Próbowano skontrolować stan znanego pomnika. Właściciel walczy w sądzie
KATEGORIA: RZESZÓW / 19 kwietnia 2026
Od ponad pół roku Pomnik Czynu Rewolucyjnego (znany również jako Pomnik Walk Rewolucyjnych) znajduje się w rejestrze zabytków, co daje mu formalną ochronę konserwatorską. Urząd Ochrony Zabytków chciał przeprowadzić kontrolę dotyczącą stanu zachowania obiektu, ale współpracy odmówił jego właściciel, który kwestionuje decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków i odwołał się od niej do sądu administracyjnego.
Pomnik zabytkiem i co dalej?
Pomnik Czynu Rewolucyjnego w październiku 2025 roku został wpisany do rejestru zabytków. Jest to najwyższa forma prawna ochrony zabytków oznaczająca ścisły nadzór wojewódzkiego konserwatora nad nieruchomością.
Mimo takiej ochrony losy monumentu nadal wydają się zagadką. Bo z jednej strony są władze Rzeszowa wraz z miejskimi aktywistami z Fundacji Rzeszowskiej, którzy chcą by obiekt nadal górował nad rondem Dmowskiego, twierdząc, że to dzieło sztuki i symbol miasta. Z drugiej strony jest właściciel terenu, na którym stoi pomnik, czyli Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Niezłomnych Podkarpacia. Jego prezes Marcin Maruszak nie kryje się z opinią, że wolałaby, żeby budowla ta została rozebrana przypominając opinię Instytutu Pamięci Narodowej, według której monument ma propagować komunizm, a więc podlegać pod ustawę dekomunizacyjną nakazującą usuwanie takich obiektów z przestrzeni publicznej.
Władze miasta chcą odzyskać pomnik i poprawić jego stan techniczny, a także zapewnić porządek wokół niego. Z tym w ostatnich latach był spory problem. W 2021 roku pomnik został otoczony ogrodzeniem z uwagi na coraz gorszy stan rzeźb. Oprócz tego wokół monumentu zebrały się spore hałdy ptasich odchodów. Co prawda kilka tygodni temu nieustalone dotąd osoby posprzątały podnóże monumentu, ale jego ponowne zanieczyszczenie ptasim łajnem wydaje się kwestią czasu.
Sprawa przyszłości pomnika jest wielowątkowa. Jednym z nich jest wspomniany wpis obiektu do rejestru zabytków. W październiku zeszłego roku, gdy okazało się, że decyzja jest ostateczna, Podkarpacki wojewódzki Konserwator Zabytków Adam Sapeta publicznie deklarował, że najlepiej byłoby, gdyby pomnik trafił w ręce samorządu, a jako wojewódzki konserwator zabytków ma narzędzia prawne do tego, by właściciel zadbał o stan techniczny pomnika. Sapeta zapowiadał, że czynności w tej sprawie zostaną podjęte niezwłocznie i stanie się to jeszcze w 2025 roku.
Kontrola się nie odbyła
Od tych zapowiedzi minęło ponad pół roku. Jakie działania podjęły służby konserwatorskie w sprawie pomnika? O to zapytaliśmy w rzeszowskiej delegaturze Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Odpowiedzi udzielił nam szef tej delegatury i jednocześnie zastępca Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Bartosz Podubny.
- Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków wyznaczył w grudniu 2025 roku termin kontroli przestrzegania i stosowania przepisów dotyczących ochrony zabytków i opieki nad zabytkami stosownie do art. 38 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami - zaznacza Bartosz Podubny.
Próba przeprowadzenia kontroli dotyczącej ochrony zabytku okazała się nieskuteczna z uwagi na brak współpracy ze strony właściciela terenu.
- Kontrola nie odbyła się ze względu na niestawienie się właściciela obiektu. W związku z powyższym zostanie wyznaczony kolejny termin kontroli obiektu - zaznacza Bartosz Podubny, który podkreśla, że ewentualne działania, które może podjąć Podkarpacki Wojewódzki Konserwator zabytków w związku ze stanem obiektu, będą zależały od wyników kontroli stanu zachowania pomnika i ustalenia stanu faktycznego.
\
Właściciel się nie poddaje
Właściciel terenu pomnika, czyli Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Niezłomnych Podkarpacia nadal kwestionuje postanowienie dotyczące wpisu monumentu do rejestru zabytków. Przypomnijmy, że decyzję w tej sprawie w 2024 roku podjął wojewódzki konserwator. Stowarzyszenie odwołało się od niej do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a ten w październiku 2025 roku podtrzymał stanowisko konserwatora co oznaczało, że jest ono ostateczne, czyli wykonalne. Właściciel terenu pomnika miał jednak prawo zaskarżyć decyzję ministra do sądu administracyjnego. Oczywiście z niego skorzystał.
- W interesie nas wszystkich jest, aby nasze miasto nie było postrzegane jako komunistyczny skansen, który hańbi i obraża pamięć o płk. Łukaszu Cieplińskim i jego żołnierzach. Odwołaliśmy się do sądu w sprawie bezprecedensowego wpisania tego obiektu do rejestru zabytków i mamy nadzieję, że już niedługo miejsce to będzie gruntownie wysprzątane nie tylko z ptasich odchodów, ale również z elementów komunistycznej propagandy. Prosimy o jeszcze trochę cierpliwości - czytamy w oświadczeniu Marcina Maruszaka, prezesa Stowarzyszenia Rodzin Żołnierzy Niezłomnych Podkarpacia z 6 marca.
Właściciel pomnika w oświadczeniu przypomina, że przejął go na własność od Zakonu Bernardynów. Stało się to w 2024 roku.
- Przejęliśmy teren, na którym stoi komunistyczny obiekt propagandowy pod nazwą "POMNIK CZYNU REWOLUCYJNEGO" po to m.in. aby uchronić przed hejtem ze strony miejscowych poskomunistycznych władz Klasztor OO. Bernardynów i Sanktuarium Matki Bożej Rzeszowskiej oraz po to aby miejsce to przestało obrażać pamięć ofiar komunizmu i gloryfikować ich katów i oprawców, a także by wypełniało warunki zapisane w tzw. ustawie dekomunizacyjnej, tzn. aby przestało gloryfikować system totalitarny - twierdzi Marcin Maruszak i przypomina o opinii IPN w sprawie pomnika.
- Wydana w tej sprawie opinia Instytutu Pamięci Narodowej wyraźnie stwierdza, że obiekt ten propaguje sowiecki totalitaryzm i nakłada na nas, jako właścicieli, obowiązek zmiany tego stanu rzeczy. Nie zamierzamy uchylić się od przestrzegania prawa w tym zakresie - dodaje Marcin Maruszak.
W przypadku odwołania od ostatecznej decyzji o wpisie obiektu do rejestru zabytków sąd zbada prawidłowość przeprowadzenia całej procedury pod kątem formalnym.
Karol Woliński