Budżet Rzeszowa jednak uchwalony w tym roku! Jak przebiegła ta ostatnia sesja?

KATEGORIA: POLITYKA / 30 grudnia 2025

Fot. Mateusz Ficek

Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek znów może odetchnąć z ulgą. Rada Miasta Rzeszowa uchwaliła budżet Rzeszowa i Wieloletnią Prognozę Finansową, choć udało się to dopiero za drugim podejściem. O wynikach głosowań zdecydowały głosy radnych z PiS i RdR, którzy jednak nie szczędzili Fijołkowi słów krytyki.

Budżetowe zawirowanie w Rzeszowie

Dwa tygodnie temu prezydentowi Konradowi Fijołkowi nie udało się obronić przygotowanego przez niego projektu uchwały o Wieloletniej Prognozie Finansowej Miasta Rzeszowa, a co za tym idzie uchwalić również budżetu Rzeszowa na 2026 rok.

Podobnie jak rok temu opór postawili radni Prawa i Sprawiedliwości oraz Razem dla Rzeszowa, którzy krytykowali prezydenta za to, że projekt WPF-u jest nierzeczywisty, wytykali również wysokie wskaźniki planowanego zadłużenia i brak recepty na rozwiązanie tego problemu.

Zarówno PiS jak i RdR wysyłały sygnały, że są skore do rozmów na temat wprowadzenia poprawek w WPF. Prezydent Fijołek początkowo całkowicie je odrzucał twierdząc, że jeżeli ma znów podejmować próbę przedstawienia radnym projektu WPF i budżetu do uchwalenia, to będzie ten sam dokument, który już odrzucili.

PiS wynegocjował inwestycje

Emocje jednak nieco opadły, pierwsze rozmowy z opozycją odbyły się jeszcze przed świętami. Potem odbyły się kolejne spotkania i wydawało się, że do porozumienia może być bliżej. Ale tylko na linii prezydent Fijołek i klub PiS, który miał wynegocjować wpisanie do przyszłorocznego budżetu dodatkowe środki na bezpieczeństwo i realizację programu „Bezpieczny Rzeszów”, z którym to ugrupowanie startowało do wyborów samorządowych.

Stąd w autopoprawce prezydenta do projektu budżetu znalazł się dodatkowy 1 mln zł na inwestycje dotyczące ochrony ludności i obrony cywilnej. Dodatkowo radni PiS wynegocjowali u prezydenta wpisanie do projektu 6 mln zł na budowę zespołu szkolno-przedszkolnego na Budziwoju. Nie zmieniło się zbyt wiele w projekcie WPF-u, przeciwko któremu dwa tygodnie temu klub PiS był przeciwko. Radni Razem dla Rzeszowa okopali się na swoim stanowisku. Ich zdaniem bez wdrożenia proponowanych przez nich poprawek do WPF-u, nie poprą uchwały w tej sprawie.

Zanim radni przeszli do WPF-u i budżetu, doszło do ostrej dyskusji na temat tego co wydarzyło się w ostatnich dniach. Radny PiS Mateusz Szpyrka w imieniu Komisji Współpracy Lokalnej przedstawił krytyczne stanowisko co do działań prezydenta Fijołka, który tuż po tym jak opozycja nie przyjęła budżetu przy pierwszej próbie, zaczął atakować jej radnych w mediach społecznościowych, twierdząc, że w ten sposób hamują działanie miasta. Oprócz tego ratusz przesłał do wszystkich rad osiedli alarmistyczne informacje wskazujące, że nieuchwalanie budżetu może skutkować blokadą dotacji czy realizacji inwestycji w ramach budżetu obywatelskiego.

Szpyrka tłumaczył, że rada ma czas na uchwalenie budżetu do 31 stycznia, a do tego czasu miasto może działać w prowizorium, czyli na podstawie projektu przygotowanego przez prezydenta, stąd rady osiedla miały zostać wprowadzone w błąd. Radni KO i RR bronili prezydenta twierdząc, że te pisma miały charakter ostrzeżenia. Dyskusja fragmentami schodziła na dosyć emocjonalny poziom, były osobiste wycieczki, przekrzykiwanie się i wzajemne oskarżenia o hejt.

Prezydent: nie będzie pieniędzy na PCLA

W takiej atmosferze rozpoczęła się dyskusja na temat przyjęcia WPF-u. Standardowo jako pierwszy głos zabrał prezydent Konrad Fijołek, który konsekwentnie przypominał jakie według niego mogą być negatywne skutki nieuchwalenia WPF-u i budżetu. Przedstawiał to na przykładzie trwającej budowy Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki.

- Jeśli nie będziemy mieć WPF-u, to nie będziemy mieć też budżetu. Ale nie przegłosujemy też uchwały o obligacjach na przyszły rok, bez tego ich nie wyemitujemy i nie uda pokryć rachunku za realizację PCLA. Nie będzie skąd zapłacić, nie będzie płynności. Nie chce straszyć, ale to oznacza, że przede mną będzie trudny dylemat by wstrzymać budowę, bo nie będzie z czego zapłacić faktur - mówił prezydent, który apelował do radnych o poparcie obu dokumentów w głosowaniu.

Konrad Fijołek w swoim wystąpieniu przypomniał o wnioskach radnych, które uwzględnił w ramach poprawek budżetowych. Mówił m.in. o środkach na rozbudowę dróg, inwestycje w bezpieczeństwo, w tym dodatkowym 1 milionie zł na program Bezpieczny Rzeszów i 6 mln zł na szkołę na Budziwoju. Środki na te inwestycje miały znaleźć się m.in. dzięki większym przychodom z podatku PIT za 2026 r.

Szumny: Bezpieczeństwo jest dla nas ważne

Debata pomiędzy radnymi wyglądała podobnie do tej sprzed 2 tygodni. Rozpoczął ją przewodniczący Waldemar Szumny, który odnosił się do oskarżeń władz miasta o to, że radni opozycji mieli swoim poprzednim głosowaniem blokować rozwój Rzeszowa poprzez utrącenie budżetu.

- Nasze głosowanie dotyczyło nierealistycznego WPF-u i dużego ryzyka braku spłaty zadłużenia co wskazywała Regionalna Izba Obrachunkowa. Robiliśmy to w trosce o przyszłość mieszkańców, bo to zadłużenie będą właśnie oni spłacać - mówił Szumny.

Przewodniczący Rady Miasta z PiS w trakcie sesji prezentował też wnioski jego klubu, które znalazły się w autopoprawkach projektu budżetu zaproponowanych przez prezydenta Fijołka w tym m.in. programu Bezpieczny Rzeszów.

- Dla nas bardzo istotne są kwestie dotyczące zabezpieczenia mieszkańców przed zalewaniem domów i podtopieniami. Do tego doposażenie jednostek OSP do realizacji zadań z zakresu obrony cywilnej. Będą utworzone Punkty Pomocy Mieszkańcom, gdzie w sytuacjach awarii infrastruktury będzie można otrzymać wsparcie - powiedział Waldemar Szumny.

Dwugłos w PiS

W klubie PiS widać było, że w głosowaniu może dojść do podziału. Z jednej strony bardzo krytyczne wystąpienie wobec prezydenta wygłosił radny Mateusz Szpyrka, któremu nie podobało się piętnowanie radnych opozycji w mediach społecznościowych za to, że przy pierwszej próbie uchwalenia WPF-u byli przeciw.

- To co Pan zrobił wobec wybranych radnych w tym mnie, nie godzi się z funkcją prezydenta jaką Pan piastuje - mówił Szpyrka zarzucając prezydentowi, że ten manipulował i kłamał w kwestiach oskarżeń radnych o to, że głosując przeciw WPF, byli przeciw inwestycjom dla mieszkańców.

- Nie głosowałem przeciwko inwestycjom, ale przeciw źle skonstruowanemu dokumentowi WPF. Sam o te inwestycje zabiegałem jako mieszkaniec, członek rady osiedla i radny miasta - mówił Szpyrka,

Z drugiej strony głos zabrał inny radny PiS Aleksander Szala, który określił działania prezydenta wobec radnych opozycji „wypadkiem przy pracy”. Dodawał, że w odróżnieniu od innych radnych nie chce wdawać się w szczegóły dotyczące kształtu WPF, ale pozytywnie odbiera inicjatywę prezydenta w sprawie wpisania do projektu budżetu pieniędzy na szkołę na Budziwoju.

- Południowa część miasta jest zaniedbana, jeżeli chodzi o duże inwestycje. Mam nadzieję, że wprowadzenie pieniędzy na szkołę w Budziwoju i programu Bezpieczny Rzeszów, który przewiduje budowę strażnicy OSP na tym osiedlu jest dobrym początkiem tego co za jakiś czas zaistnieje - mówił Szala.

Fot. Mateusz Ficek

Andrzej Szlachta, także radny PiS i szef Komisji Budżetu i Finansów, a ponadto były prezydent Rzeszowa mówił, że prezydent zrobił gest w stosunku do opozycji przyjmując jej poprawki. Szczególnie podkreślał znaczenie tych dotyczących poprawy układu komunikacyjnego. - Zawsze należy pamiętać o tym co najważniejsze – na budżet nie czeka prezydent, nie czekają radni, tylko czekają mieszkańcy Rzeszowa - ocenił Szlachta.

Strojny: WPF dalej nierealistyczny

Jacek Strojny z Razem dla Rzeszowa twardo stał na swoim stanowisku w sprawie krytycznej oceny WPF-u.

- Realistyczny i dobrze przygotowany WPF jest jak samochód z dobrymi światłami, którym jedziemy w przyszłość i jesteśmy w stanie reagować na zmiany, które będą następowały. Nierealistyczny WPF jest jak samochód bez świateł i jeżdżenie nim to nie wyraz odwagi, tylko głupoty - stwierdził Strojny.

Strojny wskazywał, że mimo rozmów na temat zmian w WPF w trakcie okresu świątecznego, poprawki proponowane przez jego klub nie znalazły się w projekcie prezydenta. Podobnie jak 2 tygodnie temu krytykował ten dokument za nierealistyczne wskaźniki dotyczące nadwyżki budżetowej. Z jego wyliczeń wynikało, że na koniec okresu, który obejmuje WFP miałaby ona wynieść 1,6 mld zł, a dla porównania dużo większe miasto jak Gdańsk miałby osiągnąć poziom 232 mln zł. Stąd Strojny przestrzegał przed dalszym zadłużaniem miasta.

- Podejmując decyzję o zadłużaniu musimy mieć świadomość ich konsekwencji. Dzisiejszą propozycję zadłużania o ponad 200 mln zł planujemy, że zapłacimy właśnie z tych nadwyżek. Nigdy w historii miasta takich nadwyżek jednak nie wypracowaliśmy - zaznaczył Strojny wskazując, że w WPF znajdują się 21 pozycji mówiących o budowie nowych obiektów, a środki zapisano tylko na ich projekty.

- Takie zapisy są niezgodne z ustawą o finansach publicznych - dodawał.

Michał Wróbel z RdR zajął się recenzją projektu budżetu na 2026 rok. W swoim wystąpieniu porównywał Rzeszów z innymi miastami w Polsce. Mówił m.in. o wydatkach inwestycyjnych na jednego mieszkańca.

- W swoich wystąpieniach prezydent często podkreślał, że Rzeszów stoi inwestycjami, mówił o niezwykłym rozmachu i spektakularności tych 411 mln zł zapisanych na 2026 rok. Tylko że to nawet nie jest poziom średniej krajowej - mówił Wróbel.

Fot. Mateusz Ficek

KO i RR bez zaskoczenia

Koalicja Obywatelska podobnie jak 2 tygodnie temu również popierała projektu WPF-u i budżetu.

- Dzisiaj przed nami dwie ważne decyzje w sprawie WPF-u i budżetu. Oba te dokumenty są techniczne, to fundament funkcjonowania miasta na kolejne lata. Popieramy WPF i budżet na 2026 rok. Są to odpowiedzialne i realistyczne i potrzebne Rzeszowowi dokumenty mówił radny Wojciech Jaślar, szef klubu KO w Radzie Miasta Rzeszowa.

Jaślar w trakcie dyskusji pozytywnie oceniał też projekt budżetu na 2026 rok.

- Budżet zawiera środki na wszystkie potrzebne zadania w mieście. Infrastrukturę drogową i komunikacyjną, bezpieczeństwo, edukację, sport, kulturę, duże strategiczne projekty, inwestycje osiedlowe. Warto podkreślić ze Rzeszów realizuje inwestycje jakich dotąd nie było - dodawał Jaślar.

Fot. Mateusz Ficek

Jednoznaczne poparcie dla WPF-u i projektu budżetu na 2026 płynęło również z Rozwoju Rzeszowa. To oczywiście żadna niespodzianka, bo klub ten stanowi bezpośrednie zaplecze prezydenta Fijołka w Radzie Miasta Rzeszowa.

- Rzeszów stoi w najlepszym momencie rozwojowym w historii. W WPF nie było nigdy wpisanych tak wielomilionowych inwestycji. To dokument prorozwojowy, odpowiedzialny i potrzebny miastu - stwierdził.

Walawender próbował odpowiadać na zarzuty opozycji dotyczące wysokich wskaźników zadłużenia i twierdził, że wskazywane przez RdR i PiS problemy rozwiąże… dodatni przyrost mieszkańców.

- Nie dajmy się zastraszyć wskaźnikami zadłużenia, bankructwa miasta, czy opiniami RIO. Rzeszów jest jednym z nielicznym miast, które się nie wyludnia, mamy przyrost mieszkańców, co powoduje, że WPF za kilka lat wyrówna swoją stabilizację finansową. Gospodarka, miejsca pracy spowodują, że będzie mniejsze zadłużenie. Jestem święcie o tym przekonany - mówił Walawender.

- Szkoda, że od lat nie możemy przekroczyć 200 tysięcy mieszkańców - odpowiadali mu radni opozycji.

Uchwały podjęte

Po długiej i fragmentami ostrej debacie radni przeszli najpierw do głosowania nad projektem Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta Rzeszowa.

Tym razem prezydent Konrad Fijołek mógł odetchnąć z ulgą, bo uchwała zyskała większość. Poparło ją 6 radnych KO i 5 radnych RR, do tego dwóch radnych PiS (Aleksander Szala i Andrzej Szlachta). Oprócz tego jeden radny Razem dla Rzeszowa (Rafał Kulig) się wstrzymał. Przeciw było 6 radnych PiS i 3 radnych RdR.

Przyjęcie WPF-u otwierało furtkę do próby uchwalenia budżetu miasta na 2026 rok. Po nieco krótszej debacie, radni również przeszli do głosowania. I zgodnie z przewidywaniami przewodniczącego Szumnego wynik głosowania w sprawie budżetu dosyć istotnie różnił się w porównaniu do WPF-u. Ale na korzyść prezydenta, bo uchwałę budżetową poparło aż 17 radnych (6 radnych KO, 5 radnych RR, 4 radnych RdR oraz 2 radnych PiS). Przeciw było tylko 6 radnych PiS.

Prezydent nie krył zadowolenia

Po głosowaniach prezydent Konrad Fijołek nie krył zadowolenia. Twierdził, że o przyjęciu budżetu zdecydował zdrowy rozsądek i miłość do miasta.

- Ja także wykonałem gesty dobrej woli, by ułatwić radnym podjęcie tej zdroworozsądkowej decyzji - mówił prezydent, który w kwestii uchwalenia budżetu i WPF-u szczególnie doceniał rolę Andrzeja Szlachty z PiS.

- Wzorem zdrowego podejścia i odpowiedzialności i motorem napędowym do tego jednego głosu brakującego był Andrzej Szlachta, który potrafił wznieść się ponad podziały polityczne, był prezydentem miasta, wieloletnim posłem, wie co to dobro miasta - stwierdził prezydent.

Fot. Mateusz Ficek

Zapytaliśmy prezydenta czy uważa, że z jego strony były błędy w całej sprawie przygotowywania i procedowania WPF-u i budżetu.

- Zawsze jest przestrzeń do błędu, nikt nie jest doskonały. Wydaje mi się, że po zeszłym roku, gdy padały zarzuty, że przedstawiłem budżet, w którym nie da się wiele zmienić i że nie rozmawiałem z radnymi wcześniej, w tym roku poważnie je potraktowałem i zaproponowałem dwie autopoprawki, ale to i tak nie wystarczyło - stwierdził prezydent dodając, że być może nie do końca wyraźnie komunikował pewne kwestie w rozmowach z radnymi.

Karol Woliński

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
redakcja@czytajrzeszow.pl
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4