Miejscy radni przed ważną decyzją. Rzeszów w 2025 rok wejdzie bez budżetu?
KATEGORIA: POLITYKA / 16 grudnia 2024
Podczas wtorkowej sesji Rady Miasta będą ważyć się losy budżetu Rzeszowa na 2025 rok. W odróżnieniu od poprzednich lat prezydent Konrad Fijołek nie ma za sobą większości w radzie, więc wynik głosowania nie jest pewny. Na dzień przed sesją zapytaliśmy szefów wszystkich klubów w RM, jak wygląda kwestia poparcia dla proponowanego przez prezydenta projektu budżetu. Odpowiedzi nie dają pewności jaki może być rezultat głosowania.
Nowa rzeczywistość w Radzie Miasta
We wtorek 17 grudnia rzeszowscy radni będą decydować o losach budżetu Rzeszowa na 2025 rok. Przypomnijmy, że wstępne założenia polityki finansowej na przyszły rok wraz z nową Wieloletnią Prognozą Finansową Miasta Rzeszowa zostały przedstawione przez ratusz w połowie listopada. Prezentację budżetu i WPF-u pokazał na listopadowej sesji prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek. Radni Prawa i Sprawiedliwości oraz Razem dla Rzeszowa również chcieli omówić te dokumenty na wspomnianej sesji, ale nie mieli takiej okazji, bo przeciw byli przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej i Rozwoju Rzeszowa, którzy akurat wtedy dysponowali większością głosów.
Na grudniową sesję budżetową trafi dokładnie ten sam projekt budżetu, jaki zaprezentowano w listopadzie. Dochody miasta w przyszłym roku mają wynieść 2,3 mld zł. Z kolei na wydatki zapisano 2,49 mld zł. Na same inwestycje zaplanowano 360 mln zł. Deficyt wyniesie 171 mln zł. Kwota zadłużenia na koniec 2025 roku ma wynieść 1,49 mld zł. Szczegółowe informacje dotyczące projektu znajdziesz TUTAJ.
Czy rzeszowscy radni przyjmą we wtorek budżet miasta na 2025 rok? W poprzednich latach nie było z tym większego problemu. Ale teraz mamy nową kadencję rady miasta, w której prezydent nie ma za sobą większości radnych. Przypomnijmy, że w 25-osobowej radzie pro-prezydencki klub Rozwój Rzeszowa liczy tylko pięciu radnych, a popierająca prezydenta Koalicja Obywatelska 7 radnych. Największym klubem liczącym 9 członków jest Prawo i Sprawiedliwość. Do tego dochodzi czwórka debiutantów z Razem dla Rzeszowa.
PiS rozmawia z prezydentem
Sprawa przyjęcia budżetu wydaje się zatem niepewna. W poniedziałek (16 grudnia) zapytaliśmy szefów wszystkich klubów w Radzie Miasta, jak zapatrują się na wtorkowe głosowanie. PiS na razie sceptycznie podchodzi do projektu zaprezentowanego przez prezydenta Rzeszowa.
- Sytuacja finansowa miasta nie jest najlepsza, wysokie zadłużenie, wysokie koszty obsługi długu czy funkcjonowania urzędu. Martwi nas zaciąganie kolejnych pożyczek do spłaty wcześniejszych zobowiązań. Dochody nie są też zbyt duże. To nie jest budżet prorozwojowy i nie wytycza kierunków rozwoju miasta na najbliższe lata - zaznacza radny Jerzy Jęczmienionka, lider PiS w Radzie Miasta.
PiS od kilku tygodni domagało się spotkania z prezydentem Konradem Fijołkiem. Do rozmów doszło dopiero w piątek 13 grudnia. Największy klub w radzie miasta przedstawił swoje uwagi dotyczące korekty projektu budżetu.
- Prezydent obiecywał, że na najbliższej sesji pokaże nam obszary, gdzie będzie widział możliwość korekty i wprowadzenia zmian. Liczymy, że wskaże, gdzie dałoby się wprowadzić oszczędności, które inwestycje można odłożyć, a które wpisać do realizacji. Czekamy teraz na te propozycje. Źle się stało, że miesiąc temu nie mogliśmy podyskutować o budżecie, a prezydent tak późno zareagował na prośby o spotkanie z nami - zaznacza radny PiS.
Jak dodaje radny Jęczmienionka, jego klub jeszcze latem zgłosił 20 wniosków do przygotowywanego przez miasto budżetu.
- Żaden z nich się nie znalazł w obecnym projekcie, nie dostaliśmy nawet żadnej odpowiedzi od prezydenta. Oczekujemy, że prezydent się do tego odniesie na sesji. Chcemy być traktowani podmiotowo, jako radni. Jeżeli mamy wziąć odpowiedzialność za budżet, to chcemy, by znalazły się tam rzeczy, o które wnioskowaliśmy w imieniu mieszkańców - dodaje szef klubu PiS w RM.
Iskrzy na linii RdR-prezydent
Jak zwykle zagadką są radni Razem dla Rzeszowa. Przypomnijmy, że w czerwcu, gdy ważyły się losy absolutorium i wotum zaufania dla prezydenta Fijołka, to właśnie członkowie tego klubu wyszli mu z pomocną ręką.
Od tego czasu sporo się jednak wydarzyło. Radni RdR weszli przecież do ratusza z kontrolą dotyczącą jawności umów cywilnoprawnych i faktur, wszczęli też kontrolę w sprawie zatrudnienia pełnomocników-koordynatorów. Oprócz tego mocno krytykowali sposób odpowiedzi na ich interpelacje ze strony urzędników. Relacje na linii prezydent – Razem dla Rzeszowa są zatem mocno napięte. Sam projekt budżetu również był krytycznie oceniany przez radnych RdR w mediach społecznościowych z powodu coraz wyższego zadłużenia.
Nie dziwi zatem fakt, że szef RdR, radny Rafał Kulig sceptycznie podchodzi do założeń polityki finansowej zaprezentowanej przez prezydenta Fijołka.
- Zapoznaliśmy się szczegółowo z projektem budżetu i wieloletniej prognozy finansowej. Z naszej perspektywy nie wygląda to zbyt obiecująco. Na 2,4 mld zł wydatków, mamy tylko 360 mln zł na inwestycje, a reszta to wydatki bieżące. My jako radni składaliśmy wnioski do budżetu w imieniu komisji i rad osiedla i też nie widzimy ich zbytnio w projekcie budżetu - mówi radny Kulig, który wskazuje na inny dyskusyjny jego zdaniem zapis w dokumencie.
- Zastanawia nas kwestia wzrostu wydatków na promocję. W tym roku miało to być prawie 8 mln zł, w projekcie na przyszły to już ponad 10 mln zł - dodaje szef RdR w Radzie Miasta Rzeszowa.
Czy zatem Razem dla Rzeszowa nie poprze budżetu? Kulig nie odpowiada jednoznacznie i zapowiada, że w jego klubie nie będzie dyscypliny w głosowaniu.
- Na poprzedniej sesji nie dano nam możliwości, by odnieść się do projektu, teraz będziemy chcieli zadać szereg pytań i liczymy na konkretne odpowiedzi ze strony prezydenta. Zobaczymy, jak przebiegnie dyskusja. Wtedy będziemy podejmować decyzję. Dyscypliny na pewno u nas nie będzie - zaznacza Kulig.
RR i KO bez zaskoczeń
Rozwój Rzeszowa, który stanowi bezpośrednie zaplecze prezydenta Fijołka w Radzie Miasta, rzecz jasna poprze zaproponowany przez niego projekt budżetu miasta na 2025 rok.
- Oczywiście będziemy popierać budżet przedstawiony przez prezydenta. Zabezpiecza on środki na wynagrodzenia dla pracowników i bieżące utrzymanie. Wiele inwestycji, o które zabiegaliśmy, zostało zapisanych na 2025 rok – twierdzi szef RR, radny Witold Walawender.
Szef Rozwoju Rzeszowa wskazuje na kilka ważnych inwestycji zapisanych w projekcie budżetu. Mówi o kontynuacji budowy Wisłokostrady, rozbudowie szkoły na ul. Miodowej, budowie Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki czy zakupie autobusów wodorowych. RR zapowiada, że w ciągu przyszłego roku będzie wnioskował do prezydenta o środki na inne zadania.
- Chcemy zabiegać o dodatkowe dotacje na kulturę, czy sport dzieci i młodzieży. Zależy nam na budowie nowych szkół - zapewnia Walawender.
Koalicja Obywatelska również zamierza zagłosować za budżetem zaprezentowanym przez prezydenta Fijołka.
- Bierzemy współodpowiedzialność za miasto, będziemy głosować za przyjęciem budżetu. Mam nadzieję, że uda się go przyjąć już jutro. To nie jest nasz budżet marzeń, ale raczej kontynuacji tego, co zostało rozpoczęte. Spore środki przeznaczono na budowę Wisłokostrady czy przygotowywanego od dawna Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki - twierdzi Jaślar.
Lider KO w Radzie Miasta wskazuje, że w projekcie znalazły się inwestycje, o które wnioskował jego klub.
- Udało się wpisać m.in. pieniądze na modernizację Stadionu Miejskiego, tak by zapewnić odpowiednie warunki do rozgrywania meczów piłkarskich i żużlowych. Wnioskowaliśmy też o środki na rozbudowę szkoły na Budziwoju i takie znalazły się w budżecie - zaznacza radny Jaślar.
Co jeśli radni nie przyjmą budżetu?
Budżet miasta na kolejne 12 miesięcy powinien zostać uchwalony do końca bieżącego roku kalendarzowego. W szczególnych przypadkach do końca stycznia nowego roku. W takiej sytuacji od początku stycznia do czasu jego przyjęcia miasto działa w oparciu o projekt, czyli w tzw. prowizorium budżetowym. Ale jeżeli budżetu nie uda się uchwalić do końca stycznia, to wtedy ustali go Regionalna Izba Obrachunkowa. Będzie miał on jednak charakter zastępczy. RIO skupi się na zabezpieczeniu sytuacji finansowej gminy i realizacji jej podstawowych zadań. W ten sposób miasto może mieć problem z możliwością rozpoczynania nowych inwestycji.
Władze miasta wolałby oczywiście uniknąć takiej sytuacji. Dlatego też radni Rozwoju Rzeszowa i Koalicji Obywatelskiej w związku z tym starają się wywrzeć presję na przedstawicielach Prawa i Sprawiedliwości oraz Razem dla Rzeszowa, bo to ich głosy będą decydujące.
- Jeżeli budżet nie zostanie uchwalony przez radę miasta, to przechodzimy w tryb budżetu ustalonego przez RIO. Nie powinniśmy do tego doprowadzić. Rozmowy trwają, widzimy pole do dialogu z Prawem i Sprawiedliwością. Są tam ludzie, którzy mają spore doświadczenie i liczymy, że podejdą odpowiedzialnie do sprawy – uważa Wojciech Jaślar z KO.
- Apeluję do radnych o rozsądek i nie przeciąganie sprawy budżetu. Uchwalmy go jak najszybciej. A o problemach na przykład dotyczących zadłużenia możemy rozmawiać w ciągu roku - twierdzi Witold Walawender z RR.
- Wszystkie opcje są na stole, na ten moment ruch jest po stronie prezydenta, my w piątek wyraziliśmy swoje uwagi, teraz czekamy co prezydent zaproponuje podczas sesji w kwestii korekty projektu budżetu - odpowiada Jerzy Jęczmienionka z PiS.
- Zobaczymy, może ktoś z PiS albo z naszego klubu zagłosuje za budżetem. Ciężko to stwierdzić, zobaczymy, jaka będzie sytuacja po dyskusji na sesji - powtarza Rafał Kulig z RdR.
Karol Woliński