Europosłowie kłócą się o to kto jest antyrosyjski. W tle rzeszowski pomnik

KATEGORIA: POLITYKA / 22 lipca 2025

Fot. Karol Woliński

Podkarpacka europosłanka Koalicji Obywatelskiej Elżbieta Łukacijewska zasugerowała, że politycy prawicy nie potępiają działań putinowskiej Rosji. Odpowiedział jej europoseł Konfederacji Tomasz Buczek posiłkując się kwestią Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej, który nadal stoi w centrum Rzeszowa rządzonym przez prezydenta Konrada Fijołka. Czy monument w końcu zniknie z miejskiej przestrzeni?

Antyrosyjskie protesty i pomnik

Wszystko zaczęło się od poniedziałkowego wpisu eurodeputowanej Koalicji Obywatelskiej Elżbiety Łukacijewskiej na portalu X (dawniej Twitter) nawiązującego do organizowanych przez środowiska prawicowe marszów antyimigranckich, które odbyły się w miniony weekend w kilkudziesięciu polskich miastach.

- Zastanawiające jest, że PiS, Konfederacja i Braun nie protestują i nie organizują marszy przeciwko Rosji? Ba, trudno nawet znaleźć zdecydowane słowa krytyki i potępienia dyktatora Putina - napisała Elżbieta Łukacijewska.

Na wpis podkarpackiej eurodeputowanej KO zareagował inny członek Parlamentu Europejskiego z naszego regionu Tomasz Buczek. Europoseł Konfederacji w odpowiedzi na wpis przedstawicielki KO postanowił wykorzystać temat rzeszowskiego pomnika.

- Zamiast insynuować, że Konfederacja może mieć coś wspólnego z Rosją, proszę zacząć od własnego środowiska politycznego. To Platforma Obywatelska wspiera prezydenta Konrada Fijołka, który od lat nic nie robi w sprawie komunistycznych pomników w Rzeszowie. Mało tego pod jednym z nich składał kwiaty. Od lat jako środowisko narodowe, apelujemy usunięcie tych pomników. Tuż po wybuchu wojny na Ukrainie, kolejny raz nagłaśnialiśmy ten temat. Ciągle udajecie, że nie ma tematu. Ciekawe, dlaczego? - stwierdził podkarpacki europoseł Konfederacji.

Europoseł Buczek do swojego wpisu dołączył również krótki film, w którym przypomniał o akcji podkarpackiego Ruchu Narodowego z 2022 roku. Wtedy tuż po pełnoskalowym ataku Rosji na Ukrainę narodowcy w tym Tomasz Buczek postanowili „zapakować” stojący na placu Ofiar Getta Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej i zaadresować go na Kreml, a konkretnie do prezydenta Rosji Władimira Putina.

Miała to być forma wywarcia presji na władzach Rzeszowa, by te w końcu usunęły kontrowersyjny monument z przestrzeni publicznej. Tego od dawna domagają się również rzeszowscy radni.

Fot. Paweł Bialic/Archiwum CzytajRzeszów.pl

Prezydent ma tajny plan

Władze Rzeszowa od kilku lat deklarują, że chcą by pomnik zniknął z placu Ofiar Getta i najlepiej byłoby to zrobić we współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej.

Na razie trudno mówić o jakichś postępach w tej materii. Pojawiały się propozycje by monument przenieść na któryś z cmentarzy, gdzie znajdują się mogiły radzieckich żołnierzy. Jednak okazało się, że na cmentarzu przy ul. Lwowskiej nie ma miejsca, a z kolei przeniesienie pomnika na cmentarz na ul. Podkarpackiej na osiedlu Zwięczyca oprotestowała tamtejsza rada osiedla.

W zeszłym roku Rada Miasta przegłosowała nawet apel do prezydenta, by ten zrealizował uchwałę z 2018 roku, która przewidywała przeniesienie monumentu. O to czy są jakieś postępy w tej sprawie pytał jeden z radnych PiS Piotr Kilar podczas ostatniej sesji Rady Miasta Rzeszowa, która miała miejsce 1 lipca.

Prezydent Konrad Fijołek żartował na początku swojej odpowiedzi, że uważa to pytanie za podchwytliwe, bo miał on prowadzić ustalenia dotyczące pomnika z prezesem Instytutu Pamięci Narodowej, a teraz będzie musiał rozmawiać z kolejnym, bo tym obecnym jest przecież Karol Nawrocki, przyszły prezydent RP.

Prezydent Fijołek podczas sesji zadeklarował jednak, że ma pomysł co zrobić z kontrowersyjnym monumentem.

- Sam zamierzam znaleźć miejsce przeniesienia pomnika czy też tego co się da z niego przenieść. Nie będę teraz publicznie mówił, gdzie, bo zaraz zrobi się awantura, albo znajdą się fachowcy, którzy udowodnią, że się tego nie da zrobić. Proszę o jeszcze chwilę, wydaje mi się, że mam na to pomysł by relokować pomnik zgodnie z uchwałą Rady Miasta Rzeszowa - tajemniczo zapowiedział prezydent Rzeszowa.

Rozmowy trwają

W rzeszowskim ratuszu słyszymy, że trwają rozmowy z Instytutem Pamięci Narodowej na temat operacji usunięcia pomnika i przeniesienia tych elementów, które nie mają komunistycznej wymowy do nowej lokalizacji.

- Nie będziemy ukrywać, że rozmowy z IPN dotyczą m.in. kwestii finansowania operacji usunięcia pomnika z placu Ofiar Getta - powiedział nam Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.

Urzędnicy również na razie nie zdradzają tego, gdzie te elementy pomnika miałyby być przeniesione po tym jak znikną z placu Ofiar Getta.

Co ciekawe, we wspomnianym wpisie europosła Tomasza Buczka używa on sformułowania „pomniki komunistyczne”, co miałoby oznaczać, że chodzi mu o więcej niż jeden monument. A wiadomo, że w Rzeszowie od lat trwa dyskusja na temat przyszłości Pomnika Czynu Rewolucyjnego.

Tutaj sprawa jest jednak zdecydowanie bardziej skomplikowana. Bo choć pojawiają się głosy, że ten obiekt ma również komunistyczną symbolikę (twierdzi to prezes stowarzyszenia, które jest właścicielem terenu i oczywiście IPN), to władze miasta twierdzą, że pomnik jest symbolem Rzeszowa i walczą o to by go zachować. Ostatnio pisaliśmy o tym TUTAJ.

Sam europoseł Tomasz Buczek pytany przez nas o całą sprawę przekonuje, że w swojej odpowiedzi na wpis Elżbiety Łukacijewskiej miał na myśli przede wszystkim kwestię Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej, który stoi na placu Ofiar Getta.

***

Odsłonięty na ówczesnym placu Zwycięstwa w 1951 roku Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej prezentuje na płaskorzeźbach m.in. postaci marsz. Iwana Koniewa i gen. Karola Świerczewskiego i sławi polsko-radzieckie „braterstwo broni”. Pomnik zwieńcza statua sowieckiego żołnierza z dzieckiem. W 1966 r. na pomniku umieszczono tablicę informującą o złożonej zroszoną krwią ziemi z pobojowisk, miejsc straceń i męczeństwa Rzeszowszczyzny „jako symbol naszej 1000-letniej walki o wolność i niezawisłość narodową, o lepszy byt naszego społeczeństwa”. Dodajmy, że pomnik stanął na terenie zniszczonego przez Niemców cmentarza żydowskiego. Na tym placu (ówczesnym Rynku Giełdowym w Rzeszowie) 17 czerwca 1946 r. publicznie powieszono dwóch byłych żołnierzy AK: Józefa Koszelę ps. „Sowa” i Bronisława Stęgę ps. „Kolejarz”, który jako żołnierz AK w 1944 r. uczestniczył w głośnej akcji likwidacji rzeszowskich gestapowców Friedricha Pottebauma i Johana Flaschkego, skazanych na śmierć przez komunistyczny Wojskowy Sąd Specjalny.

Wokul

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
redakcja@czytajrzeszow.pl
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4