Prezes IPN o Pomniku Czynu Rewolucyjnego: Relikt propagandy PRL

KATEGORIA: POLITYKA / 9 lipca 2024

Fot. Maciej Terpiński

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Karol Nawrocki uważa Pomnik Czynu Rewolucyjnego w Rzeszowie za relikt propagandy PRL, który powinien zniknąć z przestrzeni publicznej. Takie słowa padły w piśmie Nawrockiego skierowanym do Marcina Maruszaka, prezesa Stowarzyszenia Rodzin Żołnierzy Niezłomnych Podkarpacia, które od czerwca jest właścicielem monumentu.

Prezes IPN o pomniku: to relikt propagandy

Sprawa przyszłości Pomnika Czynu Rewolucyjnego rozgorzała ponownie w czerwcu tego roku, gdy okazało się, że dotychczasowi właściciele obiektu, czyli Zakon Bernardynów przekazał go w ręce Stowarzyszenia Rodzin Żołnierzy Niezłomnych Podkarpacia. Na czele stowarzyszenia stoi Marcin Maruszak, który jest jawnym zwolennikiem usunięcia pomnika z przestrzeni publicznej, bo jego zdaniem propaguje on komunizm.

Nowy właściciel o planach co do przyszłości pomnika mówi bardzo ostrożnie, wskazując, że obecnie priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa dla mieszkańców, bo monument jest w coraz gorszym stanie. Od 2023 roku budowla jest otoczona metalowym ogrodzenie, nadzór budowlany wydał nakaz jej remontu.

Marcin Maruszak w imieniu swojego stowarzyszenia jeszcze w czerwcu zwrócił się jednak z pytaniem o opinię w sprawie wymowy pomnika do Instytutu Pamięci Narodowej. IPN od dawna również uważa Pomnik Czynu Rewolucyjnego jako obiekt propagujący komunizm. Taka opinia powstała w 2018 roku w związku z uchwaloną przez Sejm ustawą dekomunizacyjną z 2016 roku, która nakazywała usuwanie z przestrzeni publicznej właśnie takich obiektów.

Po 6 latach stanowisko IPN w tej sprawie oczywiście się nie zmieniło, co potwierdza odpowiedź na pismo Marcina Maruszaka, pod którym podpisał się prezes IPN dr Karol Nawrocki.

- Obiekt ten jest reliktem propagandy PRL i powinien zniknąć z przestrzeni publicznej Rzeszowa. Przy wszystkich glosach mówiących o walorach artystycznych tej budowli i jej symbolicznego związania z krajobrazem stolicy Podkarpacia, nie można zapominać, że powstał dla uhonorowania „dorobku rewolucji proletariackiej” na terenie województwa - uważa prezes IPN Karol Nawrocki.

Prezes IPN w piśmie twierdzi, że w materiałach historycznych opracowanych przez referat historii partii przy KW PZPR dotyczących wzniesienia pomnika, próżno szukać odniesień do walki Polaków o wolność kraju. Według Nawrockiego, poza wymienieniem daty powstania w Rzeszowie Stronnictwa Ludowego (1895 r.) całość narracji ogniskuje się na upamiętnieniu działań komunistów, w tym Komunistycznej Partii Polski, Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, Polskiej Partii Robotniczej, Gwardii/Armii Ludowej, funkcjonariuszy urzędów bezpieczeństwa publicznego, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

- W wolnej Polsce nie może być symboli niosących ze sobą jasny przekaz oparty na gloryfikacji zbrodniczej ideologii. Komunizm z założenia zawierał w sobie pogardę zarówno dla indywidualizmu osoby jak i wartości narodowych, co niosło ze sobą terror oraz zbrodnie niespotykane w historii ludzkości. Według ostrożnych szacunków historyków liczba ofiar „komunistycznej utopii” zamykającej się w latach 1917-1991 wynosi ok. 100 mln - czytamy w piśmie podpisanym przez prezesa IPN.

„To nie pomnik”

Nawrocki przypomina w piśmie „zasługi” komunistów dla Polski. Wymienia najazd bolszewików na II Rzeczpospolitą w 1920 roku, eksterminację Polaków na terenie Związku Sowieckiego w latach 1937-1938, zagarniecie połowy terytorium Polski przez ZSRR po wybuchu II Wojny Światowej, Zbrodnię Katyńską, czy w końcu czasy powojenne, gdy Polska znalazła się w strefie wpływów ZSRR.

- Zatem w przypadku „Pomnika Czynu Rewolucyjnego" nie należy mówić o „pomniku", bowiem zgodnie powszechnym rozumieniem słowa „pomnik” ma on upamiętnić ważne wydarzenie, osobę czy miejsce istotne dla danego narodu czy społeczności lokalnej. Omawiana budowla jest propagandowym reliktem wzniesionym dla uczczenia działań komunistów, którego miejsce jest na śmietniku historii. Wolna Polska winna to jest wszystkim ofiarom komunistycznych represji. Tym samym nie widzę podstaw do uznania, że Pomnik Czynu Rewolucyjnego ma wartości historyczne, pozwalające uznać go za zabytek - twierdzi Nawrocki.

Obrońcy liczą na wpis do rejestru zabytków

Z drugiej strony wojny o pomnik są władze Rzeszowa i spora część mieszkańców, którzy uważają, że po latach monument się zdekomunizował, do tego jest obiektem powojennego dziedzictwa narodowego i pełni funkcję symbolu miasta, dlatego nadal powinien nadal górować nad rondem Dmowskiego. Rzeszowski ratusz broniąc pomnika, powołuje się na badania przeprowadzone przez Uniwersytet Rzeszowski w ramach Rzeszowskiej Diagnozy Społecznej. Wynika z nich, że blisko 80 proc. mieszkańców nie chce wyburzania Pomnika Czynu Rewolucyjnego.

Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek chciał przejąć pomnik od Zakonu Bernardynów, a gdy ci podjęli decyzję o przekazaniu go stowarzyszeniu kierowanemu przez Marcina Maruszaka, zapowiedział, że czas negocjacji się skończył i teraz wejdzie na drogę prawną w celu odzyskania monumentu i w dalszej kolejności jego odnowienia.

Nadzieją dla obrońców pomnika jest możliwość wpisania go do rejestru obiektów zabytkowych, co uniemożliwiłoby jego rozbiórkę. O taki wpis jeszcze w 2018 roku wystąpiła do Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Fundacja Rzeszowska. Po 6 latach konserwator wszczął postępowanie w tej sprawie i uznał Fundację Rzeszowską za stronę.

Na razie nie wiadomo kiedy postępowanie się zakończy i jaki będzie jego rezultat. Pewne jest, że na czas jego trwania zabronione są jakiekolwiek prace konserwatorskie, czy budowlane i inne działania, które mogłyby doprowadzić do naruszenia jego substancji lub zmiany jego wyglądu.

Karol Woliński

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
redakcja@czytajrzeszow.pl
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4