Prezydent Konrad Fijołek jednak z podwyżką. Radni Rzeszowa dali na to zgodę
KATEGORIA: POLITYKA / 26 maja 2026
Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek będzie miał wyższą pensję. We wtorek Rada Miasta Rzeszowa zgodziła się na propozycję podwyższenia jego wynagrodzenia o około 2,3 tys. zł. Emocji w trakcie dyskusji w tej sprawie jednak nie brakowało.
Podwyżka dla prezydenta
We wtorek (26 maja) rzeszowscy radni zajmowali się propozycją podwyżki wynagrodzenia dla prezydenta Konrada Fijołka. Jego zarobki zostały ustalone w 2021 roku, tuż po objęciu urzędu. Pensja prezydenta wynosi obecnie 20 020 zł brutto. W zeszłym roku ratusz podjął próbę zwiększenia zarobków Fijołka do 21 710 zł brutto (maksymalna stawka dla prezydenta miasta do 300 tys. mieszkańców) powołując się na rozporządzenie Rady Ministrów dotyczące wynagrodzeń dla samorządowców. Okazała się nieskuteczna, bo opór postawili radni Prawa i Sprawiedliwości i Razem dla Rzeszowa, którzy mają większość w radzie.
Przez kilka miesięcy o podwyżce dla prezydenta było cicho. Temat wrócił podczas obecnej sesji Rady Miasta Rzeszowa. W lutym tego roku wyszło kolejne rozporządzenie rządu aktualizujące maksymalne zarobki samorządowców. Ratusz ponownie postanowił powołać się na te przepisy proponując znów maksymalną pensję w wysokości 22 363 zł.
Informacja o propozycji podwyżki dla prezydenta zbiegła się z finałem negocjacji w sprawie podwyżek dla pracowników Urzędu Miasta Rzeszowa. Rozmowy miały zakończyć się porozumieniem. Pracownicy mają otrzymać 230 zł brutto podwyżki od lipca. Ciężko powiedzieć, że obie strony były zadowolone. Związkowcy chcieli kwoty kilkadziesiąt złotych wyższej, wypłacanej od maja. Szef Organizacji Zakładowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Urzędu Miasta w Rzeszowie Marian Salwik wprost nazwał je dyktatem, na który związkowcy musieli się zgodzić, bo inaczej nie byłoby żadnej podwyżki.
Emocje kipiały
Atmosfera podczas sesji, na której radni mieli zdecydować o losach podwyżki dla Konrada Fijołka była gorąca. Potężne emocje wzbudzała kwestia propozycji zamiany terenów targowiska na „Balcerku” z deweloperem. Do tego wiceprzewodniczący Jacek Strojny z Razem dla Rzeszowa dzień wcześniej ogłosił, że chce złożyć do rady wniosek o zwołanie referendum w sprawie odwołania prezydenta Konrada Fijołka. Kilka godzin trwała również dyskusja na temat zmian w WPF, które uwzględniały zapisanie na budowę aquaparku 500 mln zł i ostatecznie nie zostały przyjęte.
Wszystko to mocno rzutowało na dyskusję w sprawie ustalenia wynagrodzenia włodarza miasta. A o mało do niej nie doszło, bo jeszcze przed rozpoczęciem sesji radna PiS Krystyna Wróblewska zgłosiła wniosek o to, by sprawę pensji Fijołka rozpatrzeć na kolejnej czerwcowej sesji. Sam prezydent zgodził się z tym wnioskiem. Ale punkt był już w porządku obrad i zgodę na jego zdjęcie musiała wydać większość radnych. Propozycja Wróblewskiej nie znalazła wymaganego poparcia, co oznaczało, że radni będą debatować o tym czy prezydent powinien więcej zarabiać.
- Chcemy by w mieście Rzeszowie niezależnie kto będzie prezydentem miał on ustalone górne stawki z rozporządzenia. Tak aby uniknąć każdorazowo populistycznych dyskusji - mówił podczas prezentacji uchwały Marcin Stopa, sekretarz miasta.
Stopa argumentował za podwyżką dla prezydenta podając przykłady zarobków w innych gminach. Sekretarz miasta wspomniał o 7-tysięcznej gminie Hyżne, gdzie wójt ma zarabiać o 400 zł więcej od prezydenta Konrada Fijołka, którzy rządzi 200-tysięcznym miastem wojewódzkim. Mowa była też o Białej Podlaskiej, gdzie włodarz zarabia o 1,7 tys. zł więcej. Sekretarz miasta dodawał także, że średnie wynagrodzenie w urzędzie miasta wzrosło w ostatnich 5 latach o 45 procent.
Stopa informował radnych również o tym, że porozumienie co do kolejnych podwyżek dla pracowników Urzędu Miasta Rzeszowa miało zostać już wypracowane. - Na dniach je podpiszemy - zapowiadał Marcin Stopa.
Sami związkowcy w trakcie trwania sesji poinformowali nas również, że do podpisania porozumienia w sprawie podwyżek nadal nie doszło.
Wróbel: Podwyżka taka jak dla urzędników
Prezydent Konrad Fijołek w trakcie rozpatrywania uchwały o podwyżce jego wynagrodzenia postanowił opuścić salę sesyjną.
Dyskusja radnych w tej sprawie była pełna emocji. Zaczął Michał Wróbel z Razem dla Rzeszowa, który wypominał sekretarzowi miasta, że związkowcy określili porozumienie w sprawie podwyżek dla urzędników mianem dyktatu i szantażu. Co do pensji prezydenta, poparł podwyżkę dla Konrada Fijołka, ale tylko w wysokości 230 zł brutto. Tyle samo mają dostać pracownicy urzędu.
- Popieram podwyżkę dla prezydenta, który powinien jednak kierować się ideą solidarności z jego podwładnymi. Stąd postuluję o skierowanie uchwały do komisji i wprowadzenie poprawki przewidującej ustalenie podwyżki na takim samym poziomie co wszystkim pracownikom - stwierdził radny Michał Wróbel.
Radni Prawa i Sprawiedliwości forsowali wniosek o odłożenie kwestii ustalenia wynagrodzenia prezydenta i skierowanie uchwały w tej sprawie do komisji.
- Nie powinniśmy dzisiaj podejmować tej uchwały, tylko skierować do komisji. Najpierw trzeba uregulować kwestie wynagrodzeń pracowników urzędu miasta i jednostek podległych. Nie może być tak że pracownicy nie mają wiedzy o podwyżkach, że dyktuje im się podwyżkę 230 zł brutto - zaznaczał Jerzy Jęczmienionka z PiS.
Radni KO: To nie jest praca od 7 do 15
Propozycji podwyżki dla Konrada Fijołka bronili radni Koalicji Obywatelskiej. Mateusz Maciejczyk wskazywał, że prezydent miasta wojewódzkiego zarabia mniej niż dyrektorzy w prywatnych firmach.
- A przecież nie jest to praca od 7 do 15. Prezydent jeździ po osiedlach, spotyka się z mieszkańcami, odwiedza fundacje, kluby sportowe. To praca na dwa etaty od poniedziałku do niedzieli - argumentował Mateusz Maciejczyk.
Wiceprzewodniczący Andrzej Dec z KO nazywał z kolei zarzuty ze strony PiS i Razem dla Rzeszowa mianem „festiwalu małostkowości”. Twierdził, że wiązanie zarobków prezydenta i pracowników urzędu jest nieuzasadnione.
Jest zgoda na podwyżkę
Po kilkudziesięciu minutach dyskusji radni przeszli go głosowania. Wniosek dotyczący skierowania uchwały o podwyżce do dalszych prac w komisji upadł. Sama uchwała przewidująca wzrost wynagrodzenia prezydenta o około 2,3 tys. zł brutto została przegłosowana.
Uchwałę poparło 11 radnych (wszyscy z Rozwoju Rzeszowa i Koalicji Obywatelskiej). Przeciwko było 9 osób z PiS i Razem dla Rzeszowa, a pięć osób się wstrzymało (3 z PiS i po jednym z Razem dla Rzeszowa i Rozwoju Rzeszowa).
Karol Woliński