Radni poparli apel ws. dopłat za wodę i ścieki. Co z przejęciem wodociągów?
KATEGORIA: RZESZÓW / 24 marca 2026
Fot. kaboompics/Pixabay.com
Rzeszowscy radni niemal jednogłośnie poparli przyjęcie apelu do prezydenta, by ten przywrócił dopłaty dla mieszkańców kilku osiedli, którzy płacą wyższe rachunki za wodę i ścieki, bo infrastruktura wodociągowa należy do spółek komunalnych innych gmin. Jest też zapowiedź władz miasta chęci przejęcia tej infrastruktury przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. W przypadku części osiedli proces ten jednak potrwa i może być kosztowny.
Wyższe opłaty za wodę
Przypomnijmy, że mieszkańcy Zwięczycy, Budziwoja, Matysówki i Białej są zmuszeni płacić wyższe opłaty za wodę i odprowadzenie ścieków. To tereny, które stały się częścią Rzeszowa dopiero w ostatnich kilkunastu latach. Miasto nie przejęło jednak infrastruktury wodociągowej na tych osiedlach, a ta pozostała w gestii spółek komunalnych gmin sąsiednich – Eko-Strugu z Tyczyna i GOKOM-u z Boguchwały. To wiąże się z wyższymi taryfami za wodę i ścieki dla obsługiwanych przez te podmioty mieszkańców Rzeszowa.
Przez lata Rzeszów z własnego budżetu dopłacał różnice w stawkach, tak by mieszkańcy nie czuli się poszkodowani względem osób z innych osiedli. W 2025 roku kosztowało to około 1,5 mln zł. W tym roku władze miasta postanowiły z tego zrezygnować, co wzbudziło niezadowolenie na wspomnianych osiedlach.
W związku z tym miejscy radni Prawa i Sprawiedliwości przygotowali na wtorkową sesję uchwałę z apelem do prezydenta o przywrócenie dopłat.
- Wszyscy mieszkańcy miasta muszą być równo traktowani w zakresie kosztów korzystania z podstawowych usług komunalnych - podkreślał Aleksander Szala z klubu PiS, który prezentował projekt uchwały.
Radny Szala wskazywał na różnicę stawek za odprowadzenie ścieków. Mieszkańcy obsługiwani przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji pierwsi płacą 6,32 zł za 1 m³ zrzuconego ścieku. Na osiedlach obsługiwanych przez GOKOM lub Eko-Strug rachunki są wyższe. Biała, Budziwój, Matysówka i część Drabinianki płaci 9,73 za 1 m³. Jeszcze gorszej mają mieszkańcy Zwięczycy. Tam stawka wynosi 11, 61 zł za m³.
- To nie do przyjęcia by dzielić w ten sposób naszych mieszkańców. Musimy wprowadzić normalność w naszym mieście. Nie chodzi o to by w nieskończoność sfinansować dwie zewnętrzne spółki, ale by wymusić na prezydencie przejęcie tych sieci lub doprowadzenie do obniżenia stawek pobieranych od mieszkańców Rzeszowa przez te spółki - mówił Szala.
„Mieszkańcy muszą być traktowani równo”
Większość radnych popierała przyjęcie apelu w sprawie przywrócenia dopłat.
- Poparcie tej uchwały to kwestia bezsporna, mieszkańcy wspomnianych osiedli to obywatele Rzeszowa i powinni być traktowani tak samo jak inni obywatele, czyli płacić taką samą stawkę za wodę - mówił Michał Wróbel i zwracał uwagę, że sprawa uregulowania kwestii dotyczącej infrastruktury wodociągowej na przyłączonych osiedlach trwa za długo.
- Osiedle Biała weszło do Rzeszowa w 2008 roku. Czyli przez 18 lat nie byliśmy w stanie zinwentaryzować sieci, która leży na naszym terytorium, a nie należy do nas. Dlaczego tak się stało, dlaczego 18 lat zajęło nam prostowanie tej sprawy i likwidowanie tej prowizorki, jaką były dopłaty? - pytał radny RdR.
Jak wskazywała radna Katarzyna Maciechowska z Koalicji Obywatelskiej na Zwięczycy zapadły już konkretne decyzje o podjęciu próby przejęcia wodociągów przez MPWiK od GOKOM-u. Jej zdaniem cały proces mógłby zakończyć się w tym roku.
- Popieram tę uchwałę, tak by te dopłaty obowiązywały do końca tego roku dla mieszkańców Zwięczycy. Takie jest też stanowisko Rady Osiedla Zwięczyca - zaznaczyła Maciechowska.
Głos w dyskusji zabrał również prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek, który stwierdził, że decyzja o wstrzymaniu dopłat dla mieszkańców wspomnianych osiedli była trudna, ale pozwoliła rozpocząć procedurę rozpoczęcia przejmowania infrastruktury wodociągowej od Eko-Strugu i GOKOM-u.
- Przez wiele lat nic z tym problemem nie zrobiono. To ja podjąłem odważną decyzję by na razie nie było dopłat, biorąc na siebie niezadowolenie mieszkańców tych osiedli, właśnie po to, by uregulować tę sprawę. W ten sposób chcemy wymusić na naszych partnerach, którzy są gestorami tych sieci, tak by rozpocząć proces ich przejmowania. Nie będzie on łatwy - stwierdził Konrad Fijołek.
Prezydent deklarował, że rozmowy w sprawie przejęcia sieci są już zaawansowane.
- Jesteśmy po rozmowach z oboma samorządami i szefami tych spółek, Jest stanowisko obu samorządów, które wyraża otwartość na porozumienie. Rozpoczynamy wyceny i inwentaryzacje tych sieci. Mamy już pomysł co do pozyskania niektórych elementów. Oczywiście to będą decyzje związane z finansami, być może trzeba będzie to zrobić etapami - dodał Konrad Fijołek.
Konrad Fijołek stwierdził, że sam zgadza się za apelem przygotowanym przez radnych PiS. Ale prosił o trochę czasu na dogranie porozumień z sąsiednimi gminami i ich spółkami.
- Mam nadzieje, że do końca półrocza zakończymy inwentaryzację i wyceny, tak by zaplanować jakieś działania i wtedy wrócić do radnych z uchwałą, że dzisiaj dopłacamy, ale wiedząc, że nie będzie to wieczne, bo będziemy mieli harmonogram przejmowana tych sieci - zapewniał prezydent.
Najpierw Zwięczyca
Szczegóły dotyczące rozmów ze spółkami GOKOM i Eko-Strug oraz planów przejęcia wodociągów przedstawił prezes MPWiK Rzeszów Marcin Lewandowski. Potwierdził on, że najlepiej sytuacja wygląda na Zwięczycy, gdzie swoją infrastrukturę ma GOKOM. Tam znajduje się około 50 kilometrów sieci wodociągowej.
Rzeszów z kolei jest właścicielem 33 kilometrów sieci w gminie Boguchwała. A w ostatnim czasie doszło też do korzystnego wyroku sądowego dla Rzeszowa, który przewiduje zapłatę kilkumilionowego zobowiązania na rzecz miasta.
- Jesteśmy jeszcze przed wyceną tych sieci. Ale można się spodziewać, że wyjdziemy zatem mniej więcej w okolicach zera. Dlatego jestem optymistą. Mam nadzieję, że ten proces uda się zakończyć do mniej więcej końca tego roku - tłumaczył prezes MPWiK.
Reszta za 50 mln zł?
Jak dodawał Marcin Lewandowski, na Matysówce jest 22 kilometry sieci wodociągowych, 638 studzienek i 1 przepompownia. Na osiedlu Biała jest 30 km sieci, 110 przepompowni. Na Budziwoju 56 kilometrów sieci wodociągowej. Proces przejęcia tej infrastruktury od spółki Eko-Strug może potrwać dłużej. Najpierw konieczna jest wycena tej infrastruktury, a to może być czasochłonne. Do tego dochodzi kwestia ceny, a ta mała nie będzie.
- Jeżeli dokonamy wyceny i druga strona będzie chciała nam sprzedać tę infrastrukturę, to musimy zabezpieczyć pieniądze. Przy bardzo ostrożnych szacunkach, kwota wykupu tych sieci na Białej, Matysówce i Budziwoju to 48-50 mln zł - mówił prezes Lewandowski, który zaznaczył, że negocjacje w sprawie wykupu sieci już trwają.
- Jeżeli nie będzie wsparcia z budżetu miasta, to MPWiK będzie musiał tę kwotę wziąć na swoje barki. Negocjujemy z Tyczynem. Nie chcę podawać na razie szczegółów by nie wiązać sobie rąk - powiedział prezes miejskiej spółki dodając, że wyzwaniem finansowym będzie także połączenie przejętych sieci z istniejącą infrastrukturą MPWiK.
Uchwała w formie apelu do prezydenta w sprawie przywrócenia dopłat dla mieszkańców Białej, Budziwoja, Matysówki i Zwięczycy została przyjęta niemal jednogłośnie. Projekt poparło 23 radnych. Wstrzymała się jedna osoba – wiceprzewodniczący rady Andrzej Dec z klubu KO.
Karol Woliński