Radni wstrzymali zamianę terenów z deweloperem. Prezydent: Mam o to żal

KATEGORIA: RZESZÓW / 28 sierpnia 2025

Działka nad Wisłokiem należąca do firmy Hartbex, na której miasto chce zbudować ciąg pieszo-rowerowy
Fot. Mateusz Ficek

Czy miasto pozyska od firmy deweloperskiej Hartbex fragment ścieżki rowerowej nad Wisłokiem, a w zamian odda mu niezabudowaną działkę przy al. Rejtana? Taka propozycja pojawiła się na wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa. Radni mieli jednak sporo wątpliwości przede wszystkim z uwagi na trudną historię relacji miasta i tego dewelopera. Dlatego uchwała w sprawie zamiany terenów została skierowana do komisji.

Zamiana miasto-Hartbex

Wymiana terenów miała dotyczyć gruntów należących do rzeszowskiego dewelopera Hartbex i miasta Rzeszowa. W ramach transakcji deweloper miał oddać miastu dwie działki o łącznej powierzchni 275 m kw., które znajdują się nad Wisłokiem niedaleko mostu Zamkowego i powstałej kilka lat temu inwestycji mieszkaniowej zrealizowanej właśnie przez Hartbex.

W tym miejscu kończy się miejski trakt pieszo-rowerowy i rozpoczyna się udeptana ścieżka aż do kładki nad rzeką. Od dawna mówi się o konieczności budowy tam ścieżki pieszo-rowerowej z prawdziwego zdarzenia, która połączyłaby tereny od mostu Zamkowego do zapory. Teren należy jednak w dużej części do prywatnych inwestorów w tym właśnie do dewelopera Hartbex.

W zamian za działki nad rzeką deweloper miałby otrzymać około 200 m kw. przy al. Rejtana. Chodzi o niezabudowane tereny w rejonie I Komisariatu Policji, gdzie od 2003 roku obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania. Przewiduje on tam usługi publiczne związane z potrzebami mieszkańców osiedla w szczególności z zakresu bezpieczeństwa publicznego, z dopuszczeniem usług komercyjnych, w szczególności z zakresu ochrony zdrowia, parkingi jedno i wielopoziomowe, a także zieleń urządzoną i niezbędne urządzenia infrastruktury technicznej.

Teren przy al. Rejtana, na którym znajduje się działka, którą chce w drodze zamiany pozyskać firma Hartbex. Na tym terenie ma powstać sklep meblowy firmy Fabryka Mebli Bodzio
Fot. Mateusz Ficek

Cel zamiany

O ile cel takiej zamiany dla miasta wydawał się jasny – pozyskać teren pod budowę ścieżki pieszo-rowerowej, to interes dewelopera w pozyskaniu niewielkiej działki przy al. Rejtana wydawał się już zagadką. O to na wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa pytali rzeszowscy radni, którzy rozpatrywali uchwałę o zamianie wspomnianych terenów.

- Czy to działka przy al. Rejtana, której Hartbeksowi potrzeba do wykonania inwestycji? Jest to jakiś kompleks działek, którego jest właścicielem i ta jedna jest solą mu w oku i potrzebuje jej na gwałt by tę inwestycję wykonać? - dopytywał radny Michał Wróbel z klubu Razem dla Rzeszowa.

Dyrektor Biura Gospodarki Mieniem Grzegorz Tarnowski poinformował, że w sąsiedztwie terenu, który deweloper chciałby pozyskać w ramach zamiany, planowana jest spora inwestycja. Powstać ma tam sklep meblowy firmy Fabryka Mebli Bodzio. A Hartbex będzie wykonawcą prac budowlanych przy tej inwestycji.

- Hartbex nie ma tam swoich działek, ale jako wykonawca tej inwestycji zdecydował, że może zamienić się na swoją działkę, którą wielokrotnie próbowaliśmy pozyskać pod połączenie ścieżki rowerowej wzdłuż Wisłoka - mówił Tarnowski dodając, że działka przy al. Rejtana może być przydatna inwestorowi, tak by cały teren miał foremny kształt, a miasto nie będzie w stanie zagospodarować tego gruntu.

- Ta działka posiada plan uniemożliwiający jej zabudowę. Linia zabudowy jest poza tą działką. Czyli na tym terenie w oparciu o ten plan nie ma możliwości zbudować obiektu kubaturowego. Wokół wszystkie tereny są prywatne. Może ona zostać zagospodarowana wokół nowego budynku miejscami postojowymi lub zielenią – dodał Tarnowski.

W dyskusję włączył się również wiceprezydent Rzeszowa Marcin Deręgowski, który twierdził, że na wymianie miasto skorzysta, bo pozyska teren pod ścieżkę rowerową bez konieczności trudnej procedury wywłaszczenia. Z drugiej strony wskazywał, że tereny na al. Rejtana pomogą przy realizacji dużej inwestycji prywatnej firmy.

- To racjonalna polityka. Wyceniamy obie działki, zarabiamy lub wychodzimy na zero, ale miasto dostaje użyteczny teren, a jednocześnie pomagamy przedsiębiorcy, który zbuduje obiekt, z którego będziemy mieli podatki - mówił wiceprezydent Deręgowski.

Radny PiS: Deweloper nas szantażował

Tłumaczenia władz miasta nie przekonywały jednak części radnych. Waldemar Kotula z PiS przypominał, że dotychczasowa historia relacji miasta i dewelopera Hartbex nie była łatwa.

- Przypominam prezydentom, że to jest deweloper, który szantażował miasto choćby przy Wisłoku - wskazywał radny PiS.

Radny Kotula miał na myśli słynne blaszane ogrodzenie postawione w 2019 roku przez dewelopera niedaleko terenu, który chce teraz oddać miastu, bo na fragmencie ścieżki pieszo-rowerowej przy zaporze, który jest jego własnością. Grodziło ono dojście do Kwadratu Kultury, czyli instalacji artystycznej, która stała na miejskim gruncie. Płot zniknął z tego miejsca dopiero w zeszłym roku. Kotula w trakcie dyskusji wspomniał również o niedawnym spotkaniu radnych z przedstawicielami dewelopera, które również jego zdaniem nie było zbyt owocne.

Działka nad Wisłokiem
Fot. Mateusz Ficek

Prezydent: super korzyść

Do dyskusji włączył się prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek, który zaczął bronić pomysłu zamiany terenów z Hartbeksem.

- Dla wszystkich jest super korzyść, mieliśmy trudne relacje z firmą Hartbex jako deweloperem, to wiadomo. Ale te relacje się poprawiają, obie strony rozumieją, że dialog jest lepszą formą rozwiązywania problemów. Firma zdjęła na moja prośbę słynne ogrodzenie, pomału domawiamy, jak zacząć przejmować po kawałku te tereny Hartbeksu. To jest pierwszy przykład. Liczę, że te relacje będą jeszcze lepsze - stwierdził prezydent Rzeszowa.

- Jeżeli inwestorem jest firma Bodzio, to dlaczego zamieniamy się z Hartbeksem, który jest wykonawcą? - dopytywał radny Kotula.

- Hartbex działa na rynku budowlanym i zabiega o kontrakty. To dobrze, że rzeszowska firma dostała kontrakt od firmy ogólnopolskiej. Myślę, że jedną z kart przetargowych do realizacji tej inwestycji, jest ta możliwość, że zaoferuje ten kawałek działki czy w jakimś porozumieniu z inwestorem to zrobi. My już w to nie wnikamy. Uważamy, że to jest czysta sprawa, kontrakt dzięki temu dostanie rzeszowska firma - odpowiadał prezydent.

Działka przy al. Rejtana
Fot. Mateusz Ficek

Uchwała do komisji, prezydent ma żal

Po kilkunastu minutach dyskusji wniosek inny radny PiS Piotr Kilar złożył wniosek o skierowanie uchwały w sprawie zamiany terenów do dalszych prac w komisji. To mocno nie spodobało się prezydentowi Fijołkowi.

- Proszę wycofać ten wniosek - mówił prezydent. - To kwestia rozwoju gospodarczego, nie róbmy tak, że z powodu kawałeczka, będzie wisiał kontrakt na duży sklep w mieście. To opóźnianie realizacji inwestycji, pozyskania kontraktu, obrotu gospodarczego czy na przykład pozyskania przez miasto podatku od nieruchomości. Same straty, nic nie zmienicie a tylko wszystko opóźnicie - stwierdził prezydent.

- Jestem w 100 procentach za rozwojem gospodarczym, ale chciałbym by to zostało wyjaśnione przez komisję, bo są różne uwagi - argumentował radny Kilar.

- Na komisji nie powiem więcej. Mamy dwie opcje na stole. Albo wstrzymujemy w ogóle zamianę, albo się zamieniamy i dostajemy teren pod ścieżkę, a inwestor może rozpocząć budowę - dodawał wiceprezydent Marcin Deręgowski.

Radni Koalicji Obywatelskiej i Rozwoju Rzeszowa byli przeciwni kierowaniu uchwały do dalszych prac w komisji i byli skłonni poprzeć zamianę.

- Jestem przeciwna ściąganiu tej uchwały. Jeśli się nie zamienimy, to jakim prawem użytkujemy tę ścieżkę, która obecnie jest. Od 4 lat próbujemy to wykupić, dzisiaj, jeśli się nie zamienimy, to możemy płacić 120 tys. zł za ar - mówiła radna Marta Niewczas z KO.

Radni w końcu przeszli do głosowania i w pierwszej kolejności musieli rozpatrzeć sprawę wniosku Piotra Kilara o skierowanie uchwały do komisji. Propozycja znalazła większość. Zagłosowało za nią 10 radnych z PiS i RdR, 9 radnych z KO i RR było przeciw, a jedna osoba z RdR się wstrzymała. W takiej sytuacji ewentualna zamiana terenów z Hartbeksem staje pod znakiem zapytania. Prezydent Fijołek jeszcze podczas sesji krytykował radnych, którzy zdecydowali o skierowaniu uchwały do komisji.

- Mam żal za to głosowanie, dlatego, że stracimy rozwój gospodarczy, a jutro z powrotem będziemy mieć ogrodzenie - stwierdził Fijołek.

Karol Woliński

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
redakcja@czytajrzeszow.pl
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4