Prezydent snuje nt. budżetu katastroficzne wizje. Radni RdR i PiS tonują emocje

KATEGORIA: POLITYKA / 19 grudnia 2024

Fot. Maciej Terpiński

Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek przekonuje, że postawa radnych Prawa i Sprawiedliwości i Razem dla Rzeszowa, którzy nie zgodzili się na przyjęcie budżetu miasta na 2025 rok, stawia samorząd w katastrofalnej sytuacji. Jego zdaniem zagrożone mają być inwestycje i realizacja bieżących zadań. Przedstawiciele PiS i RdR odpowiadają uspokajająco: „Na razie nic się nie wydarzyło, prezydent powinien wziąć pod uwagę to czego oczekujemy”.

„Nie będzie niczego”

Przypomnijmy, że we wtorek 17 grudnia Rada Miasta Rzeszowa nie uchwaliła budżetu miasta na 2025 rok. Projekt proponowany przez prezydenta Rzeszowa Konrada Fijołka nie został nawet przedłożony do głosowania, bo wcześniej nie udało się uzyskać poparcia dla uchwały o Wieloletniej Prognozie Finansowej Miasta Rzeszowa, która jest podstawą dla budżetu.

W głosowaniu był remis. Projekt WPF-u poparło 12 radnych z Rozwoju Rzeszowa i Koalicji Obywatelskiej. Przeciw było 12 radnych Prawa i Sprawiedliwości oraz Razem dla Rzeszowa, którzy domagali się znaczących zmian w polityce finansowej miasta. Wydaje się, że czas na korekty jeszcze jest, bo rada powinna przyjąć budżet maksymalnie do 31 stycznia. W innym przypadku ustali go Regionalna Izba Obrachunkowa, ale już według własnych kryteriów, co może mieć konsekwencje dla funkcjonowania miasta.

Reakcja władz Rzeszowa nie zaskoczyła, choć na razie nie wróży konsensusu. Utyskiwania prezydenta Konrada Fijołka i sprzyjających mu radnych na postawę PiS i RdR zaczęły się jeszcze w trakcie wtorkowej sesji, która potrwała prawie do godziny 21.00.

- Cytując Kononowicza nie będzie niczego - komentował prezydent, który podczas sesji zamieścił w mediach społecznościowych wpis krytykujący radnych PiS i RdR oskarżając ich o działanie na złość mieszkańcom.

Tragedia, armagedon i totalny chaos

Podobny przekaz płynął również podczas specjalnej konferencji prasowej zwołanej przez prezydenta Fijołka w środę (18 grudnia), czyli dzień po sesji.

- Sytuacja jest bardzo poważna i nadzwyczajna. Chcemy ją wyjaśnić mieszkańcom, którzy są coraz mocniej zaniepokojeni - stwierdził prezydent Rzeszowa otoczony radnymi Rozwoju Rzeszowa i Koalicji Obywatelskiej.

Fijołek określał decyzję radnych PiS i RdR mianem nieodpowiedzialnej. Twierdził, że wyciągał do opozycji pomocną rękę, która została odrzucona.

- Ta decyzja ma skutki bardzo długofalowe, które dla Rzeszowa są tragedią, armagedonem i totalnym chaosem. To może być setki milionów zł strat i brak możliwości działania przez miasto w ciągu kilku najbliższych lat. To może nastąpić, jeżeli nie uchwalimy budżetu do końca stycznia – straszył Konrad Fijołek.

Prezydent snuł katastroficzną wizję, według której zagrożone mogą być trwające inwestycje w postaci Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki, czy Wisłokostrady, na które miasto pozyskało wielomilionowe dotacje.

- Nie wiemy, jak zachowa się RIO, jak potraktuje te zakontraktowane inwestycje - dodał włodarz miasta.

Konrad Fijołek wskazywał też na krótkofalowe konsekwencje wtorkowej decyzji radnych o braku poparcia dla budżetu. Jego zdaniem powoduje to problemy z podejmowaniem decyzji dotyczących bieżących zadań. Chodzi na przykład o inwestycje, które są w trakcie przetargów i rozstrzygnięć. Przykładem ma być sprawa branżowego centrum usług.

- Do końca roku zobowiązani jesteśmy do podpisania umowy na to zadanie, na które mamy szansę pozyskać 3,5 miliona zł. Czas realizacji tej inwestycji jest niezwykle napięty, bo musimy ją wykonać do końca września przyszłego roku, a porozumienie w tej sprawie musimy zawrzeć do końca tego roku. Jeśli tego nie zrobimy, to stracimy 3,5 miliona zł i prestiżowe przedsięwzięcie - stwierdził Fijołek.

Fot. Grzegorz Bukała/Urząd Miasta Rzeszowa

Prezydent Fijołek wraz ze swoim zastępcą Marcinem Deręgowskim wymieniali jeszcze szereg inwestycji lub zadań, które stoją ich zdaniem pod znakiem zapytania, w związku z wtorkową decyzją radnych opozycji. Mówili o tym, że zagrożone ma być dostosowanie stadionu miejskiego do uzyskania licencji na rozgrywanie meczów żużlowych czy piłkarskich przed rozpoczęciem rozgrywek, ogłoszenie konkursów w zakresie sportu dzieci i młodzieży, czy remont zabytkowych kamienic w centrum miasta.

- Mamy dotację z Polskiego Ładu, za chwilę chcemy rozstrzygać przetarg i znów nie mogę tego zrobić, bo sytuacja się opóźnia – narzekał prezydent Fijołek.

Według wiceprezydenta Deręgowskiego miasto nie jest w stanie rozpisać przetargów na wsparcie klubów piłkarskich, konkursu na organizację zajęć sportowych dla dzieci. Decyzja radnych ma uderzać też w schronisko „Kundelek”. Problem może być również z wyceną działek przez Biuro Gospodarki Mieniem, czy z przewozem zwłok zmarłych z miejsc publicznych.

- Konkurs mamy rozstrzygnięty, ale nie możemy podpisać umowy, bo nie mamy finansowania. Nie możemy też podpisać umowy na wystawianie kart zgonu - dodawał wiceprezydent Deręgowski.

Apel do radnych

Prezydent Rzeszowa odniósł się również jeszcze raz do wtorkowego głosowania i stwierdził, że radni opozycji powinni zgodzić się na przyjęcie budżetu, a ewentualne korekty można byłoby wprowadzać w ciągu roku.

- Zwracam się do tych którzy zdecydowali, że nie ma budżetu w mieście, by wykonali jakąś refleksję w głowie i zdecydowali się to zrobić jak najszybciej. Każdy dzień zwłoki jest stratą dla miasta. Już 23 grudnia pierwsze przetargi musimy rozstrzygać - mówił prezydent Fijołek, dodając, że nie widzi jednak zbyt dużego pola manewru do zmian w zaproponowanym przez siebie budżecie.

- Przeciąganie tego na styczeń jest bez sensu. Radni doskonale wiedzą, że nie zmienią w budżecie niczego strategicznego, bo 98 procent jest zakontraktowane w umowach – stwierdził prezydent.

„Nic się nie wydarzyło”

Co na to radni Razem dla Rzeszowa oraz Prawa i Sprawiedliwości, od których w dużej mierze zależy przyszłość budżetu miasta?

- Dziwi mnie taka reakcja prezydenta. Wygląda to tak, jakby nie był przygotowany do takiej sytuacji. Jako prezydent powinien wiedzieć jak zarządzać ryzykiem - twierdzi Jacek Strojny, który uważa, że przedstawianie przez prezydenta katastroficznych wizji miasta bez budżetu jest przedwczesne.

- Nie wiem na jakiej podstawie prezydent tak twierdzi. Niektóre rady gmin przecież nie miały jeszcze nawet sesji budżetowej. Z punktu widzenia funkcjonalnego nic się nie wydarzyło. Bywają sytuacje znacznie bardziej kryzysowe. - twierdzi wiceprzewodniczący Rady Miasta Rzeszowa.

Podobnego zdania jest radny Jerzy Jęczmienionka, lider klubu PiS w Radzie Miasta, który przypomina, że zgodnie z ustawą o finansach publicznych, miasta i gminy mają czas do 31 stycznia na uchwalenie budżetu na dany rok. Do czasu przyjęcia budżetu podstawą gospodarki finansowej miasta jest projekt budżetu przedstawiony Radzie Miasta.

- Nieprzyjęcie budżetu przez Radę Miasta Rzeszowa 17 grudnia nie powoduje, że miasto będzie musiało rozwiązywać umowy na realizację zadań. Nieprawdą jest również twierdzenie, że nie można ogłaszać otwartych konkursów na dotacje dla organizacji i klubów sportowych - zaznacza radny Jerzy Jęczmienionka, który apeluje do prezydenta Fijołka o odpowiedzialność i niewprowadzanie mieszkańców w błąd.

Gotowi na współpracę

Strojny zauważa z kolei, że wydarzenia z wtorkowej sesji miały spore znaczenie w sensie politycznym. Jego zdaniem Rzeszów jest po raz pierwszy w sytuacji, gdzie nie ma jednowładztwa i prezydent nie jest w stanie przeforsować swojego zdania, a rada ma własną opinię.

- To ważny sygnał dla prezydenta, że powinien wziąć pod uwagę to, czego od niego oczekujemy - zauważa radny RdR.

Jerzy Jęczmienionka dodaje, że sytuacja finansów miasta jest poważna i dlatego radnych oraz prezydenta czeka debata na temat wyzwań, jakie stoją przed Rzeszowem.

- Kierując się odpowiedzialnością za Rzeszów, jesteśmy otwarci i gotowi na współpracę i porozumienie dotyczące przyszłości miasta, w którym mieszkamy i które reprezentujemy w imieniu mieszkańców - przekonuje radny PiS.

PiS oczekuje doprowadzenia do jawności wydatków publicznych w mieście, ustalenia listy najważniejszych inwestycji, realizacji zadań zapewniających bezpieczeństwo i komfort życia mieszkańców, racjonalizacji kosztów, ograniczenia wydatków bieżących i kosztów utrzymania urzędu oraz ograniczenia rekordowego zadłużenia.

- W budżecie miasta oraz planie finansowym WPF należy dokonać zmian oraz wspólnie doprowadzić do ich przyjęcia, my jesteśmy do tego gotowi - zaznacza radny PiS.

Jacek Strojny podkreśla, że jego klub chce rozmawiać w pierwszej kolejności o tym, jak ma wyglądać polityka finansowa miasta w najbliższych latach.

- Myśmy się nie wypowiadali na temat budżetu, bo odrzuciliśmy WPF, a ten pod koniec tej kadencji przewidywał spadek wydatków na inwestycje do 54 mln zł i ograniczanie długu. Według naszej oceny będzie on rósł, a inwestycje musimy kontynuować na poziomie większym niż przewiduje prezydent - zaznacza Strojny.

Pierwsze rozmowy w czwartek?

Pierwsze rozmowy na temat nowej wersji budżetu Rzeszowa i Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta Rzeszowa mogą odbyć się już w czwartek 19 grudnia. W tym dniu odbędzie się posiedzenie Komisji Głównej Rady Miasta Rzeszowa, w której zasiadają członkowie prezydium rady oraz szefowie wszystkich klubów. Zaproszenie na posiedzenie trafiło oczywiście do prezydenta Konrada Fijołka i jego współpracowników.

Czy uda się wypracować konsensus do końca tego roku? Wydaje się, że może być to trudne. Przypomnijmy, że najbliższa sesja rady miasta, podczas której mogłoby dość do próby uchwalenia budżetu i WPF-u ma odbyć się 30 grudnia.

Karol Woliński

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
redakcja@czytajrzeszow.pl
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4