Za nami 4. dzień Festiwalu Nowego Teatru. Co pokazał Rzeszów? FILM/FOTO

KATEGORIA: KULTURA / 3 grudnia 2019

Kadr ze spektaklu „ŚMIERĆ W WENECJI CZYLI CZEGO NAJBARDZIEJ ŻAŁUJĄ UMIERAJĄCY” w reż. Mikołaja Mikołajczyka w wykonaniu aktorów z Teatru Dramatycznego im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku
Fot. Paweł Bialic

W poniedziałek, 2 grudnia publiczność uczestnicząca w najnowszej edycji Festiwalu Nowego Teatru w Rzeszowie miała okazję zobaczyć aż dwa spektakle konkursowe – „ŚMIERĆ W WENECJI CZYLI CZEGO NAJBARDZIEJ ŻAŁUJĄ UMIERAJĄCY” w reż. Mikołaja Mikołajczyka w wykonaniu aktorów z Teatru Dramatycznego im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku oraz spektakl Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie – „MISTRZ I MAŁGORZATA” w reż. Cezarego Ibera.

Dwa spektakle w jeden wieczór nie zmęczyły jednak widza, bo rozgrywały się zupełnie w innej scenerii i oprawie. Pierwszy z nich – „ŚMIERĆ W WENECJI…” odbywał się w przestrzeni Szajna Galerii. Siedząc lub leżąc na poukładanych na podłodze poduszkach, oglądający stali się częścią występu aktorów z Białegostoku. Ściany poobwieszane złotymi kotarami stworzyły miniaturową, złotą Wenecję, w której snuto alegoryczną opowieść o starzeniu się, potrzebie bliskości, samotności i śmierci.

Występ miał charakter interaktywny. Aktorzy przez cały czas znajdowali się wśród publiczności. Nie było tradycyjnej przestrzeni teatralnej – widownia i scena – wszystko rozgrywało się pomiędzy siedzącymi na podłodze widzami, którzy często stawali się również czynnymi uczestnikami ich scen. Ciekawym zabiegiem wdrożonym do spektaklu było użycie rzutników do wyświetlania obrazów na suficie Szajna Galerii. Dzięki temu nic nie umknęło uwadze widza, bo nawet kiedy aktorzy znajdowali się poza zasięgiem wzroku, kamera rejestrowała wszystko w czasie rzeczywistym, dzięki czemu można było śledzić poczynania aktorów patrząc na wyświetlany na suficie obraz.

Sztuka, którą rzeszowska publiczność obejrzała jako czwarty konkursowy spektakl na FNT, nawiązywała do noweli „Śmierć w Wenecji” Tomasza Manna oraz filmu w reżyserii Luchino Viscontiego opowiadających o starzejącym się literacie udającym się w podróż do tytułowej Wenecji. Reżyser spektaklu Mikołaj Mikołajczyk tłumaczył jednak, że te dzieła są tylko punktem zaczepienia, a nie najważniejszym wątkiem widowiska Teatru Dramatycznego w Białymstoku.

Największe ożywienie wśród oglądających wzbudziło jednak zakończenie spektaklu. Reżyser zastosował ciekawy zabieg – z rzutników wyświetlono film pokazujący uczestników Festiwalu Nowego Teatru wchodzących do Szajna Galerii właśnie na „ŚMIERĆ W WENECJI CZYLI CZEGO NAJBARDZIEJ ŻAŁUJĄ UMIERAJĄCY”. Nieświadomi celu nagrywania widzowie, odpowiadali na pytania, które zadawali im witający ich u drzwi aktorzy. Padały pytania: „Czego najbardziej w życiu żałujesz?” lub „Czego żałują umierający?”. Odpowiedzi, które padały z ust publiczności były doskonałym podsumowaniem całego przedstawienia w wykonaniu teatru z Białegostoku.

Kadr ze spektaklu „MISTRZ I MAŁGORZATA” w reżyserii Cezarego Ibera, w wykonaniu rzeszowskich aktorów oraz zaproszonych gości
Fot. Paweł Bialic

Reprezentacja Rzeszowa w 06. Festiwalu Nowego Teatru

Drugi festiwalowy spektakl tego wieczoru odbywał się na Dużej Scenie Teatru im. Wandy Siemaszkowej. Sztuka „MISTRZ I MAŁGORZATA” w reżyserii Cezarego Ibera swoją premierę miała w marcu bieżącego roku. Ta inscenizacja kultowej powieści Bułhakowa w wykonaniu rzeszowskich aktorów oraz zaproszonych gości, jest reprezentantem „Siemaszki” podczas 06. Festiwalu Nowego Teatru.

Trwający trzy godziny spektakl całkowicie pochłonął i zahipnotyzował festiwalową publiczność. Pomimo, że „MISTRZ I MAŁGORZATA” jest obszerną i wielowątkową powieścią to w rzeszowskiej inscenizacji można było zobaczyć niemal wszystkie jej główne przestrzenie – miłosną historię Mistrza i Małgorzaty, biblijne wydarzenia w ogrodzie Piłata, seans czarnej magii w Teatrze Variétés oraz wielki bal u Szatana. Wszystkie skonstruowane tak, aby nie znudzić widza, nie zatracić głównego przesłania lektury, a także stworzyć pole do nowych interpretacji.

Wielu widzów na pewno poruszyła jedna z ważniejszych scen w sztuce, jaką jest taniec Małgorzaty z Wolandem. Grający ich aktorzy – Dagny Cipora i Krzysztof Boczkowski, wykonują go całkowicie nadzy. Nie ma w tej scenie jednak nic wulgarnego, ma ona znaczenie symboliczne, a oglądający ją widzowie mogą wręcz namacalnie poczuć tę tajemniczą magię, którą owiany jest cały spektakl.

Pomimo, że Cezary Iber nie opowiedział historii Bułhakowa „jeden do jednego” to jego interpretacja przypadła do gustu festiwalowej publiczności, bo po skończonym spektaklu publiczność nagrodziła aktorów owacją na stojąco. Podczas ubiegłorocznej edycji Festiwalu Nowego Teatru to właśnie spektakl reprezentujący Teatr im. Wandy Siemaszkowej pt. „Lwów nie oddamy” wyreżyserowany przez Katarzynę Szyngierę zdobył nagrodę dziennikarzy. Była to pierwsza nagroda przyznana dla gospodarza festiwalu. Czy i w tym roku rzeszowski teatr urzeknie konkursowe jury, a „MISTRZ I MAŁGORZATA” zwyciężą? A może to publiczność zdecyduje, że Rzeszów był najlepszy? Przekonamy się już podczas finału FNT, który odbędzie się w czwartek 5 grudnia.

Kamila Szeliga

Poniżej WIDEO ROZMOWA z Mikołajem Mikołajczykiem, reżyserem spektaklu „ŚMIERĆ W WENECJI CZYLI CZEGO NAJBARDZIEJ ŻAŁUJĄ UMIERAJĄCY”, a także nasza WIDEORELACJA ze spektaklu „MISTRZ I MAŁGORZATA” w reż. Cezarego Ibera oraz spotkania z reżyserem i aktorami po spektaklu. Zapraszamy również do obejrzenia naszej FOTORELACJI z czwartego dnia Festiwalu Nowego Teatru.

TUTAJ zaś w szczegółach znajdziecie to co jeszcze przed Wami.

FOTORELACJA: Paweł Bialic

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
redakcja@czytajrzeszow.pl
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4