Niechciany pomnik nadal stoi w centrum Rzeszowa. PiS naciska na prezydenta
KATEGORIA: POLITYKA / 20 marca 2026
Prawo i Sprawiedliwość dopinguje prezydenta Rzeszowa Konrada Fijołka do usunięcia z przestrzeni miejskiej Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej. Działacze PiS przypominają, że w tej sprawie padały liczne apele, a decyzja o nakazie likwidacji monumentu ma już prawomocny charakter, więc miasto musi ją zrealizować. Ratusz deklaruje, że przygotowania do demontażu pomnika i przeniesienia jego fragmentów już trwają.
Pomnik nadal stoi
Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej pod ponad 70 lat góruje nad Placem Ofiar Getta w Rzeszowie, choć od dawna mówi się, że powinien zniknąć z centrum miasta z uwagi na to co symbolizuje. Tak w 2018 roku orzekł Instytut Pamięci Narodowej, który ocenił ze pomnik podlega pod ustawę dekomunizacyjną, która nakazuje likwidację z przestrzeni publicznej obiektów propagujących totalitaryzm. Obiekt odsłonięty w 1951 roku prezentuje na płaskorzeźbach m.in. postaci marsz. Iwana Koniewa i gen. Karola Świerczewskiego.
Z decyzją dotyczącą rozbiórki pomnika nie zgadzał się ówczesny prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc, skarżąc ją do sądów administracyjnych. Innego zdania byli rzeszowscy radni, którzy już w 2018 roku przyjęli uchwałę o przeniesieniu pomnika na cmentarz żołnierzy radzieckich na ul. Lwowskiej.
Sprawa likwidacji pomnika na kilka lat ucichła, ale wróciła w 2022 roku, gdy Rosja napadła na Ukrainę. Mieszkańcy, środowiska patriotyczne i kombatanckie, radni wielokrotnie od tego czasu apelowali do władz miasta, by monument gloryfikujący rosyjskich „wyzwolicieli” zniknął w końcu z centrum Rzeszowa. Podjęto także próby zburzenia obiektu, jednak ostatecznie działania społecznego komitetu zniesienia pomnika powstrzymała policja w związku z brakiem odpowiednich zezwoleń na jego rozbiórkę.
Prezydent Konrad Fijołek w końcu zadeklarował, że chce, by pomnik przeniesiono na wspomniany cmentarz, najlepiej przy wsparciu finansowym IPN. Od tych zapowiedzi minęły 4 lata, a pomnik wciąż stoi, gdzie stał. W tym czasie do ratusza znów popłynęło szereg apeli i wniosków głównie ze strony radnych, by rozwiązać sprawę kontrowersyjnego monumentu.
Na początku tego roku pojawił się w końcu jakiś konkret. W budżecie miasta zapisano pierwsze pieniądze na relokację elementów pomnika. Elementy rzeźbiarskie pomnika powinny trafić na cmentarz żołnierzy Armii Radzieckiej usytuowany przy ul. Lwowskiej, a pozostałe elementy do któregoś z muzeów. Do tego jest jeszcze tablica zawieszona w 1966 roku z okazji obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego wraz z ziemią pochodzącą z miejsc walk narodowo-wyzwoleńczych Rzeszowszczyzny. Te elementy miałyby trafić do kwatery wojennej żołnierzy Wojska Polskiego na cmentarzu Pobitno.
Wspomniane środki finansowe mają posłużyć do opracowania dokumentacji projektowej, wykonania konstrukcji w formie lapidarium przeznaczonej na ekspozycję płaskorzeźb z piaskowca stanowiących cokół pomnika oraz przeniesienie rzeźby będącej elementem monumentu do muzeum.
PiS postanowił zdopingować prezydenta
O konieczności podjęcia pilnych działań w kwestii demontażu pomnika z Placu Ofiar Getta ponownie mówią działacze Prawa i Sprawiedliwości. Posłanka Ewa Leniart, szefowa lokalnych struktur PiS podkreśla, że Plac Ofiar Getta jest miejscem symbolicznym, bo wiąże się z dramatem ofiar II Wojny Światowej, a w czasach komunizmu został on naznaczony pomnikiem, który wyraża wdzięczność żołnierzom, którzy przynieśli Polsce zniewolenie.
- Historia dowiodła w sposób bezsporny, że wkraczający w sierpniu 1944 roku żołnierze Armii Czerwonej przynieśli dla Rzeszowa i dla Rzeszowszczyzny wiele ludzkiego cierpienia i ostatecznie przekształcenie ustrojowe związane z podporządkowaniem państwa polskiego Moskwie - zaznacza posłanka PiS.
Ewa Leniart wyraziła zdziwienie tym, że władze Rzeszowa nadal nie usunęły pomnika z Placu Ofiar Getta, tym bardziej, że decyzja o jego demontażu ma mieć już prawomocny charakter.
-Na skutek odwołania złożonego przez władze miasta Rzeszowa ta decyzja została rozpoznana w trybie odwoławczym przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, następnie przez Naczelny Sąd Administracyjny. Dzisiaj rozstrzygnięcie jest prawomocne. Ten obiekt powinien zniknąć w przestrzeni publicznej - dodaje Ewa Leniart i apeluje do prezydenta Konrada Fijołka o to, by wykonał prawomocny wyrok sądu.
Radni pytają: kiedy demontaż pomnika
O to, by pomnik przestał „zdobić” Plac Ofiar Getta wielokrotnie apelowali miejscy radni PiS. Mateusz Szpyrka przypominał o podjętej jeszcze w 2018 roku uchwale o przeniesieniu monumentu, ale także licznych pismach i interpelacjach kierowanych w sprawie pomnika do prezydenta Konrada Fijołka.
- Jako radni zwracamy uwagę i pytamy prezydenta, kiedy będą podjęte konkretne działania, które pozwolą wykonać uchwałę, która była podjęta już w 2018 roku. Były zawirowania prawne, natomiast to już zostało rozstrzygnięte. Teraz została kwestia realizacji uchwały przez organ wykonawcy - mówił radny Mateusz Szpyrka.
Podobnego zdania jest jego kolega klubowy radny Piotr Kilar.
- Na kolejnych sesjach Rady Miasta ponaglałem prezydenta, zadawałem pytania. Niestety do tego momentu pomnik stoi w miejscu, w którym został postawiony przed laty. Myślę, że też nie bez znaczenia jest historia sprzed kilku, kilkunastu lat, kiedy osoby, których nie chcę wymieniać, pod tym pomnikiem składały w dniu 1 maja kwiaty - mówi radny PiS, nawiązując do rzeszowskich obchodów Święta Pracy organizowanych przez środowisko lewicy, z którego politycznie wywodzi się prezydent Konrad Fijołek.
Mateusz Szpyrka - radny PiS. Fot. Mateusz Ficek
Ratusz: przygotowania trwają
Co na to rzeszowski ratusz? W Kancelarii Prezydenta słyszymy zapewnienia, że prace nad usunięciem pomnika z Placu Ofiar Getta trwają.
- Przygotowania do rozpoczęcia demontażu pomnika z Placu Ofiar Getta rozpoczęły się po tym jak zabezpieczono pieniądze w budżecie - mówi nam Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.
Władze miasta miały już wystąpić do konserwatora zabytków z wnioskiem o ustalenie wytycznych dotyczących realizacji całej operacji demontażu w związku z tym, że pomnik znajduje się na terenie objętym ochroną konserwatorską. Miasto jest też w kontakcie z Komisją Rabiniczną, w związku z tym, że Plac Ofiar Getta, kiedyś był terenem cmentarza żydowskiego.
- Wystąpiliśmy także do wojewody podkarpackiej wyznaczenie dokładnego miejsca złożenia fragmentów pomnika na cmentarzu przy ul. Lwowskiej - zaznacza Artur Gernand.
Kiedy zatem pomnik może zniknąć z Placu Ofiar Getta?
- Pieniądze na ten cel zostały zapisane w tegorocznym budżecie, więc chcemy je wykorzystać w celu demontażu pomnika - słyszymy w ratuszu.
Na razie nie zanosi się na to, żeby w operację tę włączył się IPN, który chce by monument zniknął z centrum Rzeszowa, ale zgodzi się tylko na sfinansowanie zburzenia pomnika, a nie jego przenosin.
Karol Woliński
Piotr Kilar - radny PiS. Fot. Mateusz Ficek