Fijołek jak Lubomirski? Tak miał wyglądać konkurs na koncepcję nowej biblioteki

KATEGORIA: RZESZÓW / 1 grudnia 2025

Zwycięski projekt nowej biblioteki pn. „Wir Słowa”
Wizualizacje: Materiały prasowe TKHolding

Prezydent Konrad Fijołek sam miał powołać się na biegłego w konkursie na najlepszy projekt architektoniczny nowej siedziby rzeszowskiej biblioteki i w trakcie obrad sądu konkursowego porównał się do Lubomirskiego, który zatrudniał w Rzeszowie sławnych architektów, określił siebie socjologiem miasta i sugerował, które prace przypadły mu do gustu - tak wynika z relacji pokonkursowych. To ostatnie według części sędziów, mogło wywrzeć presję na sąd konkursowy, decydujący, która praca zwycięży. Jest też sporo zarzutów sędziów do koncepcji, której przyznano nagrodę. - Wyglądają na poważne. Jeżeli na etapie projektu trzeba będzie zasadniczo zmieniać wygląd budynku w porównaniu do konkursu - tak jak się tego obawia część jury - to będzie to jednak skandal - komentuje je rzeszowski architekt, a także miejski radny Robert Kultys.

Wyniki i zgrzyt

Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu władze Rzeszowa i województwa ogłosiły wyniki konkursu na koncepcję architektoniczną nowej siedziby Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej, która ma stanąć na terenie pomiędzy Urzędem Marszałkowskim i Zespołem Szkół nr 1 przy ul. Towarnickiego. Na zwycięzcę czekało 150 tys. zł i zaproszenie do negocjacji nad wykonaniem dokumentacji projektowej inwestycji.

Pierwszą nagrodę przyznano projektowi opracowanemu przez firmę Schick Architekci, która do współpracy zaprosiła uznanego japońskiego architekta Kengo Kumę. Według przygotowanej wizji obiekt ma łączyć funkcje biblioteczne, edukacyjne, społeczne i eventowe. Jego sercem ma być spiralna forma „Wiru Słowa” prowadząca od foyer na parterze aż po ogrody dachowe. Co ciekawe, Schick Architekci to pracownia należąca do grupy projektowej TKHolding, która odpowiada także za projekt rzeszowskiego aquaparku.

Przy okazji ogłoszenia zwycięskiego projektu doszło do sporego zgrzytu. Jeden z sędziów konkursowych Jakub Krzysztofik z łódzkiego oddziału SARP poinformował, że werdykt nie był jednogłośny, a 4 z 11 sędziów zgłosiło zdanie odrębne. Krzysztofik w oświadczeniu poinformował, że procedura wyboru zwycięskiej pracy była obarczona szeregiem błędów natury formalno-prawnej i była nietransparentna, a sama koncepcja, która zdobyła pierwszą nagrodę zawiera szereg błędów merytorycznych.

Pod zdaniem odrębnym podpisali się wspomniany Jakub Krzysztofik, Piotr Śmierzewski ze szczecińskiego SARP-u, który był przewodniczącym sądu konkursowego, oraz dwaj architekci z Rzeszowa - Cezary Szpytma, który był jednym z autorów założeń do konkursu i Wojciech Fałat. Obaj również byli sędziami w konkursie, Szpytma pełnił funkcję sędziego referenta.

Prezydent socjologiem miasta

Kulisy wolty części sędziów opisał branżowy portal Architektura.Muratorplus.pl, który oparł się na protokole z obrad sądu konkursowego oraz treści zdania odrębnego wspomnianej czwórki sędziów.

Z tekstu wynika, że prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek jako kierownik konkursu ze strony podmiotu zamawiającego powołał samego siebie na biegłego bez prawa głosu. W takiej samej roli występowali również marszałek województwa Władysław Ortyl oraz dwóch jego przedstawicieli Wiesław Durda i Janusz Fudała. Rzeszowski SARP w reakcji na to działanie podkreślał w piśmie skierowanym do Konrada Fijołka, że w tego typu konkursach biegli powoływani są z uwagi na ich ekspercką wiedzę.

Prezes rzeszowskiego SARP-u Wacław Matłok w piśmie wyraźnie sygnalizował, że przy ewentualnych odwołaniach od wyników konkursu do Krajowej Izby Odwoławczej trudno będzie wytłumaczyć charakter biegłych i zakres ich wpływu na wybór pracy.

Pismo pozostało bez odpowiedzi. W trakcie prac sądu konkursowego prezydent Fijołek pytany o wskazanie swojej wiedzy eksperckiej jako biegłego, miał określić się mianem eksperta w zakresie socjologii miasta, a pozostali biegli z Urzędu Marszałkowskiego jako specjaliści od zamówień publicznych.

Zwycięski projekt nowej biblioteki pn. „Wir Słowa”
Wizualizacje: Materiały prasowe TKHolding

„Jak Lubomirski”

Z informacji podanych przez portal Architektura.Muratorplus.pl wynika, że prezydent Fijołek miał aktywnie zabierać głos podczas obrad sądu konkursowego. Z protokołu wynika, że miał wyrażać oczekiwania co do wyników konkursu i przedstawiać rankingi zgłoszonych prac. To zdaniem sędziów, którzy przedstawili zdanie odrębne do wyników konkursu miało wywierać presję na skład sędziowski.

Ze zdania odrębnego przedstawionego przez sędziów konkursu wynika, że prezydent wygłaszał obszerne opinie, które miały wykraczać poza ramy zadań eksperta, bo dotyczyły ikoniczności obiektu, oprócz tego miały charakter wartościowania prac, formułowania zarzutów wobec jednego projektu, czy nawet sugestii dotyczącej prawa autorskiego jednej z prac.

Konrad Fijołek miał stwierdzić, że czuje się jak Lubomirski (czyli przedstawiciel rodu, który przez 200 był właścicielem Rzeszowa) zatrudniający Tylmana Van Gameren czy Karola Wiedemanna (architekci zatrudniani przez Lubomirskich). Co ciekawe, prezydent Rzeszowa miał wyrażać nadzieję na powstanie ikonicznego budynku biblioteki, będącego marzeniem Rzeszowa, który „pozwoli wyjść ze skojarzeń z Pomnikiem”. Chodziło zapewne o Pomnik Czynu Rewolucyjnego, który przecież przez prezydenta uznawany jest za symbol Rzeszowa i o którego pozostanie w przestrzeni miasta toczy wieloletnie batalie.

Autorzy zdania odrębnego wskazywali też, że prezydent Fijołek miał przyznać się do pokazywania prac konkursowych osobom trzecim, co miało naruszać regulamin konkursu.

Według czwórki wspomnianych sędziów sposób powołania biegłych, działania prezydenta, ale również pozostałych biegłych jak i przedstawicieli urzędów w sądzie konkursowym miały naruszyć standardy konkursów architektonicznych i zasady bezstronności sądu konkursowego.

Zwycięska praca niewykonalna?

W zdaniu odrębnym jest również szereg zarzutów dotyczących zwycięskiej pracy autorstwa Schick Architekci i Kengo Kumy. Za tą pracą głosowało 6 sędziów, w tym jeden przedstawiciel środowiska architektów Artur Jasiński (SARP Kraków) oraz piątka urzędników (Dariusz Urbanik, Katarzyna Bajek, Katarzyna Sołek, Lesław Mańkut, Bożena Janda).

Pozostała piątka sędziów SARP - Jakub Krzysztofik, Wojciech Fałat, Cezary Szpytma, Wojciech Małecki i Piotr Świerzewski głosowali na pracę autorstwa pracowni WXCA z Warszawy, która ostatecznie zdobyła drugą nagrodę.

Według czwórki sędziów, która złożyła zdaniem odrębne, zwycięska praca zawiera wady merytoryczne, wskazując na błędny układ budynków czy ulokowanie sali wielofunkcyjnej od al. Piłsudskiego.

Jest też zarzut dotyczący problemów z dostosowaniem obiektu do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Sędziowie wprost sugerują, że rozwiązania przestrzenne nie zapewniają możliwości korzystania z budynku przez osoby z niepełnosprawnościami, nie wszystkie przestrzenie dostępne są za pomocą ramp i wind, a stworzenie układu przestrzennego składającego się z 50 półpoziomów łączonych szeregiem schodów ma charakter opresyjny.

W dalszej części zdania odrębnego padają również stwierdzenia krytyczne co do rozwiązań funkcjonalnych i ich elastyczności, konstrukcji obiektu, kwestii dotyczących ochrony przeciwpożarowej czy kosztorysu.

Oświadczenie ratusza

Jak na stwierdzenia, które padają we wspomnianym artykule opartym na protokole i zdaniu odrębnym reagują władze Rzeszowa? Rzeczniczka prasowa prezydenta Marzena Kłeczek-Krawiec w oświadczeniu przesłanym do nas w poniedziałek twierdzi, że podmiotem odpowiedzialnym za konkurs jest rzeszowski oddział SARP-u i to tam należy kierować pytania.

- Do czasu ostatecznego zakończenia całej procedury konkursowej Miasto nie może uczestniczyć w publicznych dyskusjach na ten temat, ponieważ postępowanie formalnie wciąż trwa - dodaje Marzena Kłeczek-Krawiec.

Co oznacza, że postępowanie formalnie wciąż trwa? Chodzi o to, że konkurs organizowany był w formie zamówienia publicznego. W takiej sytuacji pozostali uczestnicy konkursu mają możliwość złożenia odwołania od jego wyników do Krajowej Izby Odwoławczej w ciągu 10 dni od momentu ogłoszenia.

Rzeczniczka prezydenta dodaje, że w konkursie uczestniczyło 11 sędziów oraz 2 biegłych prawników.

- Efektem ich pracy jest protokół z rozstrzygnięcia konkursu, podpisany przez cały skład. To właśnie protokół będzie jedynym dokumentem, do którego Miasto odniesie się po zakończeniu procedury przetargowej. Nie będziemy komentować wewnętrznych sporów SARP - dodaje rzeczniczka prezydenta.

W oświadczeniu pojawia się również wątek prezydenta Fijołka jako biegłego w konkursie.

- Prezydent Miasta brał udział w konkursie jako biegły, powołany zgodnie z rozdziałem 1, pkt 5.3 regulaminu konkursu opracowanego przez SARP. Jego udział został zatwierdzony przez cały skład sędziowski. Prezydent nie uczestniczył w tej części posiedzenia sądu konkursowego, podczas której odbywały się głosowania - twierdzi Marzena Kłeczek Krawiec.

Zwycięski projekt nowej biblioteki pn. „Wir Słowa”
Wizualizacje: Materiały prasowe TKHolding

Robert Kultys: Zarzuty zweryfikuje czas

Sprawę wątpliwości dotyczących konkursu na koncepcję architektoniczną rzeszowskiej biblioteki komentuje nam również architekt, a także rzeszowski radny i szef Komisji Gospodarki Przestrzennej Robert Kultys.

- Zarzuty prawie połowy składu jury wobec rozstrzygnięcia konkursowego rzeczywiście wyglądają poważnie. I jeśli na etapie wykonywania docelowego projektu trzeba będzie zmienić zasadnicze założenia i wygląd przyszłej biblioteki w porównaniu do projektu konkursowego – tak jak się obawia ta część jury – to wtedy będziemy mieli do czynienia z prawdziwym skandalem - uważa Kultys ale dodaje jednocześnie, że czas pokaże, czy autorzy koncepcji z japońskim architektem Kengo Kumą będą w stanie jednak utrzymać zaprezentowaną w konkursie architekturę.

- Dziś trudno to jednoznacznie stwierdzić, musimy przy tym brać poprawkę na to, że po większości konkursów emocje bywały spore, zwycięzcy często byli kontestowani, a część obserwujących po prostu wybrałoby inny projekt - dodaje Robert Kultys.

Rzeszowski architekt zwraca ponadto uwagę na słowa prezydenta Konrada Fijołka, które pojawiły się w debacie konkursowej i dotyczyły Pomnika Czynu Rewolucyjnego.

- Z uwagą i pewnym pozytywnym zaskoczeniem przyjąłem wypowiedź prezydenta Fijołka o potrzebie wygenerowania w tym miejscu architektury ikonicznej, która zastąpiłaby pod względem symbolu miasta znany wszystkim pomnik - mówi Kultys i dodaje, że podoba mu się ten pomysł prezydenta.

- Jednak według mnie wygenerowanie ikony wcale nie będzie takie oczywiste. Ikony miast mają to do siebie, że ich postrzeganie rodzi się w umysłach mieszkańców w sposób do pewnego stopnia irracjonalny i emocjonalny, a ich powstania nie można w pełni zaplanować ani zadekretować. Dlatego dziś nie da się przewidzieć, jak w umysłach ludzi zakorzeni się wizerunek nowej biblioteki, i to nawet niezależnie od jej nowoczesnej architektury - zaznacza Robert Kultys.

Karol Woliński

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
redakcja@czytajrzeszow.pl
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4