Morawiecki i Kosiniak-Kamysz debatowali w Jasionce. Będzie koalicja?

KATEGORIA: POLITYKA / 1 kwietnia 2026

Fot. Mateusz Ficek

W środę 1 kwietnia podczas pierwszego dnia Europejskiego Forum Rolniczego w podrzeszowskiej Jasionce doszło do politycznego starcia wagi ciężkiej. Do debaty stanęli wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL i były premier Mateusz Morawiecki z PiS. Dyskusja dotyczyła kwestii bezpieczeństwa państwa. W tle pojawiły się zaskakujące pytania o możliwość przyszłej koalicji ludowców z frakcją Morawieckiego.

Polityczne starcie na wysokim poziomie

Europejskie Forum Rolnicze w Jasionce było miejscem rzadko w ostatnim czasie spotykanej debaty polityków tak dużego kalibru. Oto bowiem do słownej potyczki stanęli Władysław Kosiniak-Kamysz, obecny wicepremier, minister obrony narodowej i lider Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Mateusz Morawiecki, były premier, a obecnie wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości i wciąż jeden z najbardziej popularnych polityków na prawicy.

Środowe spotkanie obu polityków cieszyło się sporym zainteresowaniem. Sala kongresowa w Zen.Com Arena w Jasionce pękała w szwach. Debata pod tytułem „Bezpieczna Polska” skupiała się na kwestii bezpieczeństwa kraju, a punktem wyjścia do dyskusji był środowy wywiad prezydenta USA Donalda Trumpa, w którym zasugerował, że chce by jego kraj wyszedł z Sojuszu Północnoatlantyckiego. Wicepremier Kosiniak-Kamysz apelował, by słowa Trumpa odbierać z pewną rezerwą.

- Początkiem roku było sporo zamieszania w sprawie Grenlandii, później sytuacja się uspokoiła. Mam nadzieję, że po tych słowach prezydenta USA też przyjdzie uspokojenie. Nie ma NATO bez USA i to jest też w naszym interesie, by sprawa się uspokoiła. Ale trzeba powiedzieć też, że nie ma potęgi USA bez NATO - mówił szef MON-u podkreślając, że Europa musi robić zdecydowanie więcej w sprawie zapewnienia swojego bezpieczeństwa.

Mateusz Morawiecki był zdecydowanie bardziej sceptyczny co do opierania bezpieczeństwa kraju głównie na Sojuszu Północnoatlantyckim.

- To jest ważny sojusz, ale jeżeli ktoś z Państwa jeszcze wierzy w to, że artykuł piąty Traktatu Waszyngtońskiego działa naprawdę i będzie działał jak zasada muszkieterów, „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”, to wolałbym wyprowadzić Państwa z tej strefy komfortu - mówił były premier dodając, że Polska w pierwszej kolejności musi postawić na własny przemysł zbrojeniowy.

- W pierwszej kolejności musimy liczyć na siebie, bo za dużo mieliśmy przypadków historycznych, które powodowały, że straciliśmy naszą suwerenność, straciliśmy naszą wolność - mówił Morawiecki, dodając, że jego zdaniem Polska musi postawić na wejście w porozumienie z państwami, które są w podobnej sytuacji, jeżeli chodzi o zagrożenie ze strony Rosji.

Dyskusja o SAFE

Kwestia wzmacniania polskiego wojska i inwestycji w przemyśle zbrojeniowym była główną osią dyskusji pomiędzy liderem PSL i wiceprezesem PiS. Wszystko to w związku z programem SAFE przewidującym przyznanie Polsce około 180 mld zł unijnej pożyczki na inwestycje w zbrojeniówce. Rządowa koalicja w tym PSL program popiera, PiS i prezydent Karol Nawrocki jest przeciw i proponuje swój program oparty o nadwyżki pochodzące z rezerw Narodowego Banku Polskiego.

Mateusz Morawiecki przestrzegał przed pożyczkami z UE, twierdząc, że nie są one korzystne pod kątem finansowym, a w dodatku jego zdaniem wypłata pieniędzy dla Polski mogłaby być wstrzymywana z powodów politycznych, gdyby na przykład doszło do zmiany rządu.

- Suwerenność nie może być elementem przetargu z Komisją Europejską. Ja chcę, by polski rząd z prezydentem sami decydowali, gdzie angażujemy środki. Jest dobra alternatywa, warto wykorzystać ten bufor finansowy zakamuflowany w rezerwach walutowych NBP - mówił były premier.

Kosiniak-Kamysz w odpowiedzi twierdził, że to poprzedni rząd, na którego czele stał Morawiecki, otworzył drogę do zaciągania zobowiązań kredytowych z UE w postaci Krajowego Planu Odbudowy. Odpierał też zarzuty dotyczące warunkowości przyznania środków z unijnego programu SAFE.

- Tu chodzi o rzetelność wydawania tych środków. Nigdy ten mechanizm nie został zastosowany wobec Polski i my gwarantujemy, że te środki zostaną rzetelnie wykorzystane. Kontrakty podpiszemy w tym i w przyszłym roku. Nikt tych pieniędzy nie odbierze, bo Unia Europejska wie, że musi się zbroić - zaznaczył lider PSL.

Obaj uczestnicy debaty zgadzali się natomiast co do możliwości wdrożenia zaproponowanego przez prezydenta Nawrockiego programu „SAFE 0 %” opartego o wykorzystanie nadwyżek z rezerw NBP. PSL przygotowało w tej sprawie projekt ustawy, który nazwano „Zielonym SAFE”.

- Ja obiecuję, że nie odpuszczę ani jednego euro i ani jednej złotówki dla polskiego wojska czy to z Unii Europejskiej, czy z Narodowego Banku Polskiego - mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.

„Ludzie głosowali na PSL, a wyskoczył Tusk”

Dyskusja dużymi fragmentami miała merytoryczny charakter, ale momentami była też ostra. Morawiecki kilkukrotnie przypominał, że obecny rząd doprowadził do znacznego wzrostu poziomu zadłużenia (z 49 do 69 procent PKB). Sugerował też, że Kosiniak-Kamysz choć jest liderem jednej z partii koalicyjnych i wicepremierem, nie ma sprawczości w rządzie, a o wszystkim decyduje Donald Tusk.

- Wy macie mniej do powiedzenia niż moi koalicjanci, którzy często głosowali przeciw mojemu rządowi - mówił Morawiecki.

- U Pana to ogon kręcił psem - wtrącał się Kosiniak Kamysz, który przypominał o partii Zbigniewa Ziobry, która była w koalicji rządowej z PiS i nierzadko krzyżowała plany Morawieckiego.

- Niech Pan popatrzy na swoją sytuację. U Was jest tak, że ludzie głosowali na PSL, na Polskę 2050, a wyskoczył im Tusk. Trochę tak, jak w 1947 roku w styczniu, urna wyborcza to taka szkatułka, głosujemy na Mikołajczyka, wyskakuje Gomułka. Dzisiaj niestety głosujemy na Kosiniaka, wyskakuje Tusk - dodawał Morawiecki.

Kosiniak-Kamysz przekonywał z kolei, że to obecny rząd musiał sprzątać bałagan zostawiony przez poprzedników z PiS w rolnictwie, wypominał Morawieckiemu i PiS kontakty z oskarżanym o prorosyjskość premierem Węgier Viktorem Orbánem czy krytykował realizację inwestycji infrastrukturalnych za rządów Morawieckiego.

- Nie wykupiliście ani jednego metra kwadratowego ziemi pod kolej dużych prędkości. Tak właśnie je budowaliście. Nie kupiliście żadnego pociągu, nie rozstrzygnęliście przetargu - twierdził lider ludowców.

Co ciekawe, Morawiecki podczas środowej debaty poparł jeden ze sztandarowych projektów PSL, który dotyczył likwidacji dwukadencyjności w samorządach wprowadzonej w czasach rządów PiS.

- Nie byłem wtedy posłem i nie głosowałem w sprawie dwukadencyjności i też uważam, że po pierwsze tam są wątpliwości konstytucyjne, a po drugie w tym przypadku to ludzie powinni wybierać - deklarował były premier.

Koalicja możliwa?

Debata była prowadzona w dobrej atmosferze, widać było, że obaj politycy dobrze czują się w swoim towarzystwie i chętnie spierają się na argumenty. Moderujący dyskusję dziennikarz Piotr Witwicki z Polsatu i przewodniczący Kapituły Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej oraz były minister rolnictwa Artur Balazs długimi fragmentami nie mogli dojść do głosu. W pewnym momencie cierpliwość stracili przysłuchujący się debacie rolnicy, którzy liczyli, że Morawiecki i Kosiniak-Kamysz skupią się bardziej na sytuacji polskiej wsi.

Ciekawie zrobiło się już po debacie. Obaj politycy wyszli do dziennikarzy, a ci od pytali o to czy jest szansa na koalicję Morawiecki-Kosiniak-Kamysz. Emocje w tej sprawie podgrzewały środowe doniesienia medialne. Gazeta Wyborcza napisała o tym, że PSL szuka koalicjanta do przyszłych wyborów parlamentarnych i jedna z frakcji ludowców dąży do tego, by wejść w polityczną współpracę właśnie z Morawieckim i jego środowiskiem.

Sam Morawiecki już po debacie powtarzał, że PSL jest podporządkowany premierowi Donaldowi Tuskowi, a wyborcy Trzeciej Drogi, w ramach której ludowcy startowali w 2023 roku w wyborach, oczekiwali czego innego.

- Wyborcy Trzeciej Drogi nie chcieli samodzielnych rządów Tuska, chcieli rządów koalicyjnych. Ten rząd przestał taki być, jest zdominowany przez obecnego premiera. Jeżeli Władysław Kosiniak-Kamysz chciałby zostać premierem, to będę głosował za tym, by zastąpił Donalda Tuska - powiedział Morawiecki.

Władysław Kosiniak-Kamysz na pytania o możliwą współpracę z Mateuszem Morawieckim odpowiadał z dużą ostrożnością.

- Widzę, że wsparcie zatacza coraz szersze kręgi. Na pewno kolejne wybory będą pod tym względem interesujące. Mamy dzisiaj koalicję, w której PSL odgrywa kluczową rolę w sprawie bezpieczeństwa, infrastruktury, rolnictwa, energetyki i sukcesy tego rządu, to w dużej części zasługa PSL-u - stwierdził szef MON-u, który podkreślał, że debata z byłym premierem pokazała, że obie strony sporu politycznego mogą normalnie rozmawiać.

- Pokazaliśmy, że można się różnić, że debata w Polsce jest potrzebna, że dialog powinien być normalnością, a obecnie tak nie jest. Nie musimy sobie łbów urywać, nawet jak się różnimy między sobą - dodał Kosiniak-Kamysz.

Czwartek, 2 kwietnia będzie drugim i ostatnim dniem Europejskiego Forum Rolniczego w Jasionce.

Karol Woliński

Zdjęcia: Mateusz Ficek

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
redakcja@czytajrzeszow.pl
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4