Ratusz chce przenieść „sowiecki” pomnik, IPN chce go usunąć. Co dalej?

KATEGORIA: POLITYKA / 5 lutego 2026

Fot. Mateusz Ficek

W budżecie miasta zapisano niedawno pierwsze środki na przeniesienie elementów Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej na cmentarz oraz do muzeum. Przez lata ratusz zapowiadał, że chce by w sfinansowaniu takiej operacji pomógł Instytut Pamięci Narodowej. Szanse na to wydają się nikłe. IPN owszem chce by monument zniknął z centrum Rzeszowa, ale zgodzi się tylko na sfinansowanie zburzenia pomnika, a nie jego przenosin.

Pomnik nadal stoi

Sprawa Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej, który nadal stoi na Placu Ofiar Getta w Rzeszowie ciągnie się od wielu lat. Już w 2016 roku Instytut Pamięci Narodowej wzywał władze Rzeszowa do usunięcia monumentu, ponieważ propaguje ustrój totalitarny i podlega pod ustawę dekomunizacyjną. Pomnika skutecznie bronił jednak ówczesny prezydent miasta Tadeusz Ferenc. Inne zdanie miała Rada Miasta Rzeszowa, która w 2018 roku przyjęła uchwałę w sprawie przeniesienia obiektu na cmentarz żołnierzy radzieckich przy ul. Lwowskiej.

Po 4 latach wydawało się, że sprawa usunięcia pomnika z Pl. Ofiar Getta nabierze tempa w związku z brutalną napaścią wojsk rosyjskich na Ukrainę. Do nowego prezydenta Konrada Fijołka spływały apele ze środowisk narodowych i kombatanckich oraz od miejskich radnych by pozbyć się z centrum miasta pomnika, który gloryfikuje rosyjską armię. Apelował o to również ówczesny prezes IPN, a obecnie prezydent RP Karol Nawrocki.

Prezydent Rzeszowa wiosną 2022 roku w końcu przyznał, że pomnik powinien zniknąć z centrum Rzeszowa i najlepiej, gdyby trafił na wspomniany cmentarz, a operację mógłby sfinansować IPN.

Od tej deklaracji minie niedługo 4 lata, a pomnik nadal stoi, gdzie stał. Przez ostatnie lata ratusz i IPN głównie wymieniali się pismami korespondując w tej sprawie, ale wiążącej decyzji nie było. Pojawiały się też różne koncepcje dotyczące lokalizacji pomnika, a raczej jego elementów.

Są pierwsze pieniądze

W końcu coś ruszyło w kwestii pomnika jesienią zeszłego roku. Wtedy prezydent Konrad Fijołek zapowiedział wpisanie do budżetu miasta pierwszych pieniędzy na przeprowadzenie operacji jego przenosin.

Włodarz miasta poinformował, że elementy rzeźbiarskie pomnika powinny trafić na cmentarz żołnierzy Armii Radzieckiej przy ul. Lwowskiej, a pozostałe elementy do któregoś z muzeów. Do tego jest jeszcze tablica zamieszczona w 1966 roku z okazji obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego wraz z ziemią pochodzącą z miejsc walk narodowo-wyzwoleńczych Rzeszowszczyzny. Te elementy miałyby trafić do kwatery wojennej żołnierzy Wojska Polskiego na cmentarzu Pobitno. Już wtedy prezydent Rzeszowa informował, że cała operacja będzie sfinansowana z miejskich funduszy, a po jej realizacji będzie można negocjować z poszczególnymi partnerami, kto za co weźmie odpowiedzialność. IPN kilka tygodni wcześniej informował, że może sfinansować całe przedsięwzięcie, ale wyłącznie wtedy, gdy będzie ono polegało na usunięciu monumentu.

Porozumienia ratusza i IPN w kwestii tego co stanie się z pomnikiem raczej nie widać. Miasto do końca zeszłego roku miało opracować program funkcjonalno-użytkowy dotyczący operacji przenosin elementów monumentu. Końcem stycznia do budżetu Rzeszowa wpisano pierwsze fundusze na dalsze kroki. Chodzi o 100 tys. zł. Środki te mają posłużyć do opracowania dokumentacji projektowej, wykonania konstrukcji w formie lapidarium przeznaczonej na ekspozycję płaskorzeźb z piaskowca stanowiących cokół pomnika oraz przeniesienie rzeźby będącej elementem monumentu do muzeum.

- Zgodę na zapisanie takich środków w budżecie wyrazili radni. Teraz przygotowujemy się do ogłoszenia przetargu na realizację tego zadania - zaznacza Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.

Fot. Mateusz Ficek

IPN nie zmienia stanowiska

Instytut Pamięci Narodowej w czwartek 5 lutego wystosował oświadczenie, w którym jeszcze raz zadeklarowano gotowość do sfinansowania operacji usunięcia pomnika, ale nie jego przenosin w inne miejsce.

Rzecznik prasowy IPN dr Rafał Kościański przypomina w oświadczeniu całą historię dotyczącą wymiany korespondencji z rzeszowskim ratuszem dotyczącą pomnika. Ta najnowsza ma pochodzić z wiosny zeszłego roku. Wiceprezydent Rzeszowa Marcin Deręgowski miał w marcu zwrócić się z pismem, w którym podkreślono gotowość wypracowania wspólnego z IPN rozwiązania dotyczącego nowego upamiętnienia, które uzyska aprobatę społeczną oraz uszanuje pamięć i historyczny kontekst miejsca.

IPN w maju miał odpowiedzieć projektem porozumienia w sprawie nowego upamiętnienia. Wyraźnie w nim jednak zaznaczono możliwość sfinansowania usunięcia monumentu.

- Zgodnie z projektem porozumienia Instytut Pamięci Narodowej był gotowy do likwidacji istniejącego „pomnika”, jednak nie wyraził zgody – zarówno z powodów merytorycznych, jak i finansowych – na inne potraktowanie tablic umieszczonych na obiekcie, podkreślając, że nie może ponieść kosztów ich demontażu. Skoro miasto chce je zachować musi je zdemontować na swój koszt - zaznacza rzecznik prasowy IPN.

IPN w oświadczeniu podkreśla, że pomnik stanowi element narracji gloryfikującej system totalitarny i jako taki nie może funkcjonować w przestrzeni publicznej.

- Umieszczenie jego elementów na cmentarzu wojennym utrzymywanym przez państwo polskie byłoby zaprzeczeniem idei dekomunizacji, gdyż uczyniłoby je nienaruszalnymi w świetle zapisów ustawy. Obecność tego rodzaju obiektów sprzyja utrwalaniu propagandowego, a nie rzetelnego obrazu najnowszej historii Polski oraz pozostaje w sprzeczności z wartościami demokratycznego państwa prawa - dodaje dr Rafał Kościański.

Dr Rafał Kościański podkreśla, że IPN nadal jest otwarty na rozmowy z władzami Rzeszowa w kwestii możliwości usunięcia monumentu.

- Instytut Pamięci Narodowej pozostaje w gotowości do wznowienia rozmów na temat warunków i zasad usunięcia z przestrzeni publicznej obiektu poświęconego tzw. Wdzięczności Armii Czerwonej, a nie jego przeniesienia, nawet gdyby to dotyczyło jego części, oraz zbudowania na jego miejscu upamiętnienia polskich bohaterów, na zasadach zaproponowanych w 2025 r. - zaznacza rzecznik prasowy IPN.

Rzeszowski ratusz nie chce szerzej komentować oświadczenia IPN-u. Od urzędników słyszymy, że ostatnie działania dotyczące zapisania w budżecie środków na przeniesienie pomnika, to realizacja założeń uchwały Rady Miasta Rzeszowa z 2018 roku.

- Nasze działania są zbieżne z tym co chce zrobić Instytut Pamięci Narodowej. Jesteśmy też otwarci na rozmowy dotyczące tego co miałoby powstać w miejscu pomnika. Chcielibyśmy jednak by o zagospodarowaniu tego miejsca zdecydowali mieszkańcy Rzeszowa - mówi Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.

Karol Woliński

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
redakcja@czytajrzeszow.pl
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4