Tomasz Buczek atakuje PSL, a ludowcy wychodzą do niego z chlebem i solą
KATEGORIA: POLITYKA / 21 sierpnia 2025
Fot. źródło: oficjalny profil FB Tomasza Buczka, europosła Konfederacji
Niecodzienny przebieg miała konferencja prasowa europosła Konfederacji Tomasza Buczka, który w czwartek pojawił się pod rzeszowską siedzibą Polskiego Stronnictwa Ludowego. Buczek chciał uderzyć w PSL twierdząc, że zamiast problemami rolników, ugrupowanie zajmuje się czystkami w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Ludowcy postanowili zakłócić wystąpienie europosła Konfederacji, a ich lider poseł Adam Dziedzic wyszedł do Tomasza Buczka z chlebem i solą.
Przywitali Go po staropolsku
Podkarpacki europoseł Konfederacji Tomasz Buczek wraz ze swoimi współpracownikami pojawił się w czwartek 21 sierpnia pod rzeszowską siedzibą Polskiego Stronnictwa Ludowego przy pl. Ofiar Getta. Z zapowiedzi konferencji prasowej wiadomo było, że Buczek chciał zaatakować PSL, twierdząc, że ludowcy zajmują się głównie czystkami w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, a nie prawdziwymi problemami rolników.
Nim Tomasz Buczek zaczął swoje wystąpienie zza jego pleców wyszedł prezes podkarpackich struktur PSL poseł Adam Dziedzic wraz z grupą swoich stronników. Wśród nich był m.in. rzeszowski radny Mateusz Maciejczyk, który zasiada w klubie Koalicji Obywatelskiej. Lider PSL dumnie stanął naprzeciw Buczka i staropolskim zwyczajem wyciągnął w jego kierunku chleb i sól.
- Liczyłem, że pan wyjdzie, panie pośle proszę poczekać na koniec konferencji prasowej - komentował Tomasz Buczek.
Dziedzic nie dawał za wygraną i za wszelką cenę chciał wręczyć Buczkowi tacę z chlebem i solą. Europoseł w końcu przyjął dar od prezesa podkarpackiego PSL, a w ramach rewanżu chciał mu wręczyć plakat z hasłem „PSL-Partia Swoich Ludzi” i wizerunkiem Adama Dziedzica sterującego prezesem rzeszowskiego ARiMR-u Błażejem Borowcem.
Dziedzic „prezentu” nie przyjął, a zamieszanie pod rzeszowskim biurem PSL coraz bardziej się rozkręcało. Jeden z działaczy PSL przekrzykiwał przedstawicieli Konfederacji przy pomocy megafonu. Ci z kolei eksponowali wspomniany plakat uderzający z ludowców, co nie podobało się liderowi PSL.
- Panie pośle pan nam przeszkadza, pan nie był zaproszony na konferencję prasową - powtarzał Tomasz Buczek.
- Ale my stoimy przed własnym biurem - odpowiadał jeden ze stronników posła Dziedzica.
Wymiana „uprzejmości” pomiędzy ludowcami i konfederatami trwała dobrych kilka minut. W końcu działacze PSL udali się do swojego biura, choć potem jeszcze kilka razy próbowali przeszkadzać swoim politycznym rywalom.
- Przepraszamy za ten incydent, widać był spowodowany tematem, który mocno dotyka PSL, czyli ingerencją w pracę dobrych urzędników - mówił po całym zamieszaniu Tomasz Buczek.
Degradacja w ARiMR?
A jakie zarzuty w stosunku do PSL mieli działacze Konfederacji? Tomasz Buczek twierdził, że Agencja Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa zarządzana przez ludowców pozbywa się doświadczonych urzędników. Buczek podał przykład z rzeszowskiego oddziału ARiMR-u.
Chodzi o wieloletnią pracownice rzeszowskiego ARiMR-u, która obecnie zajmuje stanowisko naczelnika jednego z wydziałów. Jak przekazywał Tomasz Buczek dostała ona propozycję zmiany stanowiska z naczelnika na starszego specjalistę.
- Ta sprawa mnie zbulwersowała. To tak naprawdę degradacja - stwierdził europoseł Konfederacji.
Działacze Konfederacji podczas konferencji nie podawali danych wspomnianej wyżej urzędniczki, ale potwierdzili, że jest przewodniczącą Rady Miejskiej w Głogowie Małopolskim. Chodzi zatem o Aldonę Napieracz, która faktycznie pracuje w rzeszowskim ARiMR.
Zgodnie z prawem pracodawca chcąc zmienić warunki pracy radnego musi wystąpić w tej sprawie o zgodę do organu stanowiącego, w którym on zasiada. Rada Miejska w Głogowie Małopolskim rozpatrywała taki wniosek kilka tygodni temu i odmówiła wyrażenia zgody na zmianę warunków zatrudnienia Aldony Napieracz. Decyzja w tej sprawie była jednogłośna. Negatywną opinię miała w tej sprawie miała wydać również NSZZ Solidarność.
- To próba odsunięcia osoby, która odpowiada za rozliczanie i kontrolę wydatkowania pieniędzy unijnych tutaj w Rzeszowie. Dlaczego? Bo PSL chce położyć na tym łapę - grzmiał Tomasz Buczek.
Europoseł Konfederacji twierdził, że próby zmiany warunków zatrudnienia dla pracowniczki ARiMR-u nie mają odpowiedniej podstawy prawnej. Zapowiedział, że o kontrowersyjnych (jego zdaniem) działaniach kierownictwa ARiMR chce poinformować prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza. Chleb, który konfederaci otrzymali od działaczy PSL-u postanowili przekazać rolnikom.
Karol Woliński
Fot. źródło: oficjalny profil FB Tomasza Buczka, europosła Konfederacji
Fot. źródło: oficjalny profil FB Tomasza Buczka, europosła Konfederacji
Fot. źródło: oficjalny profil FB Tomasza Buczka, europosła Konfederacji