Babcia Stasia w Teatrze Przedmieście „przywołała” duchy z przeszłości. FOTO

KATEGORIA: KULTURA / 10 maja 2026

Fot. Mateusz Ficek

W mijającym tygodniu, w czwartek 7 maja, przeżyłam wyjątkowy wieczór w Teatrze Przedmieście. W jego siedzibie przy ul. Reformackiej znowu zadziała się magia! Aneta Adamska-Szukała wraz z zespołem Teatru oraz z gościnnie towarzyszącym im na scenie przedstawicielkami Stowarzyszenia Rajsze, przenieśli widzów w czasie, choć rzecz wciąż dotyczyła wydarzeń z Rzeszowa. Widzom zafundowano czytanie performatywne pt. „Luftmaszyna. Okruchy pamięci”, dotyczące wielu historii wokół jednej z naszych starych miejskich kamienic. Było wiele śmiechu i wzruszeń, a wspaniała babcia Stasia, która dzięki swoim opowieściom o dawnym Rzeszowie i jego mieszkańcach (jej opowieści odtwarzano w formie audio), przywołała wśród widzów ich własne wspomnienia historii tamtego Rzeszowa we wspomnieniach ich babć i dziadków.

Powrót do przeszłości Rzeszowa

Czasem spotykam się z opiniami, że nie warto żyć przeszłością, że trzeba żyć tu i teraz! Ja jednak tradycyjnie uważam, że pamiętanie o przeszłości to wspaniała rzecz. A jeszcze lepiej jest mieć obok siebie kogoś, kto te wspomnienia przywoła z własnej pamięci. I właśnie we wspomnianym czytaniu performatywnym Teatru Przedmieście wszyscy mieliśmy okazję posłuchać takiej właśnie osoby - babci Stasi, która opowiadała widzom wiele historii z dawnego Rzeszowa. Jej opowieści przeplatały się ze scenami, które jedne w 1954 roku, a inne nawet w 1908 roku rozgrywały się w Luftmaszynie i w jej pobliżu. Tytułowa Luftmaszyna to stara kamienica, która wciąż istnieje u styku ulic Słowackiego i Kościuszki, naprzeciw ratusza oraz rzeszowskiego rynku.

Z początku przenieśliśmy się do Rzeszowa przed rokiem 1954, gdy młoda jeszcze Stasia Pszonka poznaje Mariana Szukałę, przystojnego dzielnicowego z bujną fryzurą, który przychodzi poinformować ją i jej mamę o znalezieniu roweru, który jakiś czas temu został im skradziony. Zapobiegliwa mama stara się przy okazji zeswatać córkę z młodym panem dzielnicowym, dowiedziawszy się, że wciąż jest kawalerem. Zwłaszcza, że chłopak dopiero niedawno sprowadził się do Rzeszowa i nie zdążył jeszcze poznać miasta, a nowe kontakty na pewno są mu na ręką. Stasia też nie kryje, że ów młodzian wpadł jej w oko i chętnie oferuje mu swoją pomoc w zwiedzaniu miasta… Potem towarzyszy mu także podczas festynów, miejskich potańcówek, czy plenerowych pokazów filmów. Zauroczony młodą i bardzo sympatyczną Stasią spokojny i małomówny Marian, postanawia w końcu oświadczyć się dziewczynie. I tak trafiamy na wielkie wesele tych dwojga, które zorganizowano w domu rodzinnym Stasi, we wspomnianej już Luftmaszynie.

Podwójny powrót do przeszłości

Na tle historii radosnego wesela poznajemy historie także innych, bardziej znanych postaci, które przez jakiś czas pomieszkiwały w Rzeszowie. Okazuje się m. in. że Stasia była bliską koleżanką Janki, narzeczonej i późniejszej żony, aktora Zdzisława Kozienia, z urodzenia krakusa, który związał się wtedy z rzeszowskim teatrem. Współcześni widzowie i miłośnicy retro seriali, z pewnością tego aktora bardziej kojarzyć będą ze srebrnym ekranem i takimi rolami jak milicjant Antoni Zubik w serialu „07 zgłoś się”, czy z roli króla Zygmunta Starego w serialu „Królowa Bona”.

Ale podczas wesela Stasi i Mariana Szukałów, które odbywa się w roku 1954, w Luftmaszynie przegląda się jakby poprzednia historia Rzeszowa. I znowu przenosimy się w czasie, nawet do roku 1908. Te dawniejsze historie przewijają się przez wesele niczym literackie duchy, które opowiadają młodym o przeszłości. Na wesele przybywają bowiem goście, którzy niegdyś w tej kamienicy mieszkali lub pracowali w okolicy: zegarmistrz, fryzjer, czy krawiec. Są oni jakby nieświadomi czasów II wojny światowej i okupacji hitlerowskiej opowiadając swoje historie na tle zmieniających się czasów. Te duchy przeszłości doskonale rozpoznaje bardzo już wiekowa dozorczyni kamienicy pani Grabowska (w tej roli gościnnie wystąpiła Grażyna Bochenek, dziennikarka, przedstawicielka Stowarzyszenia Rajsze).

Jedną z kolejnych przywoływanych z przeszłości postaci na teatralnej scenie Przedmieścia jest słynna Helena Modrzejewska, która w tym czytaniu performoatywnym pojawia się jako bardzo młoda, skromna i jeszcze nie tak znana szerokiej publiczności aktorka, która odwiedza Rzeszów z gościnnymi występami. Przybywa w tych wspomnieniach z początku XX wieku mając ze sobą jedynie dwie sukienki – białą i czarną noszone na przemian.

Rzeszowian dzień codzienny

Myślicie Drodzy Czytelnicy, że chcę opowiedzieć wszystko, co wydarzyło się na scenie Teatru Przedmieście? Nic z tych rzeczy. To jedynie wątła osnowa. Wszystkie te babcine opowieści, przeplatające się z artystyczną wizją Anety Adamskiej-Szukały okraszone były wspaniałym humorem i szczegółami z życia Rzeszowa. Publiczność Teatru co trochę wybuchała śmiechem. Nie zabrakło też akcentów poważnych i dramatycznych. Nie zapominajmy, że ciąg opowieści dotyczył także czasów wojny, a potem czasów stalinowskich, kiedy na rzeszowskim zamku, funkcjonującym wtedy jako więzienie, przesłuchiwano, a także dokonywano egzekucji na więźniach politycznych. Takie to były czasy, kiedy zewnętrzne dramaty przeplatały się ze zwykłym życiem, gdy Rzeszowianie dorastali, zakochiwali się i przeżywali swoje codzienne szczęścia i troski. Rzeszów się rozwijał, także pod względem kultury. Ludzie szukali pretekstu aby się spotykać. Czasami była to sztuka w teatrze, czasami potańcówka czy projekcja filmowa, lub zwyczajne spotkanie sąsiadów na podwórku Luftmaszyny, by poplotkować o codzienności.

„No mówię Ci, fajnie było…” – puentuje babcia Stasia swojemu wnukowi Maćkowi Szukale, swoją opowieść o dawnym Rzeszowie, tradycjach, zwyczajach i życiu ówczesnych jego mieszkańców.

Dla mnie i wszystkich widzów, którzy w czwartkowy wieczór odwiedzili Teatr Przedmieście była to naprawdę wspaniała podróż do przeszłości naszego miasta. Także tej, której dotychczas być może w ogóle nie znali. Jestem pod wrażeniem tego, w jaki sposób twórcy z Teatru Przedmiescie pokazali nam kawałek ciekawej historii dawnego Rzeszowa i jego mieszkańców. I mam wielką nadzieję, że to czytanie performatywne w najbliższej przyszłości przekształci się w pełnowymiarowy i pełnokrwisty spektakl. Nie mogę się doczekać, bo to dopiero będzie wydarzenie! Skoro już czytanie peformatywne tak zawładnęło moimi emocjami i zapadło mi w serce.

A tych z Was, którzy jeszcze mają żyjących krewnych, pamiętających tamte czasy, zachęcam do rozmów z nimi, bo gdy już ich zabraknie, nikt tak pięknie jak choćby wspomniana babcia Stasia, tych historii wam nie opowie. Nie zostawiajcie ich samych sobie, pozwólcie im znowu przeżyć swoją młodość poprzez opowiadaniem Wam o niej.

Barbara Kędzierska

- Najpierw były opowieści naszej babci Stasi Szukały, która dzieciństwo i młodość spędziła w kamienicy Luftmaszyna na rogu Słowackiego i Kościuszki. Potem pojawił się pomysł, żeby historię tego miejsca przedstawić nie tylko powielając znane fakty, ale odnaleźć innych bohaterów i nieznane historie. Tak powstawała sztuka „Luftmaszyna. Okruchy pamięci” z rozmów, wspomnień, dokumentów archiwalnych i przeczuć - tak o tym przedsięwzięciu scenicznym Teatru Przedmieście mówi jego twórczyni Aneta Adamska-Szukała.

Czytanie performatywne, pt. „Luftmaszyna. Okruchy pamięci” miało swoją oficjalną premierę w czwartek 7 maja, o godz. 19.00 w Teatrze Przedmieście.

Wystąpili: Aneta Adamska, Iwona Błądzińska, Grazyna Bochenek i Barbara Pawlikowska (gościnnie: Stowarzyszenie Rajsze), Izabela Ptak, Jan Borek, Krzysztof Adamski, Jakub Adamski, Maciej Szukała

Muzyka na żywo: Jakub Adamski, Tomasz Pyzik

Scenografia/multimedia: Maciej Szukała

Projekt został zrealizowany w ramach Stypendium Twórczego Miasta Rzeszowa.

Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek
Fot. Mateusz Ficek

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
redakcja@czytajrzeszow.pl
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4