Rzeszów - proinwestycyjny kurs Morawieckiego. Czy to polityczna alternatywa?
KATEGORIA: POLITYKA / 12 maja 2026
Wystąpienie byłego premiera Polski podczas II Ogólnopolskiej Konferencji Samorządowej w Rzeszowie. Fot. Sebastian Stankiewicz/UMWP
– Chcę radykalnie uprościć procedury inwestycyjne dla samorządów i przedsiębiorców – zapowiedział w Rzeszowie były polski premier Mateusz Morawiecki. – Chcę, aby Polska znowu była wielkim placem budowy, jak to było za naszych rządów.
We wtorek 12 maja w stolicy Podkarpacia, w Hotelu Rzeszów odbyło się spotkanie z Mateuszem Morawieckim, w ramach II Ogólnopolskiej Konferencji Samorządowej, zorganizowanej przez Związek Samorządów Polskich i Województwo Podkarpackie. W spotkaniu uczestniczyli samorządowcy, prezydenci, burmistrzowie i wójtowie z kilku regionów Polski, m.in. z Podlasia, Lubelszczyzny i oczywiście z naszego województwa. Dało się zauważyć marszałka Władysława Ortyla, wicemarszałek Małgorzatę Jarosińską-Jedynak, oraz wicemarszałka Karola Ożoga. Śmiało można powiedzieć, że główną osią dyskusji była krytyka obecnego stanu inwestycji w Polsce.
Ale spotkanie miało chyba też drugie dno. Dla części obserwatorów Mateusz Morawiecki coraz bardziej rysuje się jako alternatywa polityczna względem dotychczasowych liderów na prawicy.
„Coraz gorzej z inwestycjami”
Zarówno Morawiecki jak i samorządowcy obecni na sali alarmowali, że procesy inwestycyjne w kraju wyhamowują. Premier analizował, że po wielkim bumie programu dofinansowania inwestycji lokalnych poprzedniego rządu, które to inwestycje teraz są już na ukończeniu, obecne dofinansowanie inwestycji lokalnych z budżetu centralnego spadło w niektórych samorządach nawet do kilku procent ich własnego budżetu. Z sali padały potwierdzające głosy, że w przyszłym roku należy się spodziewać znacznego zmniejszenia inwestycji w samorządach.
– Widać to już teraz – mówił Morawiecki. – Mam sygnały, że w tegorocznych przetargach w różnych samorządach jest znacznie więcej ofert i stają do nich oferenci z różnych, nawet odległych regionów Polski. To świadczy, że w na ich terenie zlecenia się skończyły. Firmy wykonawcze żeby przetrwać często zaczynają zwalniać pracowników.
Morawiecki wskazywał, że zjawiska tego nie zauważa się w Warszawie. Według niego wynika to stąd, że te największe korporacje – bankowe, handlowe, czy przemysłowe – działając szeroko w całej Polsce, płacą podatki jedynie w Warszawie, tam gdzie mają siedziby. Stąd w samej stolicy wciąż widać duży dopływ pieniędzy. Jednak według premiera spadek dostępności środków finansowych zaczyna być odczuwalny poza największymi miastami.
– Na tym przykładzie widać, że model polaryzacyjno-dyfuzyjny rozwoju dużych metropolii kosztem rozwoju mniejszych ośrodków, z którym walczył mój rząd, znowu przybiera na sile. Należy rozważyć, aby podatki CIT dużych przedsiębiorstw działających w całej Polsce były kierowane nie tylko do Warszawy, ale równomiernie do regionów proporcjonalnie do liczby ludności – mówił były premier.
Morawiecki skrytykował także rząd za bierne przyglądanie się wypływowi z kraju pieniędzy do rajów podatkowych w drodze tzw. „optymalizacji kosztów i opodatkowania”. Premier przekonywał, że są mechanizmy, którymi można ograniczać tego typu zjawisko. Morawiecki podkreślił także, że przy obecnym, dramatycznym zadłużaniu się Polski, zwiększającym się każdego dnia o 1 miliard złotych, rozwój nowych inwestycji, prywatnych i publicznych, jest jedynym ratunkiem dla gospodarki.
Premier Mateusz Morawiecki na spotkaniu w Rzeszowie.Fot. źródło: oficjalny profil FB Mateusza Morawieckiego
Ofensywa Morawieckiego
Spotkanie było dość krótkie. Razem z wypowiedziami kilku samorządowców trwało tylko nieco ponad godzinę. Miało jednak specyficznych charakter. Ze strony premiera Morawieckiego stanowiło coś w rodzaju ramowej deklaracji politycznej wobec samorządowców. Ze strony tych ostatnich można być odczytać je jako gest poparcia dla lidera politycznego, do którego mają zaufanie.
To wrażenie ze spotkania jest istotne, jeśli weźmiemy pod uwagę ofensywę polityczną, jaką prowadzi były premier od kilku miesięcy. Podobnych spotkań w tym czasie było przecież więcej. Pojawiali się na nich nie tylko zwykli mieszkańcy i sympatycy, ale także właśnie samorządowcy oraz posłowie Prawa i Sprawiedliwości (choć nie wszyscy), którzy z osoba byłego premiera wiążą nadzieję na przyszłość tej strony sceny społeczno-politycznej.
Polityczna alternatywa?
Na pierwszy rzut oka wypowiedzi Morawieckiego w Rzeszowie były przede wszystkim krytyką obecnych rządów premiera Donalda Tuska i wyrazem troski o mocno komplikującą się sytuację gospodarczą w kraju. W kuluarach spotkania prawicowi samorządowcy jednak nie ukrywali, że wystąpienie Morawieckiego odbierają także jako prezentację autonomicznej linii programowej w ramach samego PiS-u.
Trzeba przyznać, że proinwestycyjny kurs Morawieckiego jest wykorzystaniem przez niego największego swojego atutu. Nawet przeciwnicy Prawa i Sprawiedliwości przyznają, że w sferze gospodarczej rząd Morawieckiego poradzić sobie całkiem nieźle – przypomnijmy, w obliczu pandemii Covid, w obliczu wojny w Ukrainie, i w końcu przy dość bezkompromisowo działającej opozycji Platformy Obywatelskiej i Lewicy.
No i ciekawie zaczyna się robić w samym Prawie i Sprawiedliwości. Proinwestycyjny i raczej umiarkowany politycznie kurs Morawieckiego nie wszystkim się podoba. Część polityków tej partii przyszłość widzą raczej w radykalizowaniu się i walczeniu o tą część elektoratu, który odpłynął do Grzegorza Brauna. Zaledwie miesiąc temu proinwestycyjna aktywność byłego premiera w ramach Stowarzyszenia Rozwój Plus była powodem przesilenia politycznego w PiS, a samemu Morawieckiemu i popierającym go posłom zagrożono nawet publicznie usunięciem z partii. Kontynuacja publicznych spotkań byłego premiera, jak choćby opisane spotkanie w Rzeszowie, świadczy, że były premier nie zamierza zwalniać.
Red.
|
|
|
Fot. Sebastian Stankiewicz/UMWP |
|
|
|
|
|
|
Fot. Sebastian Stankiewicz/UMWP |
|
|
|
|
|
|
Fot. Sebastian Stankiewicz/UMWP |
|
|
|