Klasztor na Świętym Krzyżu. Wielkie atrakcje wśród odległej głuszy

KATEGORIA: PODRÓŻE / 22 stycznia 2019

Fot. Waldemar Szumny

Niedawno, 16 stycznia, minęła 83. rocznica przybycia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej  do najstarszego polskiego sanktuarium na Świętym Krzyżu. Ale historia tego miejsca jest znacznie, znacznie starsza – już w dawnych czasach klasztor na Łysej Górze, albo inaczej Łyścu, był dla Polaków tym, czym obecnie jest Częstochowa.

Klasztor benedyktynów w tym miejscu został założony około tysiąca lat temu. Według legendy było to za panowania Bolesława Chrobrego. Pielgrzymowali tu wielcy królowie i magnaci – Bolesław Krzywousty, siedmiokrotnie Władysław Jagiełło (w tym przed bitwą pod Grunwaldem), dziesięciokrotnie Kazimierz Jagiellończyk, sześciokrotnie Zygmunt Stary, Jan Olbracht, trzykrotnie Zygmunt August, Zygmunt III Waza, Jan Kazimierz. Pielgrzymował także lud polski. Przez 10 wieków zabytek ten przechodził różne burzliwe dzieje. Niekiedy najazdy mongolskie, tatarskie czy szwedzkie dewastowały doszczętnie dobra klasztoru. Śmiało można powiedzieć, że jest to milczący świadek dawnej potęgi Piastów i Jagiellonów.

Niemal od początku jego istnienia miejsce to kojarzone jest z powodu niezwykłych relikwii, jakie książę Władysław Łokietek w 1306 r. przekazał benedyktynom. Była to pewna część drzewa krzyża, na którym cierpiał i umarł Jezus Chrystus. Dokładnie 5 cząstek drzewa spoczywa w relikwiarzu o kształcie podwójnego krzyża patriarchalnego – tzw. karawaka. Do dziś jest to najcenniejszy skarb sanktuarium. Od nazwy relikwii i opactwa pochodzi właśnie nazwa Gór Świętokrzyskich, a później także województwa świętokrzyskiego.

Fot. Waldemar Szumny

W historii tego miejsca zostały zapisane także inne karty: pod koniec XIX w. władze carskie zamieniły budynki klasztorne na więzienie karne. Przetrwało ono zabory, a w II Rzeczpospolitej miało sławę najcięższego więzienia w Polsce. W ostatnich miesiącach przed II wojną światową przebywało tu ponad 1000 więźniów. To w tym miejscu więziono m.in. świetnego pisarza Sergiusza Piaseckiego, który miał też awanturniczo-przestępczy rozdział w swoim życiu. W tym więzieniu napisał jedną z najsłynniejszych swoich powieści – Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy, opisujący przemytniczy proceder na ówczesnym pograniczu polsko-sowieckim. Na Świętym Krzyżu więziono wtedy również Stepana Banderę.

Podczas zwiedzania niezwykłe wrażenie zrobiła na mnie przepiękna polichromia w Kaplicy Oleśnickich z XVIII w. – to tu znajduje się stauroteka ze wspomnianymi relikwiami – stąd też zamienna nazwa Kaplicy Relikwii Krzyża Świętego. W krypcie pod tą kaplicą, udostępnionej dla turystów jest też inna atrakcja tego miejsca. W przeszklonej trumnie złożone jest tu ciało ubrane w staropolskie szaty. Przez lata uważano, że jest to książę Jeremi Wiśniowiecki, którego szczątki miały być przywiezione z Rusi chroniąc je przez zawieruchą kozacką. Badania dotąd nie potwierdziły jednak tych przypuszczeń.

Fot. Waldemar Szumny

Warto również zobaczyć fragment muru romańskiego z XII w. (pozostałość z najstarszego kościoła) oraz gotycki krużganek z XV w., a także wspaniałą panoramę okolicy po wejściu na szczyt zrekonstruowanej niedawno kościelnej wieży. Obok klasztoru znajduje się też wysoka na 157 m, zbudowana pół wieku temu wieża telewizyjna pełniąca funkcję stacji przekaźnikowej. Umożliwia ona odbiór sygnału radiowego w promieniu 120 km.

Spoglądając z samej góry na odległe zalesione wzniesienia pomyślałem, że faktycznie trudno jest znaleźć inne miejsce w Polsce, tak mocno i tak długo związane z naszą historią i naszą wiarą. Jestem przekonany, że dla wszystkich goszczących na Ziemi Świętokrzyskiej warta rozważenia jest wyprawa na Łysą Górę: nie tylko aby zobaczyć gołoborza, ale i zwiedzić Bazylikę Mniejszą.

Waldemar Szumny

Fot. Waldemar Szumny

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
✉ Adres do korespondencji
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4