AKADEMIA, LIVE, LUKR – koncerty wczoraj i dziś. Było gdzie się bawić?

KATEGORIA: KULTURA / 26 grudnia 2018

Na zdjęciu Robert Wróbel za czasów klubu LIVE w Rzeszowie.
Fot. Archiwum profilu FB Klubu LIVE

LIVE. Wielu ludziom interesującym się muzyką w Rzeszowie, nazwa ta mówi bardzo dużo. Teraz w miejscu klubu, który kilka lat temu był najważniejszym miejscem do organizacji koncertów w naszym mieście, leży hałda ziemi. W przyszłości ma powstać tam parking oraz rozbudowa ul. Rejtana. Zaprosiliśmy do rozmowy na temat tego klubu i kilku innych w Rzeszowie, osobę, która od 25 lat ma niebagatelny wkład w życie muzyczne Rzeszowa. Mowa o Robercie Wróblu – menedżerze i animatorze sceny rozrywkowej w Rzeszowie.

Zaczęło się od AKADEMII

Budynek przy al. Rejtana, w którym działał wspomniany LIVE, powstał pod koniec XIX wieku i stanowił część koszar wojskowych. Pierwszą inicjatywę związaną z organizacją koncertów w tym miejscu, ale również i innych ciekawych wydarzeń, podjął właśnie Robert Wróbel. Wcześniej odpowiedzialny był on za działanie innego klubu – legendarnej AKADEMII, powstałej w 1996 roku w centrum handlowym Europa. Wielu ludziom, którzy w latach 90-tych przeżywali w Rzeszowie swoją młodość, klub ten kojarzy się najlepszymi chwilami młodzieńczych lat.

- AKADEMIA to miejsce, które powstawało z myślą głównie o zwykłej dyskotece, a jak się finalnie okazało, stało się ważnym punktem koncertowym na mapie Polski. Już tuż po otwarciu, bo w ciągu 4 pierwszych tygodni, zorganizowaliśmy 6 koncertów – Nazara, Justyny Steczkowskiej, Perfectu, Urszuli, Formacji Nieżywych Schabuff, oraz Stachurskiego. I tak działo się przez dekadę. Było duże zapotrzebowanie na tego typu działania, ponieważ życie koncertowe w Rzeszowie było w tamtych czasach bardzo nieregularne - opowiada Robert Wróbel.

AKADEMIA zakończyła swoją działalność w 2006 roku. Robert Wróbel zaangażował się wtedy w projekt Millenium Hall powstającego jako Centrum Kulturalno Handlowe, m.in. w stworzenie w nim lokalu, który pełnić miał funkcję klubu muzycznego. Rozpoczęcie działalności w Millenium Hall odwlekało się jednak w czasie. Nastąpił nawet okres, gdy budowa zupełnie zatrzymała się, więc nasz rozmówca postanowił poszukać innego miejsca, gdzie w międzyczasie mógłby stworzyć klub muzyczny. W ten sposób w 2009 roku zainteresował się budynkiem przy al. Rejtana – wspomnianym na początku.

Wnętrze rzeszowskiego Klubu AKADEMIA
Fot. Janusz Płodzień

Przerwa na LIVE

- Propozycja padła od Artura Rozmusa – szefa firmy Foto Hurt i z radością ją podjąłem. Od pierwszego momentu spodobał mi się surowy klimat tego pokoszarowego magazynu i postanowiliśmy tam zainwestować. Budynek posiadał świetne parametry do stworzenia z niego sali koncertowej jednak wymagało to wielu przeróbek i aranżacji aby powstała jednolita przestrzeń - twierdzi nasz rozmówca.

Nowi inwestorzy zdecydowanie zmienili wygląd poaustriackiego baraku.

Chciałem zachować surowość tego miejsca, ale jednocześnie przystosować go do organizacji różnych imprez. Jak sama nazwa wskazywała, postawiłem na muzykę graną na żywo, ale co trzeba podkreślić, odbywały się tam różne wydarzenia – od koncertów rockowych po eleganckie gale przy okrągłych stołach - wspomina menadżer nieistniejącego już klubu LIVE.

Poza wystrojem wnętrza, budynek zmienił się także na zewnątrz. Powstała nowa estetyczna czarna elewacja z drewnianymi wykończeniami oraz nadbudowane charakterystyczne aranżacje na dachu, które zmieniły bryłę obiektu. Otoczenie wokół zostało również technicznie zaadoptowane na potrzeby planowanej działalności.

Klub LIVE rozpoczął swoją działalność 4 grudnia 2009 roku koncertem Kory, która zachwyciła rzeszowską publiczność nie po raz pierwszy. Dzień później zagrał zespół Sofa z Tomaszem Organkiem w składzie, na którego koncert, podobnie jak na Kory, wyprzedano wszystkie bilety.

- Obywa dni były wyprzedane, co potwierdziło tylko, że zapotrzebowanie w Rzeszowie na organizację koncertów na żywo było bardzo duże - zauważył Robert Wróbel.

Klub LIVE funkcjonował 2,5 roku. W tym czasie odbyło się tam ponad 300 koncertów, a rzeszowskiej publiczności zaprezentowały się takie gwiazdy jak wspomniana już Kora, Kult, Anna Maria Jopek, Edyta Górniak, czy Maryla Rodowicz, jak i wielu, wielu innych. Ostatni koncert zagrała tam Sylwia Grzeszczak 31 marca 2012 roku. Odbyło się w tym okresie również wiele imprez klubowych, bankietów i eventów o różnym charakterze.

Robert Wróbel przyznaje, że od początku nie wiązał dłuższej przyszłości z tym miejscem, z uwagi na znany mu termin dzierżawy, a później ze względu na ciągle pojawiające się potrzeby inwestycji w stan tego wiekowego budynku.

Ja już w 2009 roku miałem świadomość, że dzierżawa kończy się w 2018 roku i znałem stanowisko władz miasta w kwestii przyszłości tego budynku, po roku 2018. Oczywiście pojawiały się różne koncepcje - twierdzi Robert Wróbel.

Klub pod nazwą LIVE oficjalnie zakończył swoją działalność. Robert Wróbel zamykając go zastrzegł nazwę LIVE aby uniknąć sytuacji nadużywania jakości, która wiązała się z stworzoną przez niego marką. Jednocześnie zostawił wystrój obiektu, aby nie blokować koncertowej funkcji tego miejsca, jeśli ktoś inny miałby ochotę coś ciekawego tam zrealizować. I tak się też stało, ale nie od razu. Po klubie muzycznym w budynku zadomowił się... szmateks.

Jeden z koncertów w klubie LIVE.
Fot. Archiwum profilu FB Klubu LIVE

Muzyka w Millenium Hall

Praktycznie w tym samym czasie w nowo-powstałym centrum Millenium Hall planowany był nowy klub LUKR. Właścicielem klubu stał się właśnie Robert Wróbel. Jeszcze w czasie funkcjonowania klubu LIVE, przygotowywany był nowy lokal w Millenium Hall. Ostatecznie LUKR rozpoczął swoją działalność w sierpniu 2014 roku.

- LUKR to całkowicie inny rodzaj działalności w porównaniu z LIVE. LUKR posiada więcej funkcji i daje możliwości jakich LIVE nie posiadał. Porównując gabarytowo te dwa lokale najczęściej słyszałem tego typu opowieści, że LIVE był większym klubem niż LUKR. Znam najlepiej metraże obu wspominanych miejsc oraz dopuszczone liczby osób mogących tam wejść i okazuje się, że LUKR jest większym klubem. Optycznie te dwa lokale to całkowicie inne bryły i kształty. W LUKRze np. mamy ten walor, który podkreślano w AKADEMII, czyli bliskość publiczności i artystów na scenie. W LIVE było wąsko i długo. Jak zawsze są plusy i jak zawsze z wyszukaniem minusów też nie mam problemu. - tłumaczy właściciel LUKRu.

LUKR działa już od ponad 4 lat i oczywiście głównie w sezonie jesienno-zimowym odwiedzają go znani artyści. Ostatnio mieliśmy koncert Kultu (który w ramach Pomarańczowej Trasy gra w tym klubie regularnie), czy Organka, a w andrzejki zagrała utwory ze swojej nowej płyty Agnieszka Chylińska. W LUKRze odbywają się także różnorakie eventy, pokazy mody, bankiety, gale, imprezy firmowe, a 7 dni w tygodniu w jednej z sal funkcjonuje restauracja. W Milenium Hall przestrzenią wspomagającą działalność klubu jest skwer eventowy. Może być on przygotowany np. do występu artystów, co zawsze przyciąga dużą rzeszę fanów. Można tu organizować nawet duże festiwale. Imprez tych odbyło się tu mnóstwo od czasu otwarcia centrum, czyli w ciągu ostatnich siedmiu lat.

W wieczór otwarcia LUKRu, w Centrum Kulturalno-Handlowym Millenium Hall, na głównej ścianie przy wejściu do klubu bywalcy AKADEMII I LIVEu mogli zobaczyć bardzo ważną (dla nich i Roberta Wróbla) pamiątkę po tamtych czasach. Można powiedzieć, że to tylko tyle i aż tyle pozostało po miejscach, których fizycznie już dziś nie ma.
Fot. Barbara Kędzierska

Sławy w Millenium Hall

- Zaczęliśmy koncertem artystki światowego formatu Suzanne Vega. A niedawno, pod koniec października wystąpił jeden z najbardziej popularnych raperów w Polsce – Taco Hemingway czy wcześniej Sławomir, który jest bardzo popularny w innych kręgach - opowiada Robert Wróbel. Wróbel, jak sam mówi, ma wiele planów organizacji koncertów, ale nie chciał nam zdradzać, kogo najbardziej chciałby ujrzeć na scenie LUKRu i na skwerze eventowym Milenium Hall.

- Marzeń jeżeli chodzi o organizację koncertu różnych artystów miałem i mam wiele, dlatego trudno na dzień dzisiejszy wyróżnić jedno jedyne. Zresztą to najważniejsze zrealizowałem zaczynając moje zawodowe życie koncertowe i właściwie dzięki temu od niemal 25 lat działam w tej branży. Właśnie koncertem grupy MAANAM na Hali Walter w Rzeszowie 28 stycznia 1994 roku rozpocząłem swoją przygodę. Potem miałem to szczęście, że przez wiele lat organizowałem lub współorganizowałem setki koncertów nie tylko w Rzeszowie, na Podkarpaciu czy w Polsce ale również w USA, Kanadzie czy Anglii. Wiele razy też zdałem sobie sprawę z tego, że muszę uważać z artykułowaniem jakichkolwiek deklaracji – uważa nasz rozmówca.

Te słowa właściciela LUKRu nawiązują do pewnej historii związanej z…. Madonną.

- Kiedyś krążyła taka plotka, że chcę zaprosić do Millenium Hall Madonnę i pamiętam, że ta plotka ciągnęła się za mną bardzo długo. Pomimo, że nie miała nic wspólnego z prawdą, to w różnych sytuacjach musiałem tłumaczyć, skąd się wzięła. Była to zabawna historia związana z zamieszczonym przeze mnie zdjęciem na pierwszej makiecie Millenium Hall. Inna sprawa, że miałem epizod z managementem Madonny, ale to wszystko dotyczyło Nowego Jorku i zupełnie innej sytuacji - mówi Wróbel.

Robert Wróbel przyznaje natomiast, że była duża szansa, żeby w Millenium Hall zagrała inna wokalistka światowego formatu – Adele.

- Mieliśmy za to możliwość zorganizowania w Millenium Hall koncertu Adele, tuż przed tym, jak stała się tak bardzo popularna. Otrzymaliśmy konkretną ofertę, jednak z niezależnych od nas przyczyn odłożyliśmy temat koncertu. Pół roku później, gdy wróciliśmy do rozmów, to kwota poszybowała już w kosmos, a co za tym idzie konieczna była całkowita zmiana parametrów organizacyjnych koncertu. Rzeszów wtedy na to nie był gotowy. Na chwile obecną obawiam się, że dalej nie byłoby to możliwe - uważa właściciel LUKRu.

Ostateczny koniec LIVE

Budynek klubu LIVE wrócił jeszcze w kilku ostatnich latach epizodycznie jako klub muzyczny. Jednak już z innymi najemcami i pod innymi nazwami. Najpierw była to WYTWÓRNIA, a później LIFE HOUSE. Pod tą ostatni a nazwa został niedawno ostatecznie wyburzony. Robert Wróbel z nostalgią odniósł się do tego wydarzenia.

- Oczywiście mam ogromny sentyment do tego miejsca i rozumiem to, że wiele osób było przeciwko burzeniu klubu. Jednak budynek wymagał całkowitego i gruntownego remontu. Pomijając zupełnie kwestie estetyki, jego stan techniczny był zły i można było podjąć dwie słuszne decyzje pod warunkiem, że chciało się kontynuować tam działalność: albo dokonać kosztownego remontu, albo po prostu wyburzyć ten budynek i ponownie postawić w tym samym miejscu nowy, choćby o takich samych parametrach. I to drugie rozwiązanie byłoby pewnie bardziej uzasadnionym ekonomicznie posunięciem. Po tym co się stało, rozumiem, że nikt nie miał w tym interesu. Dla wielu osób pozostały na szczęście piękne wspomnienia, które można przytaczać w historii naszego miasta - mówi nasz gość, który już od 25 lat zajmuje się organizacją koncertów i innych wydarzeń.

Rozmawiając z osobami uczestniczącymi na przestrzeni wielu ostatnich lat w życiu rozrywkowym Rzeszowa zauważamy jedno – każda z tych osób ma jakieś fajne wspomnienia albo z AKADEMII, albo z LIVEu, albo z LUKRu. Są także i inne ważne miejsca jak choćby Klub pod Palmą, jednak bez tych trzech opisanych klubów pejzaż kulturalny Rzeszowa byłby o wiele bardziej ubogi.

Już lada moment zacznie się karnawał. Dobrze, że w naszym mieście mamy gdzie dobrze się bawić. Bawmy się zatem też rozważnie. Z takim przekazem zostawiamy naszych Czytelników w tym szczególnym czasie.

Karol Woliński

Otwarcie Klubu LUKR w Centrum Kulturalno-Handlowym Millenium Hall w Rzeszowie.
Fot. Barbara Kędzierska

Kora i Organek w 2016 roku, w Klubie LUKR w Rzeszowie.
Fot. Archiwum profilu FB Klubu LUKR.

  

Redaktor naczelny: Barbara Kędzierska
Wydawca
"Siedem - Barbara Kędzierska"
PORTAL INFORMACJI I OPINII
✉ Adres do korespondencji
35-026 Rzeszów, ul. Reformacka 4