Coraz więcej podpaleń traw na Podkarpaciu. Strażacy apelują o rozwagę

KATEGORIA: BEZPIECZEŃSTWO / 22 kwietnia 2020

Zdjęcie z wczorajszego pożaru w Sokołowie Młp.
Fot. Pan Tomasz/Czytelnik CzytajRzeszów.pl

Tylko w kwietniu podkarpaccy strażacy około 1400 razy wyjeżdżali do pożarów związanych z wypalaniem traw. Jak informuje rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, bryg. Marcin Betleja w pożarach dwie osoby zostały ranne i trafiły z poważnymi poparzeniami do szpitala, a ponad 650 ha ziemi uległo wypaleniu.

- Najwięcej pożarów związanych z podpaleniem traw odnotowaliśmy w powiatach jasielskim, krośnieńskim i tarnobrzeskim. W gaszenie pożarów w tym miesiącu było zaangażowanych ponad 12 tys. strażaków - mówi bryg. Marcin Betleja.

Jak mówi nam rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, patrząc na ostatnie lata niestety liczba tego typu podpaleń raczej nie maleje, a jeżeli już tak się dzieje, to raczej w związku z bardziej deszczową pogodą w danym roku, a nie większą rozwagą ludzi.

- Z reguły do tych podpaleń nie dochodzi samoistnie i jest to albo nieumyślne albo wręcz umyślne podpalenie terenu przez człowieka. Dlatego jeszcze raz apelujemy o niewypalanie traw. Należy pamiętać, że wystarczy nawet słaby wiatr, aby ogień wymknął się spod kontroli co może doprowadzić do tragedii - twierdzi bryg. Marcin Betleja.

Niestety bardzo duża część pożarów traw powodowana jest ludzką bezmyślnością. Jej głównym powodem może być dosyć mocno zakorzenione w podświadomości przekonanie, że wypalenie trawy może użyźnić się glebę i pomoże pozbyć się niechcianych na danym terenie chwastów.

Nic bardziej mylnego. Wypalanie traw powoduje, że ziemia zostaje wyjałowiona, nie dochodzi do naturalnego rozkładu resztek roślinnych, przerywany jest proces formowania się próchnicy, a do atmosfery przedostaje się szereg związków chemicznych będących truciznami zarówno dla ludzi, jak i zwierząt. Wypalanie traw skutkuje zabijaniem znacznej ilości organizmów żywych, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania przyrody.

Niefrasobliwość oraz ludzka bezmyślność powodują, iż giną zwierzęta, płoną pobliskie lasy, domy, zabudowania gospodarcze. Podczas takiego pożaru powstaje duże zadymienie, które jest szczególnie groźne dla osób przebywających w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca zdarzenia, z uwagi na możliwość zaczadzenia. Powoduje ponadto zmniejszenie widoczności na drogach, co może prowadzić do powstania groźnych w skutkach kolizji i wypadków drogowych. Wypalanie traw to także bardzo duże zagrożenie dla lasów. Ogień z nieużytków niejednokrotnie przenosi się na obszary leśne, niszcząc bezpowrotnie bezcenne drzewostany, które po pożarze odradzają się przez wiele dziesiątek lat.

Zdjęcie z wczorajszego pożaru w Sokołowie Młp.
Fot. Pan Tomasz/Czytelnik CzytajRzeszów.pl

Wypalanie traw jest oczywiście karane. W kodeksie wykroczeń określono za popełnienie takiego czynu karę grzywny do 5 tys. złotych. Natomiast jeśli w wyniku pożaru traw dojdzie do zagrożenia życia lub zdrowia ludzi albo zagrożenia mienia w wielkich rozmiarach np. budynków, to osoba odpowiedzialna za wywołanie pożaru może trafić do więzienia nawet na 10 lat.

Za wypalanie traw grożą, oprócz kar nakładanych np. przez policję czy prokuraturę, także dotkliwe kary finansowe nakładane przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w postaci zmniejszenia, a w skrajnych przypadkach nawet odebrania należnej wysokości wszystkich rodzajów dopłat bezpośrednich za dany rok.

Wokul

#zostanwdomu jeżeli tylko masz taką możliwość

#dbajozdrowieinnych, tych którzy muszą pracować

#BadzmyRazemNaOdleglosc

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
redakcja@czytajrzeszow.pl
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4