300 mln zł na szpital w Świlczy i dwa zmarnowane lata? Są wyniki kontroli CBA
KATEGORIA: POLITYKA / 12 grudnia 2025
Obecny kompleks Podkarpackiego Centrum Onkologii USK w RzeszowieFot. USK w Rzeszowie
Kontrola CBA wskazała, że w konkursie organizowanym w czasie rządów PiS, w ramach którego m.in. Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Rzeszowie miał otrzymać 300 mln zł dofinansowania na budowę kliniki onkologii w Świlczy, doszło do nieprawidłowości, ale nie kwalifikowały się one do tego by złożyć zawiadomienia do prokuratury. Rzeszowski szpital ostatecznie 300 mln zł ma dostać, ale w ramach konkursu organizowanego przez obecny rząd. Czy dwa lata zostały zmarnowane?
300 mln zł na szpital w Świlczy
Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. F. Chopina w Rzeszowie planuje budowę całkowicie nowego kompleksu medycznego w Świlczy. W pierwszej kolejności powstać ma klinika onkologii, a koszt jej realizacji wyceniono na 300 mln zł. Szpital oczywiście sam nie jest w stanie udźwignąć kosztów inwestycji, więc liczy na pomoc z budżetu państwa.
Szansą na pozyskanie dofinansowania był Fundusz Medyczny i konkurs dotyczący wsparcie szpitali onkologicznych. Wniosek USK w Rzeszowie opiewający na 300 mln zł dotacji w 2023 roku trafił na listę rankingową szpitali, które miały otrzymać pomoc. Łącznie ówczesne Ministerstwo Zdrowia planowało wesprzeć 19 placówek z 14 województw na łączną kwotę 4,2 mld zł.
Publikacja listy rankingowej odbyła się tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Dokładnie dwa dni przed wyborami odbyła się konferencja prasowa, podczas której ówczesne władze USK w Rzeszowie odbierały papierowy czek z kwotą 300 mln zł od ówczesnej wojewody Ewy Leniart oraz parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości. Przypomnijmy, że to PiS wtedy tworzyło rząd.
Październikowe wybory okazały się jednak dla PiS klęską, bo choć partia Jarosława Kaczyńskiego zdobyła najwięcej mandatów w Sejmie, to rząd utworzyła Koalicja Obywatelska z Nową Lewicą i Trzecią Drogą, a premierem został Donald Tusk. Naturalnie zmieniło się też kierownictwo w Ministerstwie Zdrowia, które organizowało wspomniany konkurs w ramach Funduszu Medycznego.
Dali, zabrali i znów dali
Co działo się dalej z 300 mln dla rzeszowskiego szpitala? Po kilku miesiącach politycy PiS, będący już w opozycji zaczęli alarmować, że mimo rozstrzygniętego konkursu, nadal nie doszło do podpisania umowy i środki nie trafiły na konto szpitala. Władze szpitala jak i politycy Koalicji Obywatelskiej uspokajali, że nie ma zagrożenia dla przekazania dotacji, a wszystko powinno się zakończyć w ostatnim kwartale 2024 roku.
Miesiące jednak mijały, umowy na dofinansowanie nie było i ostatecznie okazało się, że w ramach tego konkursu jej nie będzie, bo w styczniu 2025 roku minister zdrowia Izabela Leszczyna zdecydowała o jego unieważnieniu, tłumacząc to przeciągającą się kontrolą Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Ta miała się rozpocząć w październiku 2024 roku.
Kilka miesięcy później Ministerstwo Zdrowia ogłosiło ponowny konkurs na wsparcie szpitali onkologicznych w ramach Funduszu Medycznego z kwotą 4,5 mld zł (o 300 mln zł wyższą niż w poprzednim unieważnionym). Rzeszowski szpital znów musiał więc złożyć o wniosek i starać się o dotacje. Były obawy, że tym razem się nie uda, dyrektor szpitala Marcin Rusiniak zwracał się do wszystkich opcji politycznych by w Warszawie lobbowali na rzecz przyznania środków na budowę kliniki w Świlczy.
Ostatecznie się udało. W październiku tego roku Ministerstwo Zdrowia ogłosiło listę rankingową i USK w Rzeszowie znalazł się wśród 20 podmiotów, które mają otrzymać dofinansowanie. Kwota dotacji będzie taka sama jak poprzednio – 300 mln zł. Oprócz USK w Rzeszowie, dotację otrzymało aż 18 szpitali, które były w gronie beneficjentów poprzedniego konkursu organizowanego za czasów rządów PiS. Z listy rankingowej wypadł Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1 w Szczecinie. Pojawiły się na niej za to Wielkopolskie Centrum Onkologii i Klinika Neurochirurgii w Radomiu.
Co znalazło CBA?
A co z kontrolą CBA konkursu rozstrzygniętego w 2023 roku? Od kilku miesięcy było wiadomo, że działania kontrolne CBA zakończyły się w kwietniu tego roku. Przez kilka miesięcy trwał odbiór protokołu pokontrolnego. Była już minister zdrowia Izabela Leszczyna, w maju w Rzeszowie twierdziła, że w konkursie były poważne rozbieżności, a raport może być podstawą do zawiadomienia do prokuratury.
W końcu raport CBA ujrzał światło dzienne. Jako pierwszy dotarł do niego dziennik „Rzeczpospolita”, który w listopadzie poinformował o tym jakie nieprawidłowości wskazano w procedurze konkursowej.
Informację w sprawie wyników kontroli w tym tygodniu przekazało nam również Ministerstwo Zdrowia.
- Kontrola CBA wykazała szereg nieprawidłowości w procedurze oceny projektów tj.: niewezwanie do poprawy/uzupełnień wnioskodawców, których projekty nie spełniały kryterium formalnego dotyczącego posiadania Opinii o celowości inwestycji, dokonywanie oceny projektów przez osoby nieuprawnione, czyli niebędące w składzie komisji Oceny Projektów lub osoby, które nie podpisały deklaracji bezstronności i poufności, przydzielanie projektów do oceny niezgodnie z regulaminem konkursu, udzielanie konsultacji dokumentacji projektowej w trybie roboczym, przed formalnym złożeniem projektów - informuje Wydział ds. Mediów Biura Komunikacji Ministerstwa Zdrowia.
Według informacji portalu Rynekzdrowia.pl w raporcie z wyników kontroli CBA pojawił się też wątek Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Rzeszowie. Naruszenie regulaminu miało dotyczyć sprawy wezwania szpitala jako wnioskodawcy do uzupełnienia lub poprawki projektu zanim jedna z oceniających dokonała oceny merytorycznej.
Co ważne, mimo że w procedurze konkursowej stwierdzono nieprawidłowości, to wyniki kontroli nie skłoniły Ministerstwa Zdrowia do złożenia zawiadomień do prokuratury o popełnieniu jakiegokolwiek przestępstwa.
- Ministerstwo Zdrowia nie złożyło zawiadomienia do prokuratury. Ujawnione nieprawidłowości miały charakter proceduralny - dlatego też resort ograniczył się do anulowania konkursu i ponownego jego ogłoszenia, zamiast kierować sprawę do organów ścigania - tłumaczą przedstawiciele resortu zdrowia.
Zmarnowane dwa lata?
Czy zatem unieważnienie konkursu rozstrzygniętego w 2023 roku za czasów rządów PiS i ogłoszenie nowego, w którym 18 na 19 szpitali to ci sami beneficjenci nie oznacza, że te placówki straciły 2 lata na rozpoczęcie inwestycji? Taki argument podnosili również politycy Prawa i Sprawiedliwości już po tym jak okazało się, że USK w Rzeszowie jest na liście podmiotów z dofinansowaniem w drugim konkursie, a jeszcze przed ogłoszeniem wyników kontroli CBA.
Ministerstwo twierdzi, że decyzja o unieważnieniu pierwszego konkursu była właściwa.
- Procedowanie projektów uchwał Rady Ministrów oraz zawieranie umów na dofinansowanie programów inwestycyjnych dla szpitali onkologicznych niosłoby za sobą ryzyko, iż w przypadku wykrycia nieprawidłowości podczas kontroli CBA, zaistnieje konieczność rozwiązania zawartych umów dotacyjnych oraz zwrotu wypłaconych środków. Ponadto w przypadku kontroli NIK, która odbywa się corocznie, również istniało ryzyko konieczności rozwiązania umów - przekonuje ministerstwo.
Jak dodają przedstawiciele resortu zdrowia, po zakończeniu prac weryfikacyjnych i potwierdzeniu, że zaistniały okoliczności, które spowodowały rażące naruszenie zasady przejrzystości, rzetelności lub bezstronności podczas procesu wyboru propozycji projektów strategicznych podjęto decyzję o anulowaniu konkursu.
- Mając na uwadze dobro szpitali oraz pacjentów, w celu przyspieszenia procesu rozpoczęcia inwestycji w szpitalach onkologicznych oraz aby zapewnić równe traktowanie wszystkich podmiotów ubiegających się o środki z Funduszu Medycznego, podjęto decyzję o powtórzeniu konkursu. Realizacja projektów zarówno w pierwszym jak i drugim konkursie przewidywana była do końca 2029 roku. Działania ministerstwa skoncentrowane były na uniknięciu ryzyka podpisania umów po przeprowadzeniu konkursu z naruszeniem przepisów prawa - zaznacza Ministerstwo Zdrowia.
Co na to szpital?
Jak na całą sprawę dotyczącą zamieszania z konkursami i dotacjami reagują władze Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Rzeszowie? Wydaje się, że sporo zależy od tego kto jest dyrektorem i w jakim momencie ocenia sytuację. W styczniu tego roku, gdy resort zdrowia unieważnił pierwszy konkurs w ramach Funduszu Medycznego ówczesny p.o. dyrektora Wojciech Zawalski był wyraźnie zawiedziony tą decyzją.
- Szkoda, że czas znowu nam ucieka i że czekają nas kolejne miesiące, w których nie możemy podjąć działań. To jednak tylko wydłużenie tej inwestycji. Nadal chcemy budować szpital i dokładamy wszelkich starań, żeby w kolejnym postępowaniu konkursowym wystartować - mówił tuż po ogłoszeniu decyzji ministerstwa Wojciech Zawalski.
Zawalskiego w szpitalu już nie ma, choć startował w konkursie na stanowisko dyrektora. Wygrał go jednak wspomniany już Marcin Rusiniak. Teraz po tym jak USK w Rzeszowie znalazło się wśród podmiotów, które mają otrzymać dofinansowanie w drugim postępowaniu konkursowym w ramach Funduszu Medycznego, obecny dyrektor placówki ocenia, że czas pomiędzy jednym i drugim postępowaniem konkursowym był szansą na poprawę wniosku.
- Ten okres wykorzystaliśmy bardzo efektywnie: przeanalizowaliśmy całą wcześniejszą dokumentację, wzmocniliśmy argumentację wniosku i zaktualizowaliśmy projekt, dostosowując go do obecnych technologii i potrzeb klinicznych. Ponownie skonsultowaliśmy go z Uniwersytetem Rzeszowskim, środowiskiem akademickim i zespołem lekarskim, co pozwoliło jeszcze lepiej dopasować strukturę planowanego szpitala do potrzeb pacjentów. Chcę podkreślić, że projekt powstał bez pomocy firm zewnętrznych – jest efektem zaangażowania całego zespołu i ogromnego zaangażowania pracowników szpitala - mówi Marcin Rusiniak, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Rzeszowie.
Co zatem z 300 mln zł na budowę nowej kliniki w podrzeszowskiej Świlczy? Szpital znów może na razie tylko czekać.
- Szpital przekazał program inwestycyjny i czekamy na projekt umowy z Ministerstwem Zdrowia - zaznacza dyrektor USK w Rzeszowie.
Karol Woliński