Dziś jest dzień… Światowy Dzień Zaniedbanych
Chorób Tropikalnych
KATEGORIA: ZDROWIE / 30 stycznia 2026
NFZ kontynuuje cykl „Dziś jest dzień…”. 30 stycznia to Światowy Dzień Zaniedbanych Chorób Tropikalnych, a w poradniku Podkarpackiego NFZ – fakty, eksperci i ciekawe informacje.
- Podkarpacki NFZ stawia na profilaktykę i zdrowie pacjentów. Chcemy obalać mity, wyjaśniać wątpliwości i pokazywać sprawdzone rozwiązania, które naprawdę pomagają. Regularnie przypominamy, jak ważna jest profilaktyka i wczesne wykrywanie chorób – to one często decydują o zdrowiu i długim życiu. W ramach cyklu „Dziś jest dzień…” przyglądamy się wybranym tematom związanym ze zdrowiem mieszkańców Podkarpacia - wyjaśnia Rafał Śliż, rzecznik prasowy Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Rzeszowie.
30 stycznia to Światowy Dzień Zaniedbanych Chorób Tropikalnych.
NTD – tajemniczy skrót, poważny problem
Światowy Dzień Zaniedbanych Chorób Tropikalnych (Neglected Tropical Diseases, NTDs) obchodzony jest co roku, 30 stycznia. Od 2021 roku WHO apeluje o podjęcie działań na rzecz zwalczania zaniedbanych chorób tropikalnych (NTDs) i o pomoc dla 1,5 miliarda ludzi, którzy na nie cierpią. Choroby te dotykają najuboższe społeczności i pogłębiają ubóstwo.
Przesłanie dr Tedrosa Adhanoma Ghebreyesusa, dyrektora generalnego WHO można obejrzeć na stronie internetowej WHO.
Które choroby można nazwać tropikalnymi?
To grupa schorzeń, które występują prawie zawsze w krajach o klimacie tropikalnym. Prawie, gdyż przez zmiany klimatyczne i dzięki łatwości podróżowania, wszyscy jesteśmy na nie narażeni, a choroby mogą się szerzyć także w innych strefach klimatycznych.
Wszyscy słyszeliśmy o chorobach takich jak trąd, ebola, dżuma, cholera czy malaria. Są też inne, mniej znane jak ameboza, leiszmanioza, dur brzuszny, riketsjozy czy schistosomatoza. Wszystkie są niebezpieczne, a informacje o objawach, drogach zakażenia, szczepieniach i leczeniu można znaleźć na stronie Głównego Inspektoratu Sanitarnego.
Dlaczego choroby tropikalne są problemem?
- Choroby tropikalne zawsze stanowiły ogromne zagrożenie i pociągały nieprzebrane liczby ofiar – kiedyś bardzo niebezpieczne dla tubylców, podróżników, odkrywców, marynarzy – Ale obecnie globalnie ludzie zrobili się „mobilni” i gwałtowny wzrost tej mobilności przyniósł nowe zagrożenia dla całej cywilizacji. Zagrożenia związane z podróżami, z penetrowaniem terenów endemicznego występowania chorób tropikalnych, związane z migracjami na niespotykaną dotychczas skalę z np. Afryki, Azji – mówi lek. Janusz Kaliszczak, specjalista chorób zakaźnych i epidemiologii, pediatra, konsultant wojewódzki w dziedzinie epidemiologii.
Choroby te nadal są ogromnym problemem dla krajów o endemicznym ich występowaniu - są dramatem milionów mieszkańców biednych krajów stref tropikalnych. – Często choroby nie mające skutecznych leków czy schematów terapii, bo nie są w zainteresowaniu koncernów farmaceutycznych. A dla nas są także ryzykiem, ryzykiem związanym z możliwym wywleczeniem z ich ognisk endemicznych w świat, np. do Europy - dodaje.
Na lotniskach, w samolotach, w innych miejscach publicznych, krzyżują się drogi zwykłych podróżnych i tych po tropikalnych wojażach. – Zagrożeniem są osoby zakażone, też jeszcze bezobjawowe czy też tzw. nosiciele. Zagrożone są grupy pracowników ochrony zdrowia, ośrodków dla uchodźców, funkcjonariuszy służb granicznych, celników, przewoźników etc. - mówi lek. Janusz Kaliszczak.
Trzeba pamiętać, że im rzadsza choroba, z obcych regionów geograficznych, tym więcej może stworzyć problemów – w rozpoznaniu, diagnostyce, różnicowaniu i leczeniu. Tu ogromne znaczenie ma świadomość tego typu zagrożeń – edukacja przed wyjazdami, o miejscu i trasie podróży, profilaktyki przed i w trakcie wyjazdu – a po powrocie – niebezpieczeństw nie tylko dla podróżnika, ale także jego rodziny, współpracowników, sąsiadów etc.
Wywiad jest kluczowym kierunkiem właściwej diagnostyki i możliwego leczenia. Informacja dla lekarzy o niedawnym pobycie w tropiku lub o kontakcie z osobą po przyjeździe z tropików, może uratować zdrowie i życie.
- W moim gabinecie – mówi lek. Janusz Kaliszczak - prawie od 30 lat wisi w ramce na ścianie cytat z „humoru zeszytów szkolnych”: „Większość chorób roznoszą muchy i marynarze”. – Żart ? Chyba nie do końca. - Co chwilę mamy informacje – pt. „Nowe choroby w Azji” – Nie, nie są to nowe, ale stare jak świat choroby. Są tylko zapomniane, zaniedbane, teraz wywleczone ze swoich endemicznych mateczników. – Każdy może być teraz takim symbolicznym marynarzem. A muchy, czy inne komary są wszędzie. – Opisano np. wiele przypadków malarii „lotniskowej”, malarii u osób nie będących w krajach malarycznych. – Komary przybyły w bagażu i w czasie ciepłego lata zakaziły krajowych pasażerów z lotniska w środku Europy.
- Świat się skurczył – w dobę można go oblecieć naokoło. – A zarazki czekają, aby nie być zapomniane, zaniedbane i rzadkie, a znane i powszechne – taka ich natura. Nie pozwólmy na to. I bądźmy zdrowi! - dodaje.
Czy problem dotyczy też mieszkańców Podkarpacia?
To, że nie mieszkamy w kraju tropikalnym nie oznacza, że choroby tropikalne nas nie dotyczą. Wyjeżdżamy przecież na zagraniczne wakacje, wolny czas spędzają tam również nasi bliscy, z którymi spotkamy się po powrocie.
- Przeanalizowaliśmy kilka chorób tropikalnych w ciągu ostatnich 5 lat i okazuje się, że dotyczą one również mieszkańców Podkarpacia – mówi Rafał Śliż, rzecznik prasowy Podkarpackiego NFZ. Oto konkretne liczby, które dotyczą choroby lub chociażby jej podejrzenia:
• Cholera: 63 pacjentów
• Dżuma: 1 pacjent
• Dur brzuszny: 2
• Gorączka krwotoczna: 8
• Choroba wywołana przez wirus Ebola lub Marburg: 1
• Ostre wirusowe zapalenie wątroby typu A: 122
• Malaria: 19
• Leiszmanioza: 6
• Trypanosomatoza afrykańska: 2
• choroba Chagasa: 16
Oprac. Red.