Część mieszkańców płaci wyższe rachunki za wodę. PiS apeluje do prezydenta
KATEGORIA: RZESZÓW / 23 marca 2026
Kilkanaście tysięcy mieszkańców Rzeszowa musi płacić wyższe stawki za wodę i odprowadzenie ścieków, bo infrastruktura do tego służąca nie należy do miasta, tylko spółek komunalnych sąsiednich gmin. Przez lata władze Rzeszowa załatwiały temat różnicy stawek coroczną dopłatą, w tym roku takiej nie wprowadzono. Radni Prawa i Sprawiedliwości apelują do prezydenta Konrada Fijołka, by przywrócił dopłatę do czasu przejęcia przez miasto infrastruktury co raz na zawsze rozwiązałoby problem.
Nierówne rachunki
Mieszkańcy Zwięczycy, Matysówki, Białej i Budziwoja, mogą w tym roku czuć się pokrzywdzeni. Wszystko przez to, że obsługująca ich infrastruktura, służąca do doprowadzenia wody i odprowadzenia ścieków, jest własnością spółek komunalnych gmin sąsiednich – Eko-Strugu z Tyczyna i GOKOM-u z Boguchwały. To im mieszkańcy płacą za doprowadzenie wody i odprowadzenie ścieków. A to oznacza inne taryfy, często wyższe niż w Rzeszowie.
Przez lata rozwiązaniem problemu były dopłaty z budżetu Rzeszowa, które wyrównywały różnicę w cenie, tak by osoby mieszkające na Zwięczycy, Matysówce, Białej czy Budziwoju płaciły taką samą stawkę jak na pozostałych osiedlach. Co roku prezydent Rzeszowa przygotowywał uchwałę w tej sprawie, którą później przegłosowywała Rada Miasta Rzeszowa. W tym roku władze Rzeszowa postanowiły zrezygnować z tej dopłaty.
Mieszkańcy wspominanych osiedli nie są oczywiście z tego zadowoleni, bo przez to muszą płacić wyższe rachunki. Problem ten postanowili nagłośnić miejscy radni Prawa i Sprawiedliwości, którzy na najbliższą sesję Rady Miasta Rzeszowa (wtorek 24 marca) przygotowali w tej sprawie apel do prezydenta Konrada Fijołka. Dzień wcześniej zorganizowali konferencję prasową.
- Ten problem powinien zostać załatwiony już wiele lat temu - mówił radny PiS Aleksander Szala.
Jak wskazywał radny Szala, sprawa nierównych stawek za wodę ciągnie się w Rzeszowie od 16 lat, czyli czasów ofensywy terytorialnej nieżyjącego już prezydenta Tadeusza Ferenca, który chciał przyłączać do Rzeszowa kolejne tereny z sąsiednich gmin. W ten sposób Zwięczyca, Budziwój, Matysówka i Biała stały się częściami Rzeszowa, ale sieci wodociągowe i kanalizacyjne zostały w rękach spółek komunalnych gmin Tyczyn i Boguchwała.
- Mieszkańcy tych miejscowości sami współfinansowali w znacznym stopniu budowę instalacji wodnych oraz kanalizacyjnych. Po jakimś czasie oddali te sieci w gospodarowanie wspomnianych wcześniej spółek GOKOM-u oraz Eko-Strugu, licząc na to, że będą nimi odpowiednio za zarządzać w sposób godny i uczciwy. W zamian są karani wyższymi podatkami - mówił radny Szala.
Radni PiS przedstawili również jaka jest różnica w stawkach za zrzut ścieków na osiedlach obsługiwanych przez MPWiK i na osiedlach obsługiwanych przez GOKOM i Eko-Strug. Ci pierwsi płacą 6,32 zł za 1 m³ zrzuconego ścieku. Z kolei Biała, Budziwój, Matysówka i część Drabinianki 9,73 za 1 m³. Jeszcze gorszej mają mieszkańcy Zwięczycy. Tam stawka wynosi 11, 61 zł za m³.
- To dyskryminacja części mieszkańców, co więcej bardzo aktywnych, bo dzięki nim powstały te sieci i funkcjonują do dziś - zaznaczył Szala.
Dopłata i przejęcie
Działacze PiS domagają się od prezydenta Konrada Fijołka przywrócenia dopłaty do taryf za wodę i ścieki dla mieszkańców korzystających z usług GOKOM-u i Eko Strugu. Tego dotyczy uchwała, którą radni przygotowali na wtorkową sesję.
- Nie może być tak, że są osiedla bardziej uprzywilejowane i mniej uprzywilejowane. Nie może być tak, że osiedle Biała, osiedle Budziwój, osiedle Matysówka czy Zwięczyca płaci więcej za usługi wodnokanalizacyjne - stwierdził radny Mateusz Szpyrka.
Radni PiS chcą by dopłaty wyrównujące taryfy za ścieki obowiązywały do czasu aż miasto pozyska od spółek komunalnych z Tyczyna i Boguchwały sieci wodociągowe, tak by zarządzał nimi rzeszowski MPWiK.
- W 2025 roku jako miasto na dopłaty wydaliśmy 1,5 mln zł. To pieniądze z podatków mieszkańców. Lepiej byłoby wykupić tą infrastrukturę niż ciągle dotować te dwie spółki. My mówimy jasno, dopłaty tak, ale tylko do czasu, kiedy MPWiK w Rzeszowie przejmie te sieci - mówiła Krystyna Wróblewska, szefowa klubu PiS w Radzie Miasta, która apelowała do prezydenta o podjęcie działań w kierunku przejęcia sieci wodociągowych, które obsługują rzeszowskie osiedla.
- Sprawa dotyczy 18 tys. mieszkańców naszego miasta - dodała Wróblewska.
Tymczasem rzeszowski ratusz sceptycznie pochodzi do pomysłu powrotu dopłat za wodę i odprowadzanie ścieków. Miasto chce raz na zawsze rozwiązać ten problem przejmując sieci od spółek z Tyczyna i Boguchwały.
- Na ten moment chcemy przejąć tę infrastrukturę i ujednolicić stawki. MPWiK prowadzi już zaawansowane rozmowy ze spółkami GOKOM i Eko-Strug. Zależy nam by doprowadzić sprawę do pomyślnego dla wszystkich finału - mówi Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.
Karol Woliński