem chęci wikłania się w świadczenie usług politycznych.

Zaistniała sytuacja nie zniechęciła jednak organizatorów piątkowego wydarzenia i politycy PiS niemal natychmiast znaleźli inne miejsce na spotkanie z mieszkańcami Rzeszowa. Ugościł ich Instytut Teologiczno-Pastoralny na Słocinie. Dodatkowym zaskoczeniem dla publiczności tego dnia było dołączenie do Obajtka i Tarczyńskiego byłego premiera Polski Mateusza Morawieckiego. Politycy opozycji rządowej też zostali pozytywnie zaskoczeni - ilością ludzi, którzy tłumnie przybyli na spotkanie z nimi. Mimo atrakcyjnego piątkowego popołudnia sala pękała w szwach, a kto nie znalazł miejsca siedzącego, nie zniechęcił się i śledził całe wydarzenie na stojąco.

Weszli na scenę i się zaczęło

Bohaterowie piątkowego spotkania z mieszkańcami Rzeszowa weszli na scenę przy dynamicznej muzyce i sporym aplauzie ze strony publiczności. Daniel Obajtek i Dominik Tarczyński podczas swoich wystąpień bezpośrednio odnosili się do zamieszania z organizacją spotkania, które pierwotnie miało odbyć się w auli UR.

- Chciałem Was przeprosić, mielibyśmy zupełnie inną salę. Chciałem to zrobić na Uniwersytecie, bo uważam, że to świątynia gdzie ścierają się różne poglądy od lewicy do prawicy, czy centroprawicy, tak jak zawsze się ścierały. Przecież niedawno był tam premier Donald Tusk czy Rafał Trzaskowski i nikt nie robił wówczas problemu - mówił Obajtek, który stwierdził, że nie wini rektora UR prof. Adama Reicha za decyzje o wycofaniu się z wynajmu sali, ale jednocześnie sugerował, że mogła ona zapaść po naciskach politycznych.

- Jeżeli naciskano na Pana, to mógł Pan mieć cywilną odwagę i powiedzieć mi wprost, że boi się Pan, że nie dadzą mu finansowania. Słowem bym się nie odezwał, zrobił bym to gdzie indziej. A tak z ludzi robi się idiotów i mówi się, że prąd wysiadł - grzmiał europoseł PiS.

- Polacy nie lubią jak coś się im zabrania, dlatego pokonaliśmy komunę, jeżeli ktoś nam coś zakazuje, to zobaczcie co się dzieje. Ile osób tu przyszło. Było spotkanie z panem z Sopotu, i to wtedy gdy my byliśmy u władzy i nikomu to nie przeszkadzało - podbił wypowiedź kolegi Dominik Tarczyński.

Mateusz Morawiecki.
Fot. Maciej Terpiński

Morawiecki: Polska musi być potężnym obszarem przemysłu i handlu

A co czołowi przedstawiciele PiS mieli do powiedzenia w głównym temacie spotkania, czyli przyszłości młodych ludzi w Europie? Tu rozpoczął Mateusz Morawiecki, którego wystąpienie było najbardziej stonowane spośród wszystkich pozostałych. Były premier w zasadzie tylko raz uderzył w obecny rząd Donalda Tuska, przypominając, że właśnie w piątek 13 grudnia mija rok od jego powołania.

- Nie chce mojego wystąpienia czynić politycznym, ale dzisiaj w rocznicę powołania rządu mamy państwo, które zapomniało o swoich aspiracjach, a ich symbolem jest Centralny Port Komunikacyjny, przebudowa układu komunikacyjnego i dążenie do tego, aby Polska była potężnym obszarem przemysłu i handlu - mówił jeden z czołowych polityków PiS, przypominając, że za jego rządów CPK miało być priorytetową inwestycją.

Mateusz Morawiecki podkreślał, że Polska przez minione 30 lat rozwijała się najlepiej w całej swojej historii i ma potencjał na bycie regionalną potęgą.

- Trzeba jednak tego chcieć, żadne państwo nie zostało mocarstwem wbrew swojej woli - dodawał Morawiecki.

Były premier twierdził, że Polska musi jeszcze mocniej rozwijać swój przemysł i handel. Kolejny warunkiem do budowy silnego państwa jest utrzymanie pokoju. Morawiecki wskazywał też na coraz bardziej skomplikowaną sytuację geopolityczną.

- Pokój amerykański od drugiej wojny światowej się kończy. Chiny rzuciły rękawicę USA, ten wielki czas jednostronnego hegemona, czyli Amerykanów się kończy. Układanka międzynarodowa jest coraz bardziej skomplikowana. Ostatnie 30 lat minęło nam pod hasłem wolnego handlu, dzisiaj podstawową zasadą będzie sprytny protekcjonizm. Nowa administracja Donalda Trumpa uderzy w Chiny i Europę nowymi regułami. Trzeba je dobrze rozumieć - wyjaśniał polityk PiS.

Morawiecki wskazywał, że zmieniają się również reguły gospodarcze i coraz więcej zależy od regulacji, za które w dużej części odpowiada Unia Europejska. Były premier podkreślał, że Polska musi pilnować swoich interesów w Brukseli.

- Podam przykład. UE próbuje zmienić rodzaj regulacji odnoszącej się do wsparcia dla inwestycji i odejść od tego, że będzie ono zależne, tak jak obecnie, od miksu energetycznego danej inwestycji i wprowadzić zależność od miksu energetycznego całego państwa. A ten mamy niekorzystny, bo musieliśmy oprzeć go na węglu - stwierdził Morawiecki.

Daniel Obajtek.
Fot. Maciej Terpiński

Obajtek: UE siedliskiem przeregulowania

Wystąpienie europosła Daniela Obajtka było bardziej konfrontacyjne. Były prezes Orlenu, który do Parlamentu Europejskiego dostał się właśnie z Podkarpacia, mocno krytykował to, co dzieje się obecnie w Unii Europejskiej. Twierdził, że przez nagromadzenie regulacji, Europa będzie stawała się coraz mniej atrakcyjnym miejscem do życia.

- Młodzi ludzie nie będą wyjeżdżać do Europy tylko do USA, Chin czy Turcji. Bo w Europie nie będzie miejsca dla przemysłu, technologii, odpowiednich firm i innowacji. Dzisiaj UE to siedlisko przeregulowania gospodarek. Nikt nie chce tu inwestować, nikt nie chce zderzać się z tą ideologią, którą nazywają zielonym ładem - mówił Obajtek.

- Dzisiaj Chiny i Stany Zjednoczone się z nas śmieją, mówią brawo, super - dodał były prezes Orlenu.

Daniel Obajtek chwalił minione 8 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości. Wskazywał, że w tym czasie samo Podkarpacie mocno się rozwinęło. I podobnie jak Morawiecki odnosił się do tematu Centralnego Portu Komunikacyjnego. Przypominał, że rząd PiS planował zbudować połączenie kolejowe pomiędzy Rzeszowem i CPK w Baranowie oraz Warszawą. Nowy rząd ma inny pomysł na CPK i budowa tej linii jest zagrożona.

- To mógł być potężny rozwój, który został zatrzymany - stwierdził Daniel Obajtek.

Europoseł odniósł się również do głośnej na Podkarpaciu sprawy zakazu wycinki drzew na terenach pod nadzorem Lasów Państwowych. To wynik styczniowej decyzji minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski, która twierdziła, że to pozwoli ochronić cenne drzewostany. Traci na tym jednak przemysł drzewny, który na południu naszego regionu jest ważnym źródłem zarobku dla mieszkańców.

- Tartaki, przemysł meblarski i inne dziedziny związane z drzewem, przecież to upadnie. Już są duże problemy. Nazywa się to ekologią, to nie ekologia, to terroryści ekologiczni, którzy za pieniądze innych chcą wpłynąć na daną gospodarkę, by jedna rozwijała się kosztem innych - podkreślał podkarpacki europoseł.

Daniel Obajtek grzmiał, że państwa europejskie powinny konkurować ze sobą na zdrowych zasadach, a cała wspólnota powinna zmienić kierunek polityki gospodarczej.

- Europa musi konkurować z Ameryką i Chinami, a do tego jest potrzeba zmiana regulacji i inne podejście do biznesu, gospodarki polskiej i europejskiej. Bo inaczej przegramy - ostrzegał Daniel Obajtek.

Dominik Tarczyński.
Fot. Maciej Terpiński

Tarczyński: Chińczycy, Ruscy i Indie się z nas śmieją

Ostatnie wystąpienie należało do Dominika Tarczyńskiego. Europoseł PiS mówił najkrócej, ale też najostrzej. Głównie atakował media nieprzychylne prawicy, czyli TVN i Gazetę Wyborczą.

- Jak TVN pokaże, że nie było tutaj ludzi? Zapewne, że PiS jest cringowy, że same moherowe berety przyszły, a tu siedzą młodzi ludzie. Jak wy to zrobicie? Chętnie zobaczę. Moglibyśmy się z tego śmiać, gdyby nie były to metody totalitarne - mówił Tarczyński.

Tarczyński twierdził, że ekipa Donalda Tuska niszczy dorobek rządów Prawa i Sprawiedliwości. Chwalił przy tym byłego premiera Mateusza Morawieckiego, podkreślając, że nie tylko w jego opinii Morawiecki był najlepszym premierem.

Europoseł Tarczyński twierdził, że PiS ma plan dla przyszłych pokoleń Polaków. I podobnie, jak Daniel Obajtek, krytykował obecną kondycję Unii Europejskiej.

- UE jest odpowiedzialna za 7 procent zanieczyszczenia globu, a przyjęła 100 procent winy. I my mamy za to płacić. Chińczycy, Ruscy i Indie się z nas śmieją - powtarzał Tarczyński.

Gdy publiczność dostała głos padły ważne pytania

Po wystąpieniach rozpoczęła się dyskusja z udziałem publiczności. Pytań z sali było kilkanaście. W większości dotyczyły one bieżącej polityki. Dominik Tarczyński został zapytany o to, jak zamierza wspierać Karola Nawrockiego, który jest kandydatem PiS w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.

- Trzeba wspierać Karola i zrobić wszystko, by wygrał, bo to bardzo ważne wybory. Jeżeli Trzaskowski wejdzie do pałacu prezydenckiego, to możecie wyobrazić sobie co się stanie, jakie są przyjmowane ustawy, jak traktowani są katolicy. On już pokazał w ratuszu na co go stać – podkreślał Tarczyński

Daniel Obajtek został zapytany o bezpieczeństwo Polski i Podkarpacia w kontekście wojny na Ukrainie.

- Jesteśmy granicą UE i NATO, trzeba wzmacniać obecność wojskową, szczególnie amerykańską, to skutecznie odstrasza. Oprócz tego kwestia gospodarcza. Jeżeli będziemy się rozwijać, to ten teren będzie miał inną pozycję. W wojnie często broni się swoich aktywów i interesów. Walczyliśmy, żeby ropa szła nie z kierunku rosyjskiego. To da nam daje bezpieczeństwo. Nasi partnerzy chcą mieć stabilny kraj, w którym mogą sprzedawać ropę czy gaz - twierdził były prezes Orlenu.

W trakcie dyskusji pojawiły się też krytyczne głosy ze strony publiczności.

- Brakuje wam trochę pokory, bo wybory przegraliście - powiedział jeden z mieszkańców, co szybko starał się skontrować Dominik Tarczyński.

- Przecież PiS wygrało wybory. To, że Tusk skleił z całego planktonu politycznego koalicję, to nie jest wygrana. Czterech na jednego, to banda łysego. Poradzimy sobie z tym - deklarował Tarczyński.

Obajtek skomentował głośny temat TVN

Daniel Obajtek kilka razy pytany był o ewentualną sprzedaż stacji TVN, która obecnie należy do amerykańskiej grupy Discovery. W ostatnim czasie pojawiały się informację, że zainteresowanie TVN-em wyraziły spółki z Czech i Węgier, które po przejęciu mogłyby wpłynąć na linię redakcyjną stacji. Na to w pewnym sensie liczą politycy PiS-u. Sam Obajtek przekonywał niedawno, że niedługo będzie chodził tam, jak do siebie.

- Byłbym niepoważnym człowiekiem, gdybym o biznesie mówił głośno. Wydawało mi się, że w tej stacji mają większe nerwy, oni tak się telepocą, że to tragedia. Oni z tego strachu prokuratora krajowego pytają kiedy tego Obajtka zamkniecie, a on mówi „będziecie zadowoleni” - odpowiadał Obajtek.

Kilka dni temu premier Donald Tusk w reakcji na pogłoski dotyczące TVN zdecydował, że wpiszę tę stację na listę spółek o znaczeniu strategicznym dla państwa, co ma utrudnić zmianę właściciela. Tą decyzję skomentował w Rzeszowie Mateusz Morawiecki.

- Gdzie są te słowa oburzenia, te petycje dziennikarzy, gdy Tusk wbrew prawu wpisuje na listę podmiotów strategicznych przedsiębiorstwo medialne, choć w ustawie nie ma mediów jako działu gospodarki narodowej - tak Morawiecki kontestował decyzję obecnego premiera.

Mateusz Morawiecki odpowiedział także na (w pewnym sensie) trudne dla siebie pytanie o to, dlaczego w czasie gdy był premierem, Polska miała zgodzić się na wprowadzenie Europejskiego Zielonego Ładu, który spowodował falę protestów rolniczych na całym kontynencie. Polityk PiS bronił się twierdząc, że jego rząd robił wszystko, by powstrzymać wejście tych kontrowersyjnych regulacji w życie.

- Skarżyliśmy wszystko, co się da. Nasi europosłowie byli przeciw, ja zawsze byłem przeciw. Tak samo minister naszego rządu. Nie powielajcie tych kłamstw - były premier zwrócił się do niektórych osób z publiczności.

Spotkanie z Danielem Obajtkiem, Dominikiem Tarczyńskim i Mateuszem Morawieckim trwało około 1,5 godziny.

Karol Woliński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

Fot. Maciej Terpiński

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
redakcja@czytajrzeszow.pl
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4